inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z lipiec, 2008

Procenciki

No to zaczynamy, proste działanie, 100 + 10 %, ile to jest?

a) 110, to kalkulatory biurowe i kieszonkowe I typu, z tzw. klasycznym systemem liczenia procentów, również kalkulatorek w Windows

b) 111,(1) to drugi typ biurowych i kieszonkowych, tzw. marżowy system liczenia procentów,

c) 1100, kalkulatory naukowe z 1-wierszowym wyświetlaczem

d) 100,1 kalkulatory naukowe z 2-wierszowym wyświetlaczem, kalkulatory Googla

e) 10010, Excel, to dla mnie prawdziwa zagadka, co autor miał na myśli …

Nie pamiętam czy było jakieś zadanie z procentami na maturze, ale jeżeli tak, to w zależności od tego jaki kto miał kalkulator, mogły się pojawiać różne wyniki. Oczywiście jest to tylko kwestia sprawdzenia instrukcji i dowiedzenia się co nasz kochany kalkulator tak na prawdę liczy. Ale kto na to zwraca uwagę zwłaszcza  gdy chodzi o kalkulator kieszonkowy (w nazewnictwie CKE “prosty”).

Egzaminy: uwaga na miny, czyli pierdoły w “Polityce”

W “Polityce” w numerze 24(2658) z 14 czerwca 2008 roku w artykule Egzaminy: uwaga na miny, czytamy wypowiedź dr Agnieszki Wojciechowskiej, kierownika Zakładu Dydaktyki Matematyki na Uniwersytecie Wrocławskim: – Zaledwie trzy godziny matematyki tygodniowo i to nawet w liceach o specjalności ekonomicznej! W dodatku liceum trwa trzy lata, a tak naprawdę dwa i pół. Mnóstwo zajęć przepada z powodu rozlicznych świąt, wyjść do teatru, wyjazdów na wycieczki. Studenci po nowej maturze nie mają swobody rachunkowej, co wynika z powszechnego użycia kalkulatorów. Problemem dla nich są podstawowe wzory, algebra. Ci inteligentniejsi mają pomysł na rozwiązanie zadania, ale nie realizują go, bo się ciągle mylą. Są rozkojarzeni, nie potrafią się skoncentrować.
W zasadzie każde zdanie tej wypowiedzi wymaga komentarza. Szkoła nie jest miejscem, gdzie uczeń ma się uczyć i tylko uczyć, ale nauczyciele mają uczyć i wychowywać, temu służą wyjścia do teatru i wyjazdy na wycieczki. Dla Pani Agnieszki wyjście do teatru do strata czasu, można przecież w tym czasie siedzieć w szkole i słuchać, jak nauczyciel opowie nam ciekawie o tej sztuce, prawda? Przepadek zajęć z powodu rozlicznych świąt rzeczywiście jest problemem. Idealny system to 7 dni pracy w szkole po 8 godzin przez 365 dni w roku. Wtedy na pierwszym roku studiow nie trzeba by tłumaczyć studentom podstaw i wyrzucać 40% z nich po roku. Zwracam uwagę, że moi uczniowie w klasie z matematyką jako przedmiotem wiodącym mieli po 5 godzin matematyki na każdym poziomie i w sumie przeprowadzilem z nimi ponad 350 lekcji, przy czym “przepadło” nie więcej jak 20 lekcji w ciągu 3 lat, czy to jest mnóstwo? W klasie dwujęzycznej uczniowie siedzą w szkole 40 godzin, czy jeśli pójdą do teatru, albo wyjadą na wycieczkę, to rzeczywiście przy tym zgłupieją?
Szkoda, że kierowniczka Zakładu Dydaktyki Matematyki pisze dyrdymały o braku swobody rachunkowej z powodu powszechnego użycia kalkulatorów. Po pierwsze, na “starej maturze” można było używać kalkulatorów naukowych, a po drugie, uczestniczyłem w kilku międzynarodowych konferencjach, gdzie naukowcy z wielu krajów dowodzili, że jest akurat odwrotnie: użycie kalkulatorów sprzyja rozwojowi wiedzy matematycznej. Zresztą, co to znaczy “swoboda rachunkowa”? Czy inżynier na budowie ma wykazać się swobodą rachunkową, czy umieć szybko wykonać potrzebne rachunki, a jeśli je wykona za pomocą telefonu komórkowego to jest inżynierem gorszej kategorii? Czy moi uczniowie, którzy na kalkulatorze graficznym potrafią policzyć modę, medianę i odchylenie standardowe zestawu 10000 liczb nie mają swobody rachunkowej?
I na zakończenie jedna uwaga. Może porównamy, ile godzin matematyki w cyklu nauczania od przedszkola do studiów mają uczniowie w rozwiniętych gospodarczo krajach, czy można tam korzystać z kalkulatorów na lekcjach i czy są one dopuszczone na egzaminach, czy w tamtych krajach uczniowie wychodzą do teatru i jeżdżą na wycieczki, bo na razie, po przeczytaniu tej wypowiedzi, moi uczniowie ryczą ze śmiechu i jakoś (wyjątkowo chyba) nie byli rozkojarzeni i potrafili sie na czytaniu tych pierdół skoncentrować.