Obniżenie wieku szkolnego….
… czyli kilka słów o horrorze który rodzice traktują jako „zamach na dzieciństwo” swoich pociech.
Z punktu widzenia szkoły taki rodzaj organizacji pracy, ma służyć przede wszystkim złagodzeniu skutków procesów demograficznych. Ogół przemian zachodzących w naszym społeczeństwie, wskazuje na fakt, że liczba sześciolatków z roku na rok zastraszająco maleje.
Oczywiście, próba „posadzenia obok siebie” w ławkach sześciolatków i siedmiolatków, budzi pewne kontrowersje. Pociąga też za sobą szereg trudności organizacyjnych (zmiana organizacji pracy na lekcji i dostosowania metod pracy do możliwości dzieci w różnym wieku), logistycznych (wyposażenie sal w odpowiednie pomoce dydaktyczne, meble dostosowane do wzrostu dzieci itp.) czy psychologicznych (wsparcie rodziców w diagnozowaniu gotowości szkolnej sześciolatków). Zachodzi jednak pytanie, czy ze względów demograficznych oraz pomimo wspomnianych trudności ekonomicznych z tego wynikających, można dopuścić do przyspieszenia społecznej asymilacji sześciolatków?
Nie wiem czy jest na to pytanie jednoznaczna odpowiedź. W mojej opinii jest to przedsięwzięcie ryzykowne, trudne w realizacji, ale nie pozbawione zupełnie sensu. Staram się tą sytuację ocenić dokonując analizy przeobrażeń jakie w ostatnim czasie zaszły w polskich rodzinach. Rodzice mają dla swoich dzieci coraz mniej czasu, a ich pociechy często wychowywane przez babcie, ciocie czy opiekunki, mają coraz większe trudności z uspołecznianiem się w środowisku rówieśniczym. W pogoni za uciekającym czasem, nie zawsze jesteśmy w stanie zaobserwować i odpowiednio wcześnie wychwycić, potencjał intelektualny naszych maluchów. A trzeba zauważyć że z roku na rok dzieci epoki Internetu, telefonii komórkowej, szeroko rozumiane „społeczeństwo informacyjne”, dorasta szybciej. Może nie warto go więc hamować niepotrzebnymi lękami. Może dla nas trudniejsze jest rozstanie się z naszymi pociechami, niż dla nich wdrożenie się do nauki, (oczywiście na tym etapie rozumianej jako odpowiednio zaprojektowana zabawa edukacyjna). Co więcej, z obserwacji spontanicznych zabaw dzieci można przecież wywnioskować, że jedną z podstawowych rozrywek maluchów jest…zabawa w szkołę, a zatem może nie powinniśmy negować pomysłu „obniżenia wieku szkolnego” a raczej spokojnie obserwować i starać się współpracować z wychowawcą czy dyrektorem, tak by nasze dziecko miało większą szansę na lepszy start szkolny…



