Kiedyś napisałem, że komputery i kalkulatory spotkają się - swoimi gabarytami. No i muszę przyznać, że ta próba mi się podoba. Kalkulator leży na biurku, a ekran jest dobrze widoczny, nie muszę stale wiercić się na krześle, żeby zobaczyć, co wstukałem… Podświetlenie ekranu to kapitalny pomysł, koniec z wytrzeszczaniem oczu! Wydaje się, że możliwość podłączenia sprzętu do projektora to kolejny dobry pomysł - niestety, choć mam w szkole 4 w miarę nowe projektory, to do żadnego nie mogę podłączyć Slima, po prostu nie mają odpowiedniego wejścia USB. Hmmm, mam przeczucie, że jak w szkołach pojawią się odpowiednie projektory, to po Slimie nie będzie już śladu… trochę szkoda. Dobrze, że CASIO w swoich modelach wprowadziło możliwości, jakie dawały TEXASy: definiowanie w menu GRAPH funkcji Y2 za pomocą Y1 (na przykład Y1 = sinx, Y2=2Y1-3) pozwala doskonale wykorzystać ten sprzęt na lekcjach o przekształceniach wykresów funkcji.
Jednak to, co mi się najbardziej w Slimie podoba, to jego… masa. Dźwiganie 30 CFXów na lekcje to makabra, a Slim jest leciutki i zajmuje mało miejsca.







