inicio mail me! sindicaci;ón

Łza się w oku kręci

Kilka dni temu, kupowałem pieczywo w małej piekarni w Sochaczewie. Było tego 4 szt:

  • chleb zwykły: 1,69 zł
  • chleb razowy: 2,3 zł
  • pączek: 1,2 zł
  • drożdżówka 0,69 zł

Ekspedientka, Pani z najwyraźniej dość sporym doświadczeniem zawodowym, miała na ladzie kasę fiskalną i kalkulator. Jednak ku mojemu zdziwieniu, sięgnęła po długopis i kartkę, na której widniało już sporo wykonanych obliczeń, błyskawicznie zapisała kwoty w słupku i pisemnie policzyła sumę.

Niby zwykła rzecz, szkolna  matematyka, i to ze szkoły podstawowej, jednak zdałem sobie sprawę, że od wieków nie widziałem takiej sytuacji. A już na pewno nie przypominam sobie, abym widział kogoś kto liczy pisemnie mając pod ręką kalkulator. Matematyka nie kończy się w szkole :)

P.S. Pamiętam, że gdy byłem w szkole podstawowej, ktoś mówił mi o japońskich managerach, którzy wykonują obliczeni na kalkulatorze a później sprawdzają ich poprawność na liczydle. Wtedy jeszcze nie znałem sorobanu - dalekowschodniej wersji naszego liczydła. Po latach przekonałem się że to prawda. Zainteresowanym polecam króciutki film na YoTube.   A także polską stronę o tym liczydle: www.soroban.pl    

soroban

Ola_Villemo said,7 listopada 2008 @ 00:47

Filmik na YoTube warto obejrzeć, ale warto również osobiście nauczyć się korzystania z liczydła jakim jest soroban. Oczywiście osobom mniej wprawionym może wydać się to zbyt trudne lub niepotrzebne… ale jednak zabawa jest przednia - polecam.

Jak już kogoś soroban wciągnie “w swój świat” to gratuluję! :)

Administrator said,7 listopada 2008 @ 17:49

Mnie wciągnął :) mimo że już blisko 30 lat byłem “skażony normalnym liczeniem”

RSS komentarzy · TrackBack

Odpowiedz