inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z wrzesień 15, 2008

Obniżenie wieku szkolnego….

… czyli kilka słów o horrorze który rodzice traktują jako „zamach na dzieciństwo” swoich pociech.

Z punktu widzenia szkoły taki rodzaj organizacji pracy, ma służyć przede wszystkim złagodzeniu skutków procesów  demograficznych. Ogół przemian  zachodzących w naszym społeczeństwie, wskazuje na fakt, że liczba sześciolatków z roku na rok zastraszająco maleje.

Oczywiście, próba „posadzenia obok siebie” w ławkach sześciolatków i siedmiolatków, budzi pewne kontrowersje. Pociąga też za sobą szereg trudności organizacyjnych (zmiana organizacji pracy na lekcji i dostosowania metod pracy do możliwości dzieci w różnym wieku), logistycznych  (wyposażenie sal w odpowiednie pomoce dydaktyczne, meble dostosowane do wzrostu dzieci itp.) czy psychologicznych (wsparcie rodziców w diagnozowaniu gotowości szkolnej sześciolatków). Zachodzi jednak pytanie, czy ze względów demograficznych oraz pomimo wspomnianych trudności ekonomicznych z tego wynikających,  można dopuścić do przyspieszenia społecznej asymilacji sześciolatków?

Nie wiem czy jest na to pytanie jednoznaczna odpowiedź. W mojej opinii jest to przedsięwzięcie ryzykowne, trudne w realizacji, ale nie pozbawione zupełnie sensu. Staram się tą sytuację ocenić dokonując analizy przeobrażeń jakie w ostatnim czasie zaszły w polskich rodzinach. Rodzice mają dla swoich dzieci coraz mniej czasu, a ich pociechy często wychowywane przez babcie, ciocie czy opiekunki, mają coraz większe trudności z uspołecznianiem się w środowisku rówieśniczym. W pogoni za uciekającym czasem, nie zawsze jesteśmy w stanie zaobserwować i odpowiednio wcześnie wychwycić, potencjał intelektualny naszych maluchów. A trzeba zauważyć że z roku na rok dzieci epoki Internetu, telefonii komórkowej, szeroko rozumiane „społeczeństwo informacyjne”, dorasta szybciej. Może nie warto go więc hamować niepotrzebnymi lękami. Może dla nas trudniejsze jest rozstanie się z naszymi pociechami, niż dla nich wdrożenie się do nauki, (oczywiście na tym etapie rozumianej jako odpowiednio zaprojektowana zabawa edukacyjna). Co więcej,  z obserwacji spontanicznych zabaw dzieci można przecież wywnioskować, że jedną z podstawowych rozrywek maluchów jest…zabawa w szkołę, a zatem może nie powinniśmy negować pomysłu „obniżenia wieku szkolnego” a raczej spokojnie obserwować  i starać się  współpracować z wychowawcą czy dyrektorem, tak by nasze dziecko miało większą szansę na lepszy start szkolny…

Pierwsze refleksje, pierwsze zagadnienia do wspólnej dyskusji…

Początek nowego roku szkolnego upłynął mi w pośpiechu i rozjazdach. Chłonna nowości z zakresu zmian systemowych w oświacie, starałam się na bieżąco śledzić kolejne komunikaty CKE oraz informacje o ewentualnych szkoleniach. Kiedy wyczytałam informację o konferencji dotyczącej nowej matury, spakowałam się i ruszyłam do Pułtuska. Symboliczna salwa honorowa na dziedzińcu zamku, oznajmiła początek zmian wskazując równocześnie na ich rewolucyjny charakter. Jakich zmian mamy się więc spodziewać w nadchodzących latach?:

Po pierwsze obniżono wiek szkolny, co ma głównie swoje podstawy w zmianach w strukturze demograficznej społeczeństwa. Zachodzi oczywiście naturalne pytanie, czy należy dzieciom „odbierać dzieciństwo”?…

Po drugie zaproponowano zmianę organizacji kształcenia. Uzasadnione wydaje się, odejście od dublowania treści kształcenia w trzeciej klasie gimnazjum i pierwszej klasie szkoły pogimnazjalnej . Rodzi to jednak pytanie o to jak uzyskać w takiej sytuacji spójność programową sąsiednich etapów kształcenia?…

Po trzecie nowa formuła egzaminu maturalnego. Matura obowiązkowa, arkusz zawierający zadania zamknięte i ogólna obawa o to jak przygotować do jej zdawania uczniów niekoniecznie zainteresowanych matematyką?…

W kolejnych odsłonach postaram się odnieść do powyższych pytań równocześnie zapraszam do wspólnej dyskusji…