inicio mail me! sindicaci;ón

… i stworzyła Pani Minister inżyniera

1000 zł stypendium dla każdego studenta Politechniki! A co z lekarzami, studentami ważnych kierunków na Uniwersytetach, itd? Nie ma co narzekać, sytuacja jest jasna, we współczesnym świecie każdy kraj potrzebuje przede wszystkim armii inżynierów aby móc ekonomicznie konkurować i wszystko należy temu podporządkować.

Pomysł nie jest nowy, pojawiał się już wcześniej a przywędrował do nas zza Wielkiej Wody. Ja chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze inny aspekt walki o falę mrg inż.

Wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki w 2010 r. też było podyktowane potrzebami Politechnik. Nie ma co ukrywać że ten przedmiot jest kluczowy na tego typu uczelni, zatem władza usiłuje zmusić jak najwięcej uczniów do jego pilnej nauki. I słusznie, inaczej się nie da.

Pytanie brzmi: jaka matematyka jest potrzebna inżynierowi? Faktem jest, że nie musi on tak dobrze rozumieć Królowej Nauk jak profesor matematyki, ważne  aby umiał ją skutecznie stosować do swoich problemów.

Prawdą jest również, że inżynierowi dziś do obliczeń matematycznych, powszechnie stosują komputery i oprogramowanie matematyczne. To niekwestio0nowany standard. A jakiej matematyki uczy polska szkoła - tej “najpiękniejszej, jedynej, słusznej …” z kartką i ołówkiem lub kredą i tablicą.

Ta “jedyna, słuszna” matematyka, to dogmat szerokiego grona profesorów matematyki zwłaszcza z duuużym stażem, długą listą literek przed nazwiskiem i stabilną pozycją w środowisku. Pytanie tylko czy jest to korzystne dla tych uczniów którzy obecnie są np. w gimnazjum a za kilka lat skuszą się ładnym stypendium rządowym i wybiorą studia techniczne?

W bardzo krótkim czasie będą musieli całkowicie zmienić swój obraz matematyki i zeszyt zastąpić ekranem komputera. Szkoda że nikt ich tego wcześniej nie nauczy. No chyba że będą na tyle odporni na szkolną edukację, nie pozwolą się popsuć i będą we własnym zakresie skutecznie uczyć się wykorzystywania technologii w matematyce. A szkolną wiedzę opanują, zdadzą na maturze i szybko zapomną zastępując ją czymś bardziej praktycznym w XXI wieku.

Jeżeli poważnie myślimy  o długofalowym wspieraniu edukacji technicznej naszego społeczeństwa, to trzeba się również możliwie szybko zająć
informatyzacją szkolnej matematyki, albo poprzez danie specjalnych preferencji temu przedmiotowi podczas komputeryzacji szkół albo wzorem krajów Zachodniej Europy i USA stawiając na kalkulatory graficzne.

Liwa said,29 maja 2008 @ 14:32

Byłam 30 lat dobrym nauczycielem matematyki.Wymyślałam konkursy,zachęcalam do nauki i moi uczniowie mieli trochę sukcesów.Moim autorskim pomysłem był konkurs matematyczno-plastyczny.Jednak jak się nie ma sponsorow w polskiej szkole to problem jest nawet z kolorową kredą ,nie mówiąc o takich luksusach jak papier do ksera.Najczęściej uczniowie musieli się na niego składac.Wszystko zawsze zaczynało się i kończyło na pieniądzach i człowiek musiał sam sobie radzic.Nawiązałam kontakt z GWN i od nich miałam dla uczniów trochę darmowych materiałów.Ktoś kto nie pracuje w polskiej szkole na prowincji nie wie z jakimi trudnościami musi się borykac nauczyciel.Nie mówiąc o tym,że ważniejsza jest i była religia a nie jakaś tam matematyka.Coś co w zachodnich szkołach jest nie do pomyślenia w naszych jest normą-i proszę nie zwalac winy na nauczycieli bo ci bywają różni.Problemem jest niedoinwestowanie szkół i wieloletnia polityka niezrozumienia,że największym kapitałem są ludzie i ich umysły.Politycy zajmują się swoimi gierkami i władzą dla niej samej a dzieci i młodzież po prostu olewają .Pieniądze są na wszystko tylko nie na edukację i nie dla dobrych nauczycieli-dostają wszyscy równo.

RSS komentarzy · TrackBack

Odpowiedz