Ponieważ CKE nie odpowiada na moje maile, więc pozwolę sobie zauważyć, że z opublikowanego Informatora dla zdających egzamin maturalny z matematyki od 2010 roku wynika, że każdy zdający będzie musiał zdawać 3 przedmioty na poziomie podstawowym: język polski, język obcy i matematykę. Jako przedmiot dodatkowy będzie można wybrać matematykę, czyli zdawać ją tym razem na poziomie rozszerzonym. Tak więc, sporą grupę maturzystów czeka 350 minut walki…
Jak to się ma do zapowiadanych “uproszczeń” egzaminu maturalnego? Dlaczego nie można rozwiązać jednego arkusza z zadaniami od prostych do “trudnych” - doprawdy nie wiem. Dlaczego ważne informacje dotyczące egzaminów umieszcza się w Informatorach, które nie mają najmniejszej mocy prawnej? Kiedy uczelnie zareagują na te zmiany i określą swoje oczekiwania? Itp. Itd.
Skoro matematyka będzie zdawana przez wszystkich absolwentów szkół ponadgimnazjalnych, to pewnie uczelnie zechcą wziąć jej wyniki pod uwagę także na kierunkach “humanistycznych”. Warto będzie zatem zdawać matematykę na poziomie rozszerzonym, żeby zwiększyć sumę zdobytych punktów. To jeszcze bardziej przemawia przeciwko dwóm arkuszom z matematyki. Jak znam życie, uczelnie zareagują z początkiem roku 2010 i dla wielu uczniów z klas humanistycznych będzie całkiem za późno…
W zasadzie w krajach rozwiniętych pod każdym względem (:-)) egzamin z matematyki na kilku poziomach to normalka. Największe egzaminy, czyli amerykański SAT czy Matura Międzynarodowa IBO, sa zdawane co najmniej na dwóch poziomach. No, ale forma tych egzaminów się nie zmienia od wielu lat i oczekiwania uczelni są doskonale znane - nie ma tam miejsca na zaskoczenie czy zmianę reguł gry.
Mam nadzieję, że idziemy jednak we właściwym kierunku, choć raczej po łamanej niż po prostej, niestety.
Czy doczekam zniesienia systemu klasowo-lekcyjnego? O tym pomyśle innym razem…








Mi najbardziej podoba się opcja 3 głównych przedmiotów jako podstawy egzaminu (polski, matma, j. obcy). Aczkolwiek w sprawie języka byłbym za ograniczeniem tego do angielskiego.
To rzeczywiście byłaby całkowita podstawa we współczesnym świecie: język ojczysty, matma i angielski, całkowite minimum wykształconego człowieka naszej cywilizacji.
Wszelkie inne przedmioty/zainteresowania powinny znaleźć się w egzaminach dodatkowych które można wybierać.
Ale mimo to cieszę się ze zmian, najwidoczniej to co było dla mnie oczywiste, jest w dużej części oczywiste również dla kilku urzędników.