Wpisy z listopad, 2008
29 listopada 2008 @ 19:36 · Kategoria Krzysztof Nowakowski
Początek był trudny. Po obejrzeniu około 10 filmów byłem na krawędzi załamania nerwowego. Temat konkursu miał się nijak do zawartości filmików. Dobrze, że moje (byłe) uczennice umieściły kiedyś na youtube swoje flagowe dzieło http://www.youtube.com/watch?v=42HkB2h-pgo, które zresztą też nie miało z matematyką wiele wspólnego, ale chociaż się ogląda przyjemnie (prawda?). Ale potem było już tylko lepiej i lepiej.
Patrząc na te filmiki z pewnej perspektywy, myślę sobie, że skoro program nauczania matematyki jest nudny jak flaki z olejem, to czemu filmy nagrane przez “konsumentów” tego programu miałyby być ciekawe? I tak wielkie brawa należą się laureatom za ciekawe pomysły, udany dobór muzyki i montaż. Podobała mi sie też akcja propagandowa, czyli komentarze dodawane pod filmikami w stylu: “super film”, “murowany zwycięzca”, “jeżeli ten film nie wygra, to jurorzy są…” itd.
Niestety, większości matematyka kojarzy się z arytmetyką i fakt, iż nie kończy się w szkole oznacza ciągłą walkę z rachunkami, co zdaje się jednak być przesadą. W tym kontekście bardzo podobał mi się film o grze w bilard, gdzie króluje geometria i symetrie. To był mój faworyt. Przegrał.
Dziękuję organizatorom za zaproszenie. Kilka filmów ściągnąłem sobie i będę pokazywał moim uczniom. Mam wrażenie, że o to właśnie chodziło.
28 listopada 2008 @ 00:45 · Kategoria Agnieszka Herma
Jakiś czas temu obiecałam, że podzielę się w ty miejscu moimi wrażeniami z prowadzenia powiatowych konferencji realizowanych w ramach programu Edukacja skuteczna, przyjazna i nowoczesna. Myślę, że dzisiaj jest dobry moment aby powrócić do tej tematyki. Właśnie przeprowadziłam trzecią z pięciu konferencji powiatowych i to chyba tę najtrudniejszą. Przyszło mi dzisiaj bowiem stanąć, przed grupą 150 dyrektorów szkół i przedszkoli funkcjonujących na terenie miasta Bielsko – Biała oraz doradców metodycznych działających na terenie tegoż miasta. Miałam więc przed sobą przedstawicieli szkół, do których uczęszczałam będąc dzieckiem lub w których pracowałam lub pracuję obecnie jako nauczyciel. Stając przed tak szacownym gremium, miałam nogi jak z waty, a w głowie niewyobrażalną pustkę. Na szczęście po pierwszych kilku słowach trema minęła, przestałam myśleć o moich kolegach i koleżankach w kategoriach osobistych sympatii czy antypatii. Mówiłam do dyrektorów, którzy żywo zainteresowani problematyką, czynnie uczestniczyli w spotkaniu, na koniec gratulując mi profesjonalnego podejścia do sposobu przestawiania prezentowanych treści. Myślę więc że spotkanie można uznać z udane! Mam też nadzieję że na następnych dwóch będzie już tylko łatwiej!
26 listopada 2008 @ 01:33 · Kategoria Agnieszka Herma
Sporo tego było!!! Okazuje się, że “matematyka nie kończy sie w szkole” i może być inspiracją dla niespełnionych filmowców. Jestem pełna uznania dla zaangażowania i pomysłowości niektórych uczestników!! Chwała im za to, że zechcieli poświęcić swój czas na stworzenie filmu o jakże niewdzięcznej ma…tematyce! Oczywiście, po obejrzeniu niektórych „dzieł” miałam wrażenie wtórności wykorzystanych pomysłów. Nie ukrywam też, że drażniło mnie, kiedy w kolejnych odsłonach, fundowano mi podobne postrzeganie matematyki, przez pryzmat samej arytmetyki na dodatek w dość ograniczonym zakresie. Na szczęście niektórzy prezentowali różnorodność kontekstów i mieszanych technik!!!
W imieniu MATEMATYKI, bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Wasze filmy, to według mnie, technologiczny hołd złożony Królowej Nauk! Oby tak dalej! Mam nadzieję że pomysłodawca konkursu czuje wagę swojego sukcesu!!! Brawo!! Myślę, że wszyscy czekamy na kolejną edycję!!!
20 listopada 2008 @ 09:37 · Kategoria Piotr Tomczak
Przedstawiam kilka nieoficjalnych pomysłów CASIO na kalkulator. Ciąg dalszy kolorowego szaleństwa. Po serii 3 kolorowych kalkulatorów JW-200TV i ich kieszonkowych odpowiedników SL-1100TV oraz po ostatnim debiucie ekskluzywnych RT-7000, najwyraźniej czas aby magia kolorów dotknęła także liczydełka z niższej półki cenowej. Jak to ostatecznie będzie wyglądało, trudno powiedzieć, ale kierunek wydaje się słuszny. Zdjęcia niestety nie są najwyższej jakości, ale jak na nieoficjalny przeciek chyba wystarczą;)
Mała, otwierana … puderniczka?

Małe co nieco na biurku …


Większe co nieco na biurku …



I jeszcze małe co nieco w kieszeni …

16 listopada 2008 @ 20:13 · Kategoria Krzysztof Nowakowski
Collegium Medicum w Bydgoszczy przygotowało dla “pierwszaków” test kwalifikacyjny, który sprawdzał ich wiedzę z matematyki na poziomie szkoły średniej. Ze 129 studentów napisało go poprawnie zaledwie sześć osób.
Jak to się stało, że młodzi, którzy trafili na uczelnię, nie znają matematyki?
- Mnie to nie dziwi. Już kilka lat temu uczelnie medyczne w Niemczech borykały się z podobnym kłopotem. Tamtejsi studenci także mieli problem z matematyką, a nawet fizyką - mówi prof. Antoni Bukaluk, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. - Kiedy w Polsce wprowadzano zmiany w programie nauczania, dziekani uczelni technicznych natychmiast alarmowali, że należy położyć większy nacisk na naukę matematyki, bo zaniedbania w tym względzie odbiją się nam kiedyś czkawką. Nikt nas nie słuchał, a teraz sprawdza się scenariusz, jaki wtedy przedstawiliśmy. Na UTP również musieliśmy wprowadzić zajęcia dodatkowe dla pierwszego roku, bo studenci mają olbrzymie braki i bez ich wyrównania nie można prowadzić zajęć.
- To kwestia nie tylko złego prowadzenia zajęć, ale głównie programu - uważa Ewa Ludwikowska, dyrektor wydziału pedagogicznego w kuratorium oświaty w Bydgoszczy, z wykształcenia matematyczka. - Gdy matematyka przestała obowiązywać na maturze, z programów nauczania szkół średnich zaczęły znikać całki, pochodne. Okrojony został rachunek prawdopodobieństwa, a logarytmy nauczyciele przerabiają, jeśli uda im się wygospodarować czas wolny. Najgorsze jest to, że zmiany wprowadzono na poziomie średnim, a na wyższym już nie, więc na uczelniach wymaga się, żeby studenci to potrafili, a młodzi po prostu nie mają się gdzie tego nauczyć.
Uczelnie liczą, że problem zniknie, gdy w 2010 r. matematyka znowu stanie się przedmiotem obowiązkowym na maturze. - Młodzież na pewno bardziej zacznie się do niej przykładać - twierdzi Elżbieta Konieczna, zastępca dyrektora w III LO w Bydgoszczy. - Już teraz widzimy, że zmienia się podejście do tego przedmiotu. Uczniowie klas pierwszych i drugich proszą nas o wprowadzenie dodatkowych godzin z matematyki, bo mają świadomość, że umieją za mało, żeby dobrze zdać maturę.
Tyle artykuł z Gazety Wyborczej.
Dowiadujemy się z niego wielu ciekawych rzeczy. Pani Ewa źle prowadziła zajęcia z matematyki i dlatego (?) została dyrektorem wydziału pedagogicznego w kuratorium oświaty. To kolejny argument za zniesieniem tej, całkiem bezużytecznej, instytucji. Uczelnie chciałyby powitać nowych studentów, ktorzy przyjdą wyposażeni w wiedzę dotyczącą rachunku różniczkowego i całkowego i załamują ręce, że ci nie mają o tym zielonego pojęcia. Może wprowadzić jakieś zmiany w programie nauczania na pierwszym roku studiów? Ależ gdzie tam! Wykluczone! Najlepiej zaapelujmy do szkół: “należy położyć większy nacisk na naukę matematyki”! Kiedy alarmowałem władze i pracowników Wydziału Matematyki i Informatyki UAM, że zmiany w programie nauczania matematyki plus nowa matura spowoduje przypływ całkiem “nowej” grupy studentów, nie dość, że słuchała mnie garstka kolegów i koleżanek, to jeszcze kolega jako wykładowca Analizy matematycznej zaproponował podręcznik wiodący: Analizę na rozmaitościach Spivaka! Smieszy mnie naiwna wiara, że “problem zniknie, gdy w 2010 r. matematyka znowu stanie się przedmiotem obowiązkowym na maturze”. Idą kolejne zmiany w programie nauczania. I z pewnością kandydaci na takie studia jak medycyna czy prawo tylko “lizną” podstawy matematyki.
Czy naprawdę tak trudno przeczytać Podstawę Programową i wyciągnąć konstruktywne wnioski, panowie profesorowie i panie profesorki?
PS. Rozumiem, że skoro na 129 studentów test zdało 6 osób, to pytania testowe koncentrowały się na owych mitycznych całkach. Brawa dla autora testu. Czy to nie jest przypadkiem ta sama osoba, która na jednej z konferencji domagała się wprowadzenia geometrii wykreślnej w gimnazjum?
14 listopada 2008 @ 00:41 · Kategoria Agnieszka Herma
W dniu wczorajszym przeprowadziłam kolejną konferencję metodyczną dla nauczycieli szkół zawodowych i technicznych. Nie liczyłam na tłumy, po ostatnich doświadczeniach. Tym razem liczba uczestników już mnie nie zaskoczyła, sześć osób na sali słuchało moich głębokich refleksji nad stanem nauczania matematyki oraz obecnością nowoczesnych technologii w procesie nauczania tego przedmiotu (prezentowną między innymi, na przykładach zaczerpniętych z doświadczeń wyniesionych z pracy z moimi uczniami).

Optymista powiedziałby zapewne w takiej sytuacji: Trzeba się cieszyć bo przyszła jedna osoba więcej niż ostatnio. Pesymista , zapewne rozpamiętywałby fakt, że liczba uczestników nie była dwucyfrowa. Ja jednakże, chcąc powstrzymać się od emocjonalnych ocen, postanowiłam wybadać przyczynę takiego stanu rzeczy i… co się okazało? Jak zwykle, tradycja zwyciężyła z nowoczesnością!! Jednoznacznie bowiem, świętym oburzeniem wszystkich uczestników spotkania, napawał fakt, braku broszurki informacyjnej na temat terminów i tematyki konferencji. Władze WOMu podjęły bowiem w tym roku decyzję o nie wydawaniu broszurki w formie papierowej, wychodząc z założenia, że w dzisiejszych czasach wszyscy korzystają z Internetu i w kilka chwil w przeglądarce odnajdą informacje na ten temat. Tymczasem, brak broszurki wywołał poważną panikę, dezinformację i spowodował, że spora grupa nauczycieli nie dotarła z tego powodu na spotkanie! Wniosek stąd dość smutny wyciągnąć muszę, choćby ktoś znów zarzucić miał mi malkontenctwo, nauczyciele nie korzystają z Internetu!!!! Zastanawiam się więc jak wdrażać podstawowe założenie reformy programowej i uczynić szkołę nowoczesną, tak by technologie informatyczne wspierały pracę nauczyciela, wychowawcy oraz ucznia?? Kto i jak ma realizować takie postulaty, skoro nadal wśród nauczycieli pokutuje technofobia?!!!
11 listopada 2008 @ 01:38 · Kategoria Agnieszka Herma
Decyzją Ministra Edukacji Narodowej powołany został wojewódzki zespół szkoleniowy, którego zadaniem jest zorganizowanie i przeprowadzenie powiatowych konferencji szkoleniowych w programie Edukacja skuteczna, przyjazna i nowoczesna. Program Edukacja Skuteczna, Przyjazna i Nowoczesna jest częścią projektu Doskonalenie podstawy programowej wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół pod kątem jej zgodności z gospodarką opartą na wiedzy, współfinansowaneg ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. W ramach działań
zespołu odbędzie się seria konferencji, w której wezmą udział dyrektorzy szkół, przedszkoli, placówek oświatowych a także przedstawiciele władz samorządowych i kuratorium oświaty. Jako jednemu z członków tego zespołu, przypadło mi w udziale przeprowadzenie konferencji w powiatach cieszyńskim, pszczyńskim, bielskim i żywieckim. Jednym z głównych tematów poruszanych w trakcie tego spotkania, będzie projekt nowej podstawy programowej http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl . Po przedstawieniu głównych założeń reformy, odpowiadać będę na pytania, zbierać uwagi i wnioski jakie sformułują dyrektorzy i samorządowcy po lekturze poradników pt. Nowa podstawa programowa. Jak organizować edukację…
Wiem, że w czasie tych spotkań nie będzie łatwo. Opór wobec zmiany jest ogromny http://e-szkola.blogspot.com/. Zatem, trzymajcie kciuki za mój start! Oczywiście nie omieszkam napisać o swoich przygodach w terenie!
7 listopada 2008 @ 17:27 · Kategoria Piotr Tomczak
Pojawiła się bardzo ładna strona www.11listopada1918.pl. Efektownie zrobiona, ładna, wspierana przez MEN, logicznie ułożona i nie dająca uczniowi najmniejszej szansy.
Zakończył się konkurs filmowy „Matematyka nie kończy się w szkole”, a dokładnie etap zgłaszania prac. Chyba wszyscy odwiedzający tą stronę o tym wiedzą. Efekt? Powstała strona/portal YouTube/Kalkulatory na której można znaleźć blisko 100 filmów promujących matematykę.
Mamy w sieci 2 edukacyjne miejsca: nasz kanał na YouTube i strona http://www.11listopada1918.pl/. Czym się różnią? Tym że my otworzyliśmy drzwi, zaprosiliśmy wszystkich do środka. Rozdaliśmy „narzędzia” i poprosiliśmy uczniów aby sami tworzyli rzeczywistość która ich otacza. A oni to zrobili.
Strona o 11 listopada bardzo mi się podoba, no może nie bardzo ale podoba :). Jest tam dużo ważnych i konkretnych informacji. Pewnie będę tam jeszcze wielokrotnie zaglądał. Jednak mnie nie trzeba zachęcać do historii. W szkole był to mój ulubiony przedmiot. Jeżeli tylko znajduję wolną chwilę, co nie jest łatwe, szukam w sieci informacji o interesującym mnie aktualnie okresie lub postaci. Zatem dopisuję się do listy sympatyków http://www.11listopada1918.pl/. Ale czy taki był zamiar twórców? Zrobić stronę dla fanów. Podejrzewam że nie, bo nie wynosi się drzewa do lasu. Wydaje mi się że chciano spopularyzować temat, dotrzeć do nie zainteresowanych. Jednak efekt to bardzo nowoczesny, efektowny ale niestety wykład, najmniej skuteczna metoda nauki. Strona nie daje użytkownikowi szansy aby zaangażować się, np. poprzez skomentowanie jej (lub poszczególnych tekstów) czy wymianę opinii z innymi. Zatem: nauczyciel mówi a wy dzieci grzecznie słuchajcie i podziwiajcie. Dobre, stare, pruskie metody edukacyjne. Czy pedagogika i psychologia w XXI wieku niczego nowego nas nie uczą?
W naszym konkursie filmowym otrzymaliśmy ponad 130 zgłoszeń. Filmy wielokrotnie miały więcej niż jednego autora. Nie wszystkim ostatecznie udało się ukończyć pracę. Szacuję że w konkursie wzięło czynny, bezpośredni udział ok. 300-400 osób. Nie sposób oszacować ilości osób uczestniczących pośrednio, tzn. przekazujących sobie informacje, dopingujących swoich kolegów i koleżanki, itd. W chwili obecnej kanał Kalkulatory na YouTube blisko 5200 odsłon, a to dopiero początek. Podejrzewam że w tworzeniu strony 11listopada brało udział kilka, może kilkanaście osób.
Oczywiście truizmem jest powtarzanie jak bardzo matematyka w porównaniu z historią jest trudniejsza w reklamowaniu/promowaniu i jak zły PR aktualnie posiada. A jednak można, trzeba jedynie trochę chęci zaufania do ludzi.

5 listopada 2008 @ 01:56 · Kategoria Agnieszka Herma
To tytuł jednego z opowiadań Stanisława Lema, które urzekło mnie licznymi matematyczno - technologicznymi odniesieniami. Weźmy na przykład wzmiankę z Kuriera Bezludnego, w którym autor przedstawia sentymentalną historię pewnego matematyka zakochanego w maszynie cyfrowej:
„Przy tabliczce mnożenia jeszcze się jakoś trzymał, ale kiedy doszło do rozwiązywania równań nieliniowych entego stopnia, począł namiętnie ściskać jej klawisze, powtarzając: Najdroższa! Nigdy cię nie opuszczę!”
Cudne prawda!
Innym rzucającym na kolana tekstem jest zaczerpnięty z kolumny literackiej wspomnianego wcześniej kuriera , wiersz:
„Cóż to za robot piękny i młody,
I cóż to za robotniczka
Ona mu z dzbana daje pentody,
A on jej – wtyczki z koszyczka”
Brzmi znajomo, prawda?! (Każdego kto zna pierwowzór, proszę poniżej o wpis potwierdzający skojarzenie).
Po pobieżnej lekturze tej doskonałej literatury, postanowiłam ogłosić konkurs na matematyczną parafrazę znanych dzieł. Każdy autorski pomysł mile widziany!! Piszcie!!
2 listopada 2008 @ 01:18 · Kategoria Piotr Tomczak
29 września br. wicepremier Waldemar Pawlak, uczestniczył w otwarciu nowego zakładu Toyoty w Wałbrzychu. Na stronach Ministerstwa Gospodarki można znaleźć ładniutką galerię zdjęć z tego spotkania. Urzędnik redagujący stronę zadbał aby wszystko wskazywało na to że minister był najważniejszą osobą na tym spotkaniu. A minister najwyraźniej nie miał nic przeciwko temu. Można powiedzieć, że Pawlak “użyczył” Toyocie swojego nazwiska itd. Wszak należy popierać nowe miejsca pracy itd.
Kilka tygodni wcześniej, agencja PR pracująca dla naszej firmy, wystąpiła do Ministerstwa Edukacji z prośbą objęcie honorowego patronatu nad konkursem filmowym promującym matematykę. Ministerstwo odmówiło twierdząc, że konkurs ma zbyt komercyjny charakter.
Czy jesteśmy gorsi od Toyoty (CASIO to też japońska firma)? Jak to możliwe, że wicepremier nie widzi problemu aby otwierać fabryki wielkich, prywatnych koncernów a minister edukacji nie chce podpisać się pod konkursem mającym wypromować jeden z najważniejszych (i mających największe problemy wizerunkowe) przedmiotów?
Czy konkurs miał charakter komercyjny? Oczywiście że tak. Tak jak Toyota nie zbudował swojej fabryki bo przejęła się losem polskiego robotnika, tak my nie zrobiliśmy konkursu dla idei. Chcieliśmy osiągnąć okreslone cele marketingowe. Nie zmienia to jednak faktu, że forma naszych działań, konkurs promujący matematykę, realizuje bardzo waży cel edukacyjny, a to powinno interesować więcej osób.
Nie narzuciliśmy na filmy żadnych ograniczeń związanych z promocją marki CASIO. Film miał promować matematykę i na tym kończyły się wskazówki dla autorów. W kilku przypadkach w filmach pojawia się kalkulator lub logo CASIO, ale to zaledwie kilka procent z nadesłanych prac a autorzy zrobili to z własnej inicjatywy. Ten fakt nie będzie miał również żadnego wpływu na decyzję jury (w tym gronie nie ma pracowników naszej firmy).
Otrzymałem kilkanaście zapytań o tą kwestię od osób które miały wątpliwości i wszystkim wyjaśniłem że film nie musi mieć żadnego związku z CASIO. Niestety wśród pytających nie było nikogo z MEN …
Konkurs dobiega końca. Jestem z niego bardzo zadowolony. Wydaje mi się że osiągnąłem większość celów jakie sobie postawiłem. Jetem również przekonany że zainicjowaliśmy szeroką akcję poprawiania wizerunku matematyki w naszym społeczeństwie. Bez pomocy ministerstwa edukacji? No cóż, to chyba nie leży w zakresie ich obowiązków … 
dalejh »