inicio mail me! sindicaci;ón

Czarna matematyka

“Ja to nigdy matematyki nie umiałem”, takie deklaracje można często usłyszeć, niestety równie często wypowiadają je osoby publiczne. Na domiar złego te które dobrze sobie radziły z tym przedmiotem w szkole, zwykle się tym nie chwalą. Powód jest jeden: znajomość matematyki nie jest specjalnym powodem do dumy (na forum publicznym) w naszym społeczeństwie a jej nieznajomość nie jest powodem do specjalnego wstydu.

Jednym z częstych wytłumaczeń jest również stwierdzenie że ludzie dzielą się na humanistów i mających umysł ścisły. Nic bardziej błędnego, ludzie dzielą się się na tych którzy w szkole zapracowali na znajomość królowej nauk i tych który tego nie zrobili.

Aby opanować matematykę (na szkolnym poziomie) potrzebna jest przeciętna inteligencja i przede wszystkim systematyczna praca. Jeżeli nie posiada się którejś z tych cech to lepiej to przemilczeć niż się publicznie chwalić.

Moda na czarny PR matematyki przywędrowała do nas w dużej mierze z USA w ostatnich kilkunastu latach. Być może jest jest też tak, że osoby które miały duże kłopoty z tym przedmiotem w szkole, na studiach wybierały kierunki na których jest jej wyjątkowo mało lub nie ma w ogóle, np. dziennikarstwo (lub zostali politykami ;) ). Efekt jest taki że mamy wielu chętnych do krytykowania i wyśmiewania przedmiotu i niewielu któży odważyli by się aby stanąć w jego obronie.

Pytanie czy możemy sobie dziś pozwolić na taką sytuację. Ten przedmiot jest niezbędny w kształceniu absolwentów Politechnik. Dekretem o obowiązkowej maturze z matematyki, próbuje się zmusić masowo uczniów do nauki. Nikt pewnie nie jest w stanie oszacować jak wielkie straty ponosimy w skutek czarnego PR. Może wypadało by coś wreszcie z tym zrobić? Chyba nie jest to aż takie trudne.

Green said,30 maja 2008 @ 08:47

Bzdura. Mam IQ sporo powyżej przeciętnej, a nie rozumiem przemiennosci mnożenia. Co jeszcze ciekawsze - w podstawówce nauczycielka była przekonana, że w przyszłosci pójdę na studia matematyczne etc. W liceum przestałem się uczyć (po pierwszym roku). Teraz jestem swieżo po studiach (humanistycznych).

To jest tak, że logicznie mogę z łatwoscią ową przemiennosć wytłumaczyć, ale tego nie czuję. Jak całej już matematyki. Nic mi się automatycznie w tej dziedzinie nie kojarzy, pojęcia wydają się puste i suche. Zresztą w ogóle mam takie objawy.

RSS komentarzy · TrackBack

Odpowiedz