inicio mail me! sindicaci;ón

Czego się Jaś nie nauczy tego Janek nie będzie umiał

Gazeta Prawna publikuje wnioski z analizy Instytutu Analiz Regionalnych. Chyba mnie one nie dziwią. W tych województwach, w których uczniowie z egzaminu po szkole podstawowej otrzymują wyniki lepsze od średniej krajowej, jeszcze lepiej wypadają na egzaminie gimnazjalnym. I odwrotnie. Tam, gdzie wyniki po podstawówce są słabe, jeszcze gorzej wypada egzamin gimnazjalny.
Najlepiej w rankingu wypadają mazowieckie, małopolskie i podkarpackie. Czarna liga to pomorskie, warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie.
Źródło: GazetaPrawna.pl.
Uczniowie szkół podstawowych z Mazowsza w 2005 r. otrzymali średnio wynik o 2,4 proc. lepszy niż średnia krajowa. W roku 2008 r. na egzaminie gimnazjalnym byli lepsi od średniej o 4,3 proc. W Pomorskiem w tym samym czasie wyniki uczniów spadły z – 1,5 proc. na etapie testu po szkole podstawowej do – 5,4 po gimnazjum.
Jest to dobry przykład efektu kuli śnieżnej. Jeżeli pojawią się problemy to z roku na rok jest coraz gorzej i coraz trudniej zatrzymać cały proces.
Zastanawiam się jakie czynniki wpłynęły na ukształtowanie się tego rankingu. Mam kilka hipotez. Mazowsze to oczywiście Warszawa, średnio najwyższe pensje i budżety samorządów. Kraków także duże miasto, ważny ośrodek akademicki z dużym dorobkiem dydaktycznym (Akademia Pedagogiczna, Zofia Krygowska). Zaskakujący jest wysoki wynik podkarpackiego. Czyżby to efekt oddziaływania Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie (aktualnie Uniwersytet)?
W opozycji do super osi „Wisła-San” mamy oś „Północ”. Mogę sobie wyobrazić że warmińsko-mazurskie ma ogólnie trudniejszą sytuację niż pozostałe województwa, ale skąd tak trudna sytuacja w pomorskim?

P.S. Przy okazji zerknąłem do źródła, na stronę IAR. Niestety znalazłem tam bardzo niepokojącą informację:

“Wyniki szkół podstawowych ze sprawdzianu po szóstej klasie
Opracowanie wyników ze sprawdzianu i egzaminu gimnazjalnego za 2009r., 2010r. i 2011r. będzie prawdopodobnie niewykonalne ze względu na fakt rezygnacji przez władze państwowe MEN pod kierownictwem pani Katarzyny HALL i/lub CKE z upubliczniania tych wyników. Zupełnie ta kwestia jest niezrozumiała.
Dlaczego dzieci, rodzice, podatnicy czy też ktokolwiek inny mający w tym interes nie może poznać średniego wyniku szkoły/jst ze sprawdzianu/egzaminu?”

czternastka

Wkurzyłem się dzisiaj niemożliwie przeglądając portale internetowe.
Portal Gazeta Prawna donosi, że nauczyciele dobijają gminy czternastą pensją.

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/587485,nauczyciele_dobijaja_gminy_czternasta_pensja.html

To mnie najpierw zaskoczyło, gdyż trzynastkę pewnie dostaniemy w lutym, może w marcu, a o czternastce w oświacie nigdy nie słyszałem. W nagłówku czytamy, że 80 proc. samorządów do końca stycznia wypłaci nauczycielom specjalne wyrównanie w postaci tzw. czternastki. Muszą to zrobić, jeśli w ciągu roku nie stać ich było na zapewnienie im pensji gwarantowanych przez Kartę nauczyciela. Nauczyciele dostaną pieniądze bez względu na jakość pracy. Niektórzy nawet po 3 tys. zł.
Portal Gazeta.pl w serwisie Gospodarka umieścił link do tego tekstu wzbogacony tytułem: Czy się stoi czy się leży.
Kiedy piszę te słowa, tekst został usunięty, ale pozostały wpisy zirytowanych internautów:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,30,132701793,132701793,_DGP_Nauczyciele_dobijaja_gminy_czternastka.html
Otóż Karta Nauczyciela gwarantuje mi pewną minimalną pensję, jeżeli spełniam odpowiednie kryteria. Nauczyciel dyplomowany nie może zatem zarabiać mniej niż tyle to a tyle złotych. Jak na matematyka przystało, oznaczę tę kwotę przez x. Niestety, gminom brakuje pieniędzy i niektóre gminy zdecydowały się nie płacić nauczycielom. Tak więc, w jednej gminie otrzymuję co miesiąc x złotych, ale w innej 0,9x złotych. Po roku pracy w jednej gminie zarobię 12x złotych, zaś w innej gminie 10,8x zł. Różnica może być całkiem spora. Po przemnożeniu przez liczbę zatrudnionych nauczycieli otrzymujemy pokaźną kwotę, którą gmina obraca przez rok, być może inwestuje w ważne cele, być może trzyma na koncie w banku. Tak czy owak, rozporządza nie swoimi pieniędzmi. To są moje pieniądze, pieniądze kolegów i koleżanek nauczycieli. I teraz, w atmosferze skandalu, te pieniądze zostaną nam wypłacone.

Pisanie, że to czternastka, że czy się stoi, czy się leży itp. jest zwykłym chamstwem.
Podpisałem umowę o pracę na określonych warunkach i nie do mnie należy zapewnienie mi wynagrodzenia w ustalonej wysokości!
Z drugiej strony to rząd przerzuca na gminy i samorządy coraz większe obciążenia związane z utrzymaniem szkół i wynagradzaniem ich pracowników, co pociąga oczywiste skutki w postaci likwidacji placówek oświatowych i zwalniania nauczycieli, ale dziennikarze powinni mieć choć minimum przyzwoitości, żeby nie jątrzyć i nie pisać głupot.

O dramacie związanym z koniecznością likwidacji niektórych szkół w Poznaniu, a przede wszystkim o stylu, w jakim się to robi, napiszę już wkrótce.

O tym jak matematyka kręci muzyką

99 sekund które rzuciło na kolana jury 4 edycji naszego konkursu. Krótko i na temat. Dobry pomysł pokazany w interesujący sposób. Film byłby idealną reklamówką matematyki. Aczkolwiek zawsze gdy się kończy odczuwam pewien niedosyt. Coś takiego chciałoby się oglądać znacznie dłużej :)

Zwycięzca konkursu „matma mnie kręci” 2011, Między duchem a materią pośredniczy matematyka

P.S. Oglądajcie program „Kawa czy herbata” w TVP1 30 stycznia.

Co MEN może zrobić dla matematyki

Raport EURYDICE o nauczaniu matematyki nie zrobił furory w naszych mediach. Kilka portali cytuje artykuł Gazety Prawnej i na tym koniec. Żadnej wzmianki nie znalazłem również na stronach MEN. A szkoda. Za 2 miesiące w Krakowie odbędzie się XXI krajowa konferencja Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki, dobra okazja aby podyskutować o problemie.
Moim zdaniem jest kilka obszarów, w które warto byłoby zainwestować, i można to zrobić dość szybko:

1. Kalkulatory naukowe. W Polsce nadal na egzaminie maturalnym można używać jedynie kalkulatora prostego (4 podstawowe działania). A przecież tego rodzaju urządzenia są w powszechnym użytku od ponad 20 lat. Dobrze wykorzystany kalkulator może pomóc uczniowi słabemu w pokonaniu barier z którymi sobie nie radzi a także wesprzeć ucznia zdolnego w kształtowaniu jego postawy badawczej.

  • Co jest potrzebne?

Jedna drobna zmiana w postaci dopuszczenia tych kalkulatorów na maturę. Dałoby to mocny impuls do szerokiego i efektywnego wykorzystywania ich na lekcji.

2. Kalkulatory graficzne. Tu też jesteśmy dalego za liderami, którzy używają tych minikomputerów matematycznych od kilkunastu lat. Kalkulatorów graficznych nie da się szybko wprowadzić do szkół i na egzaminy. To trochę większa rewolucja. Ale najwyższa pora zabrać się za ten problem i rozpocząć jakieś prace w tym kierunku. Za 15-20 lat prawdopodobnie uczniowie będą pracowali całkowicie na laptopach. Ale ten okres to w praktyce jedno pokolenie. Szkoda byłoby aby szkoła wpajała tej młodzieży, że technologia omija matematykę szerokim łukiem.

  • Co jest potrzebne?

Wyznaczenie harmonogramu wprowadzania kalkulatorów graficznych do szkół w najbliższych 5 latach.

.
3. Origami. Stosowanie origami w nauczaniu matematyki, szczególnie w nauczaniu wczesnoszkolnym i w szkole podstawowej doje bardzo dobre efekty. Wielu nauczycieli z tego korzysta z dobrym skutkiem. Na etapie kształcenia, gdzie pierwsze niepowodzenia ucznia mogą już decydować o ewentualnych problemach w dalszej edukacji, wprowadzenie elementu łączącego „przyjemne z pożytecznym” może być skutecznym antidotum na te pierwsze niepowodzenia.

  • Co jest potrzebne?

Wpisanie elementów matematycznego origami do programów nauczania. Przygotowanie kompendium wiedzy dydaktycznej na ten temat w postaci elektronicznej i drukowanej.

4. Konkursy matematyczne. Jest ich Polsce bardzo dużo. To miejsce gdzie można odnaleźć najzdolniejszych uczniów, ale także dobry trening przed egzaminami. Konkursy są również ciekawym źródłem informacji medialnych budujących pozytywny obraz matematyki wśród uczniów i rodziców.

  • Co jest potrzebne?

Konferencja dla organizatorów pozwalająca na wymianę doświadczeń. Przygotowanie rankingu konkursów, pozwalającego na ocenę nauczyciela w kontekście pracy z uczniem zdolnym. Wsparcie funduszem nagród lub fachową pomocą w zakresie kontaktu z mediami i potencjalnymi sponsorami (fundatorami nagród).

5. Bezpłatne oprogramowanie matematyczne. GeoGebra, GeoNext, C.a.R. To chyba najlepiej znane. Są dostępne i dają dużo możliwości. Skoro można korzystać z nich bez żadnych opłat to warto się nimi zainteresować. Z takiego oprogramowania można korzystać zarówno na lekcji jak i w domu.

  • Co jest potrzebne?

Wsparcie konferencji i szkoleń dotyczących takiego oprogramowania. Monitorowanie w jakim zakresie szkoła uzupełnia edukację matematyczną zajęciami z komputerem. Określenie minimalnych standardów w tym zakresie.

6. Szkolenia dla nauczycieli. Większość z nas nie należy do grupy wybitnie inteligentnych geniuszy, którzy sami wynajdują dobre rozwiązania dla skomplikowanych problemów. Edukacja to wymiana wiedzy i doświadczeń. Jeżeli oczekujemy od nauczycieli że będą inaczej pracowali, to muszą gdzieś się tego nauczyć. Najlepiej od tych, którzy już to dobrze robią. Konieczne jest uczestniczenie w konferencjach i szkoleniach.

  • Co trzeba zrobić?

Rozliczać szkoły z tego czy nauczyciele z danej placówki uczestniczą w kursach i szkoleniach. Umożliwić nauczycielom dokształcanie w ramach czasu pracy. W tej chwili zazwyczaj odbywa się to wieczorami i w weekendy.

Polska szkoło, źle uczysz matematyki

Co piąty polski uczeń osiąga słabe wyniki w matematyce. Czy to dużo czy mało to oczywiście kwestia uznania, ale jeżeli przy tej informacji widzimy wykres na którym za nami są tylko Turcja i Rumunia to można się trochę zmartwić. Na pociesznie dodam że na tym samym wykresie przed nami są tacy potentaci jak Finlandia, Niemcy czy Dania. Tu nastój czytelnika może się trochę poprawić. Nie ma co się kopać z koniem, ale nie na długo. W ścisłej czołówce jest również dobrze wszystkim ostatnio znana Grecja. Czyżby zadania na obliczanie emerytury martwych dusz były tak bardzo kształcące? Być może, nie od dziś wiadomo, że cel uświęca środki.

Źródło: Gazeta Prawna

Patrząc optymistycznie na całe zdarzenie, dostrzegam nowy pretekst do medialnej dyskusji o pracy polskich szkół. Tylko się cieszyć. A nóż, widelec, łyżka coś dobrego z tego wyjdzie?
Moje poglądy są stałe i niezmienne do znudzenia. Efekty działania nowych reform i nowych rozwiązań w edukacji widać zazwyczaj po ok. 5-10 latach. A oczek w tym łańcuszku jest sporo. Zaczynając od tego kto decyduje się zostać nauczycielem lub dydaktykiem matematyki, poprzez jakość kształcenia nauczycieli poprzez pracę szkoły na poziomie 1-3 itd. Wiadomo też, że projekty wdrażane i realizowane szybko, charakteryzują się niską skutecznością (o czym mało kto mówi). Zazwyczaj jest to 10-15%. Zatem ok. 85% kosztów to pieniądze wyrzucone w tzw. błoto. Aczkolwiek bez tego „błota” pewnie nie było by też tych 15% dobrych efektów.
W chwili obecnej jedynym czynnikiem który może dać dobre efekty w krótkim okresie czasu jest technologia. Powodów jest kilka:

  1. Mamy spore możliwości techniczne wsparcia edukacji technologią
  2. Koszty nie są wysokie w porównaniu z innymi rozwiązaniami
  3. Takie rozwiązania są od kilkunastu lat stosowane w Europie Zachodniej i w innych, bardziej rozwiniętych krajach na świecie. Jest się od kogo uczyć.
  4. Technologia jest obecna w życiu ucznia (może za wyjątkiem szkoły), zatem jest on przygotowany mentalnie do jej stosowania.

Trzeba tylko chwilę spokojnie się zastanowić, trochę podpatrzeć sąsiadów i zabrać się do pracy.

I have a dream…

Ucz się matematyki, może zostaniesz ministrem

No to mamy nowego ministra edukacji, na dodatek kolejnego matematyka. Pogooglujmy trochę nową Panią Minister.
Urodzona na górnym Śląsku. Wiek może pominę ale dodam że ma już dwie wnuczki. W 1983 r. ukończyła studia na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, specjalność matematyka nauczycielska. Od 1975 do 1991 pracowała w szkole w podstawowej w Knurowie. Upadek Muru Berlińskiego taką nią wstrząsnął, że porzuciła rolę siłaczki oświatowej na rzecz urzędowych papierków w lokalnym samorządzie, analogicznie zresztą jak Katarzyna Hall, świat robi się nudny :(.
W 2001 r. uznała że czas przenieść się bliżej morza. Wystartowała w wyborach do sejmu stawiając, jak się okazało słusznie, na nowego, czarnego konia jaki była Platforma Obywatelska. I tak już zostało.
2005 Komisja Edukacji w Sejmie
2006 gabinet cieni PO
2007 sekretarz stanu w MEN
2011 minister

Nowa Pani minister nie lekceważy portali społecznościowych. Ma konto na facebooku (234 znajomych) a także stronę fanowską (104 znajomuch). Na wszelki wypadek kliknąłem „Lubię to” …

Odnośnie facebooka, jakiś czas temu pojawiała się tam także Katarzyna Hall i nawet przyjęła mnie do swoich znajomych. Była Pani minister mam już 630 znajomych. Konto jest dość przyzwoicie aktualizowane. Najbardziej jednak zdziwiło mnie to, że aktywność facebookowej Katarzyny nie zamarła po ostatnich wyborach ;)

Czekając na ministra

Prezydent już wie, my się na razie tylko domyślamy. Jutro powinniśmy się dowiedzieć, kto zostanie nowym ministrem edukacji. Raczej nie będzie nim dłużej Katarzyna Hall, która po ostatnich wyborach otrzymała “możliwość” wypoczynku w spokojnych ławach sejmu. Na giełdzie nazwisk znalazłem 3 kandydatury:

Krystyna Szumilas


Sekretarz stanu w poprzedniej kadencji MEN, nauczyciel matematyki. Tych matematyków kilku mieliśmy w ministerstwie (K. Łybacka, K Hall). Mówi się o niej, że jest pracowitym i kompetentnym urzędnikiem. Na pewno nabrała sporo doświadczenia przez ostatnie 4 lata pracy na Szucha. Ale chodzą także plotki o jej nie najlepszych relacjach z Katarzyną Hall. Jedna z wersji mówi także że Premier widziałby w fotelu ministra frontmana a Szumilas do takiej roli nie bardzo pasuje.

Michał Boni


„Uniwersalny super urzędnik do zadań specjalnych”. Gdyby Donald Tusk myślał o jakiś radykalnych zmianach w resorcie edukacji to zapewne Boni miałby największe szanse na fotel ministra (fronman). Ale o jego wiedzy na temat edukacji jest raczej cicho. Nieznajomość specyfiki tematu jakim się zajmujemy bywa czasami zaletą a czasami wadą. Michał Boni jest także typowany na ministra cyfryzacji. Gdyby to połączyć to może wreszcie kalkulatory znalazły by się na maturze.

Joanna Mucha

To już spekulacja z wyższej półki. Wiadomo że Platformie zależy na utrzymaniu dotychczasowego parytetu kobiet w rządzie. W tej sytuacji po odejściu np. Ewy Kopacz niezbędne jest zrekrutowanie nowej kobiety do rządu. Posłanka Mucha jest dość dobrze widoczna w mediach od dłuższego czasu. Jej ewentualny awans do struktur rządowy byłby dość naturalną konsekwencją błyskotliwie rozwijającej się kariery. Aktualnie jest typowana na ministra sportu. Jednak kiedyś sport i edukacja były połączone, zatem może coś w tym jest ;)

Hej, za rok matura

Dokładnie za 194 dni. Tak przynajmniej podaje nasz najnowszy zegar maturalny który dziś pojawił się na stronie kalkulatory.pl. Pierwszy zegar przygotowaliśmy przed pierwszą, obowiązkową maturą z matematyki. Miał kształt nieodżałowanego kalkulatora graficznego SLIM. Tym razem „na warsztat” poszło najmłodsze dziecko Casio, Prizm z kolorowym ekranem.
Zegar jest iście matematyczny. Nie podaje od razu liczby dni ale wdaje się z nami w mini dysputę matematyczną. Na początku pojawiają się 3 liczby. Są one oczywiście związane z ilością dni do matury. W jaki sposób tego na razie nie zdradzę. Bardziej dociekliwi nie powinni mieć problemu z tą zagadką.

Zegar maturalny 2012

Soroban i kalkulatory

Kupienie japońskiego liczydła soroban w Polsce graniczy z cudem. Mimo że w ostatnich latach przeprowadzono kilkadziesiąt warsztatów na ten temat, żaden producent lub dystrybutor pomocy naukowych w naszym kraju, nie zdecydował się zająć tym tematem. Mocno zdesperowani szukają pomocy u Japończyków mieszkających w Polsce lub przeszukują ebay.
Od kilku dni na stronie kalkulatory.pl dostępne jest wersja on-line tego liczydła. Mam nadzieję że będzie to dobre uzupełnienie kursu jaki znajduje się na stronie www.soroban.pl. Liczydło może pokazywać wartość zaznaczonej liczby jak również wartości na poszczególnych kolumnach. Możemy także decydować o ilości kolumn (2-10).

Soroban na kalkulatory.pl

Wybory i kalkulatory

Jeżeli metoda Victora D’Hondta sprawia komuś problem, polecam wsparcie technologiczne. Przygotowaliśmy oprogramowanie na kalkulatory graficzne Casio pozwalające szybko obliczyć ilość przysługujących każdemu komitetowi mandatów. Zwolennicy facebooka mogą znaleźć analogiczną aplikację na tym portalu. A sympatycy naszej strony kalkulatory.pl kalkulator on-line.


Programy na kalkulatory graficzne Casio

Aplikacja na facebooku

Kalkulator on-line na kalkulatory.pl

dalejh »