<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Zakład doktora Vliperdiusa</title>
	<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 15:57:35 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3</generator>
		<item>
		<title>Przez: LnddMiles</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-430</link>
		<dc:creator>LnddMiles</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 15:04:28 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-430</guid>
		<description>The best information i have found exactly here. Keep going Thank you</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>The best information i have found exactly here. Keep going Thank you</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: giacomo</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-100</link>
		<dc:creator>giacomo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Nov 2008 15:29:44 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-100</guid>
		<description>Romek jest inżynierem, buduje drapacze chmur. Zakochał się, planuje romantyczny wieczór u swojej wybranki + śniadanie .. Długo zastanawiał się jaki kupić prezent na tą wizytę. Wreszcie znalazł odpowiedni "drobiazg"  przez który udowodni że potrafi wyrażać swoje uczucia, że jest ciekawy świata i umie łączyć swoją pasję jaką jest praca z życiem uczuciowym. Pokaże że nie zasusza się zakopany w planach i że na prawdę zależy mu na swojej wybrance bo nie ogranicza się do sztampowych i wytartych porównań, lecz wykorzystując pokłady swojej wiedzy i wyobraźni tworzy coś niepowtarzalnego. Długo szukał, wreszcie znalazł, gładką, o wyjątkowo precyzyjnych wymiarach, perfekcyjnie wykonaną, śliczną, czerwoną cegłę ...
Każdy potrafi kupić i dać kobiecie karteczkę z narysowanym różowym serduszkiem. A dać ukochanej precyzyjnie wyselekcjonowaną, matematyczną bryłę spalonej gliny ... to wymaga odwagi i wykroczenia poza utarte schematy... 
Panowie, Lem się w grobie przewraca gdy wypisujecie te bzdury!!!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Romek jest inżynierem, buduje drapacze chmur. Zakochał się, planuje romantyczny wieczór u swojej wybranki + śniadanie .. Długo zastanawiał się jaki kupić prezent na tą wizytę. Wreszcie znalazł odpowiedni &#8220;drobiazg&#8221;  przez który udowodni że potrafi wyrażać swoje uczucia, że jest ciekawy świata i umie łączyć swoją pasję jaką jest praca z życiem uczuciowym. Pokaże że nie zasusza się zakopany w planach i że na prawdę zależy mu na swojej wybrance bo nie ogranicza się do sztampowych i wytartych porównań, lecz wykorzystując pokłady swojej wiedzy i wyobraźni tworzy coś niepowtarzalnego. Długo szukał, wreszcie znalazł, gładką, o wyjątkowo precyzyjnych wymiarach, perfekcyjnie wykonaną, śliczną, czerwoną cegłę &#8230;<br />
Każdy potrafi kupić i dać kobiecie karteczkę z narysowanym różowym serduszkiem. A dać ukochanej precyzyjnie wyselekcjonowaną, matematyczną bryłę spalonej gliny &#8230; to wymaga odwagi i wykroczenia poza utarte schematy&#8230;<br />
Panowie, Lem się w grobie przewraca gdy wypisujecie te bzdury!!!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Metalchemik</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-94</link>
		<dc:creator>Metalchemik</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 14:58:46 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-94</guid>
		<description>Cóż, ten "skomplikowany i karkołomny język" ,  jak pisze giacomo,  jest dowodem wspaniałego kunsztu i ogromnej wyobraźni autora zarówno jako biegłego Matematyka jak i zdolnego poety. Zgadzam się, że napisanie takiego utworu jest pewnym wysiłkiem, ale ten wysiłek procentuje. Po pierwsze taki twórca ukazuje, że potrafi wyrażać swoje uczucia, po drugie, że jest ciekawy świata i potrafi łączyć swoje rozległe zainteresowania (innymi słowy: nie zasusza się zakopany w książkach), po trzecie pokazuje, że naprawdę zależy mu na swojej wybrance, bo nie ogranicza się do sztampowych i wytartych porównań, lecz wykorzystując pokłady swojej wiedzy i wyobraźni tworzy coś niepowtarzalnego. A pojęcia Matematyki także przecież mogą być twórczym środkiem wyrazu dobrze znanych nam uczuć.
Przykład: kartka walentynkowa. Każdy potrafi kupić i dać kobiecie karteczkę z narysowanym różowym serduszkiem. A dać ukochanej kateczkę, na której napisana jest tylko taka nierówność:
(-1+2*x^2+y^2+z^2)^3&#60;=a*x^2*z^3-y^2*z^3, np. a=-13  ?
Znam kobiety, które zdecydowanie wolałyby otrzymywać takie niecodzienne dowody (nawet ściśle matematyczne dowody) miłości.
Ja jestem jak najbardziej za takimi połączeniami nauki i sztuki.
I przepraszam za ten bezpośredni atak, ale wydaje mi się, że giacomo po prostu boi się nieznanego i woli się poruszać w dobrze zbadanym terenie. A przecież badacz nie powinien bać się zapuszczać na obczyznę.  Ale może się mylę.
W kazdym razie chyba naprawdę lepiej wyrazić swą miłość w ten sposób niż powtarzać coś, co " pokolenia mężczyzn molestują do bólu " i znudzenia dam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż, ten &#8220;skomplikowany i karkołomny język&#8221; ,  jak pisze giacomo,  jest dowodem wspaniałego kunsztu i ogromnej wyobraźni autora zarówno jako biegłego Matematyka jak i zdolnego poety. Zgadzam się, że napisanie takiego utworu jest pewnym wysiłkiem, ale ten wysiłek procentuje. Po pierwsze taki twórca ukazuje, że potrafi wyrażać swoje uczucia, po drugie, że jest ciekawy świata i potrafi łączyć swoje rozległe zainteresowania (innymi słowy: nie zasusza się zakopany w książkach), po trzecie pokazuje, że naprawdę zależy mu na swojej wybrance, bo nie ogranicza się do sztampowych i wytartych porównań, lecz wykorzystując pokłady swojej wiedzy i wyobraźni tworzy coś niepowtarzalnego. A pojęcia Matematyki także przecież mogą być twórczym środkiem wyrazu dobrze znanych nam uczuć.<br />
Przykład: kartka walentynkowa. Każdy potrafi kupić i dać kobiecie karteczkę z narysowanym różowym serduszkiem. A dać ukochanej kateczkę, na której napisana jest tylko taka nierówność:<br />
(-1+2*x^2+y^2+z^2)^3&lt;=a*x^2*z^3-y^2*z^3, np. a=-13  ?<br />
Znam kobiety, które zdecydowanie wolałyby otrzymywać takie niecodzienne dowody (nawet ściśle matematyczne dowody) miłości.<br />
Ja jestem jak najbardziej za takimi połączeniami nauki i sztuki.<br />
I przepraszam za ten bezpośredni atak, ale wydaje mi się, że giacomo po prostu boi się nieznanego i woli się poruszać w dobrze zbadanym terenie. A przecież badacz nie powinien bać się zapuszczać na obczyznę.  Ale może się mylę.<br />
W kazdym razie chyba naprawdę lepiej wyrazić swą miłość w ten sposób niż powtarzać coś, co &#8221; pokolenia mężczyzn molestują do bólu &#8221; i znudzenia dam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: giacomo</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-81</link>
		<dc:creator>giacomo</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Nov 2008 06:39:59 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-81</guid>
		<description>Cudnie, zatem mamy empirycznie potwierdzony przypadek romantyczno-erotycznej skuteczności, zawiłej twórczości Lema.
Oczami wyobraźni widzę tą sytuację: szatkownica, ryzykując złamanie języka i matematyczną poprawność konstrukcji, serwuje swojej przyszłej małżonce „ … studium topologiczne…” i „… układ holonomiczności…” (nawet Word ma z tym problem).
Jakaż to strata dla naszej cywilizacji, że to zdarzenie nie zostało zarejestrowane naukowo. Pokolenia mężczyzn molestują do bólu wschody słońca, błękit fal czy poranną rosę na płatkach czerwonej róży, gdy tymczasem mamy pod ręką bimodalne ciało i gradienty.
Niestety budzi się we mnie badawczy niepokój. Czy aby na pewno możemy zaufać temu eksperymentowi. Wszak poprawność metodologiczna wymaga przeprowadzenia testu porównawczego, czyli w tym wypadku skonfrontowania tej niezwykłej kobiety z klasycznym kanonem poezji romantycznej i porównania efektów. Oczywiście, dla uniknięcia posądzeń o stronniczość i brak obiektywizmu, testerem musiałby być męski czynnik trzeci. No ale tu już wkraczamy na ryzykowne pole spójności małżeńskiej, zatem na ołtarzu rodzinnym poświęćmy dogmaty badań naukowych.
Czy szatkownica może nam przedstawić jeszcze jakieś przykłady? Oczywiście o ile szanowna małżonka tego nie czyta ;)
A może zdradzi nam których konkretnie sformułowań użył prosząc swą damę o rękę? O bardziej intymne sytuacje nie mamy śmiałości pytać …</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cudnie, zatem mamy empirycznie potwierdzony przypadek romantyczno-erotycznej skuteczności, zawiłej twórczości Lema.<br />
Oczami wyobraźni widzę tą sytuację: szatkownica, ryzykując złamanie języka i matematyczną poprawność konstrukcji, serwuje swojej przyszłej małżonce „ … studium topologiczne…” i „… układ holonomiczności…” (nawet Word ma z tym problem).<br />
Jakaż to strata dla naszej cywilizacji, że to zdarzenie nie zostało zarejestrowane naukowo. Pokolenia mężczyzn molestują do bólu wschody słońca, błękit fal czy poranną rosę na płatkach czerwonej róży, gdy tymczasem mamy pod ręką bimodalne ciało i gradienty.<br />
Niestety budzi się we mnie badawczy niepokój. Czy aby na pewno możemy zaufać temu eksperymentowi. Wszak poprawność metodologiczna wymaga przeprowadzenia testu porównawczego, czyli w tym wypadku skonfrontowania tej niezwykłej kobiety z klasycznym kanonem poezji romantycznej i porównania efektów. Oczywiście, dla uniknięcia posądzeń o stronniczość i brak obiektywizmu, testerem musiałby być męski czynnik trzeci. No ale tu już wkraczamy na ryzykowne pole spójności małżeńskiej, zatem na ołtarzu rodzinnym poświęćmy dogmaty badań naukowych.<br />
Czy szatkownica może nam przedstawić jeszcze jakieś przykłady? Oczywiście o ile szanowna małżonka tego nie czyta <img src='http://www.kalkulatory.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
A może zdradzi nam których konkretnie sformułowań użył prosząc swą damę o rękę? O bardziej intymne sytuacje nie mamy śmiałości pytać …</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: szatkownica</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-80</link>
		<dc:creator>szatkownica</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 12:25:52 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-80</guid>
		<description>Pragnę zapewnić, że w kwestiach romantyczno/erotycznych wiersz działa znakomicie. Tezę wywodzę z doświadczeń praktycznych z moją żoną (nota bene doskonałą matematyczką). Rzecz wydaje się oczywista, że nie każdy może dostrzec urok przekazu takiej poezji, zwłaszcza osoby przyzwyczajone do wyznawania uczuć w sposób propagowany przez niskobudżetowe seriale telewizyjne w rodzaju "M jak Mdłości" czy "Barwy szczęścia" (zdrowia, pomyślności i zapewne czegoś tam jeszcze). Dlatego pozwolę sobie na kilka innych spostrzeżeń rozszerzających spektrum oddziaływania wiersza S.Lema. Po pierwsze wiersz dowodzi niezwykłego uniwersalizmu języka matematycznego, którym opisać można praktycznie wszystko co zechcemy. Po wtóre język matematyczny charakteryzuje nadzwyczajna prezycja semantyczna, co sprzyja celności i jasności wypowiedzi. Po trzecie zaś, walor dydaktyczny utworu dostrzec można pokazując młodzieży (przyzwyczajonej używać zgoła innego słownictwa na określanie uczuć wyższych) że chcąc być dosadnym nie jest konieczne stosowanie sformułowań powszechnie uznawanych za wulgarne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pragnę zapewnić, że w kwestiach romantyczno/erotycznych wiersz działa znakomicie. Tezę wywodzę z doświadczeń praktycznych z moją żoną (nota bene doskonałą matematyczką). Rzecz wydaje się oczywista, że nie każdy może dostrzec urok przekazu takiej poezji, zwłaszcza osoby przyzwyczajone do wyznawania uczuć w sposób propagowany przez niskobudżetowe seriale telewizyjne w rodzaju &#8220;M jak Mdłości&#8221; czy &#8220;Barwy szczęścia&#8221; (zdrowia, pomyślności i zapewne czegoś tam jeszcze). Dlatego pozwolę sobie na kilka innych spostrzeżeń rozszerzających spektrum oddziaływania wiersza S.Lema. Po pierwsze wiersz dowodzi niezwykłego uniwersalizmu języka matematycznego, którym opisać można praktycznie wszystko co zechcemy. Po wtóre język matematyczny charakteryzuje nadzwyczajna prezycja semantyczna, co sprzyja celności i jasności wypowiedzi. Po trzecie zaś, walor dydaktyczny utworu dostrzec można pokazując młodzieży (przyzwyczajonej używać zgoła innego słownictwa na określanie uczuć wyższych) że chcąc być dosadnym nie jest konieczne stosowanie sformułowań powszechnie uznawanych za wulgarne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: giacomo</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-79</link>
		<dc:creator>giacomo</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 09:12:47 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-79</guid>
		<description>Efektownie to wygląda, zwłaszcza wiersz zacytowany przez szatkownica, ale obawiam się, że ma to zerowe zastosowanie w praktyce ;)
Tak skomplikowany i karkołomny język może być interesujący dla lingwisty, ale już dla poety to raczej męczarnia niż przyjemność. A na pewno powinien takie "cuda" omijać z daleka potencjalny kochanek, bo raczej pogrążą go totalnie w jego uczuciowych zabiegach niż pomogą. 
Zdecydowanie bardziej polecam wypróbowany i od wieków sprawdzony język romantyczno/erotyczny, który umiejętnie zastosowany daje oczekiwane rezultaty :).
Zatem matematyka niech się zajmie matematyką a poezja poezją, szalonym hybrydom mówimy zdecydowane nie i odsyłamy je do izolowanych pomieszczeń gdzie można je z bezpiecznej odległości oglądać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Efektownie to wygląda, zwłaszcza wiersz zacytowany przez szatkownica, ale obawiam się, że ma to zerowe zastosowanie w praktyce <img src='http://www.kalkulatory.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Tak skomplikowany i karkołomny język może być interesujący dla lingwisty, ale już dla poety to raczej męczarnia niż przyjemność. A na pewno powinien takie &#8220;cuda&#8221; omijać z daleka potencjalny kochanek, bo raczej pogrążą go totalnie w jego uczuciowych zabiegach niż pomogą.<br />
Zdecydowanie bardziej polecam wypróbowany i od wieków sprawdzony język romantyczno/erotyczny, który umiejętnie zastosowany daje oczekiwane rezultaty :).<br />
Zatem matematyka niech się zajmie matematyką a poezja poezją, szalonym hybrydom mówimy zdecydowane nie i odsyłamy je do izolowanych pomieszczeń gdzie można je z bezpiecznej odległości oglądać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: szatkownica</title>
		<link>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-78</link>
		<dc:creator>szatkownica</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 07:28:35 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.kalkulatory.pl/blog/2008/11/05/zaklad-doktora-vliperdiusa%e2%80%a6/#comment-78</guid>
		<description>Proza Lema fascynuje mnie od zawsze, nie tylko w zakresie charakterystycznych dla niej neologizmów i neosemantyzmów oraz bogactwa artystycznej kreacji, lecz przede wszystkim  w zakresie rzadko już teraz spotykanej umiejętności posługiwania się krystaliczną polszczyzną w połączeniu z jasnością przekazu myśli. Czytając niedawno (po raz kolejny) lemowe 'opus magnum' - Cyberiadę - pomyślałem, że warto zacytować wiersz, który tam znalazłem. Może nie jest to "matematyczna parafraza znanych dzieł" , ale jak pisze sam Autor rzecz jest "o miłości i śmierci, ale wyrażonej językiem wyższej matematyki, a zwłaszcza algebry tensorów. Może być również wyższa topologia i analiza. A przy tym erotycznie silne, nawet zuchwałe, i w sferach cybernetycznych". Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do lektury tego genialnego tekstu. 

Nieśmiały cybernetyk potężne ekstrema
poznawał, kiedy grupy unimodularne
Cyberiady całkował w popołudnie parne,
Nie wiedząc, czy jest miłość, czy jeszcze jej nie ma.

Precz mi, precz, Laplasjany z wieczora do ranka,
I wersory wektorów z ranka do wieczora!
Bliżej, przeciwobrazy! Bliżej, bo już pora
Zredukować kochankę do objęć kochanka!

On drżenia wpółmetryczne, które jęk jednoczy,
Zmieni w grupy obrotów i sprzężenia zwrotne,
A takie kaskadowe, a takie zawrotne,
Że zwarciem zagrażają, idąc z oczu w oczy!

Ty, klaso transfinalna! Ty, silna wielkości!
Nieprzywiedlne continuum! Praukładzie biały!
Christoffela ze Stoksem oddam na wiek cały
Za pierwszą i ostatnią pochodną miłości.

Twych skalarnych przestrzeni wielolistne głębie
Ukaż uwikłanemu w Teoremat Ciała,
Cyberiado cyprysów, bimodalnie cała
W gradientach, rozmnożonych na loty gołębie!

O, nie dożył rozkoszy, kto tak bez siwizny
Ani w przestrzeni Weyla, ani Brouwera
Studium topologiczne uściskiem otwiera,
Badając Moebiusowi nie znane krzywizny!

O, wielopowłokowa uczuć komitanto,
Wiele trzeba cię cenić, ten się dowie tylko,
Kto takich parametrów przeczuwając fantom,
Ginie w nanosekundach, płonąc każdą chwilką!

Jak punkt, wchodzący w układ holonomiczności,
Pozbawiany współrzędnych zera asymptotą,
Tak w ostatniej projekcji, ostatnią pieszczotą
Żegnany - cybernetyk umiera z miłości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proza Lema fascynuje mnie od zawsze, nie tylko w zakresie charakterystycznych dla niej neologizmów i neosemantyzmów oraz bogactwa artystycznej kreacji, lecz przede wszystkim  w zakresie rzadko już teraz spotykanej umiejętności posługiwania się krystaliczną polszczyzną w połączeniu z jasnością przekazu myśli. Czytając niedawno (po raz kolejny) lemowe &#8216;opus magnum&#8217; - Cyberiadę - pomyślałem, że warto zacytować wiersz, który tam znalazłem. Może nie jest to &#8220;matematyczna parafraza znanych dzieł&#8221; , ale jak pisze sam Autor rzecz jest &#8220;o miłości i śmierci, ale wyrażonej językiem wyższej matematyki, a zwłaszcza algebry tensorów. Może być również wyższa topologia i analiza. A przy tym erotycznie silne, nawet zuchwałe, i w sferach cybernetycznych&#8221;. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do lektury tego genialnego tekstu. </p>
<p>Nieśmiały cybernetyk potężne ekstrema<br />
poznawał, kiedy grupy unimodularne<br />
Cyberiady całkował w popołudnie parne,<br />
Nie wiedząc, czy jest miłość, czy jeszcze jej nie ma.</p>
<p>Precz mi, precz, Laplasjany z wieczora do ranka,<br />
I wersory wektorów z ranka do wieczora!<br />
Bliżej, przeciwobrazy! Bliżej, bo już pora<br />
Zredukować kochankę do objęć kochanka!</p>
<p>On drżenia wpółmetryczne, które jęk jednoczy,<br />
Zmieni w grupy obrotów i sprzężenia zwrotne,<br />
A takie kaskadowe, a takie zawrotne,<br />
Że zwarciem zagrażają, idąc z oczu w oczy!</p>
<p>Ty, klaso transfinalna! Ty, silna wielkości!<br />
Nieprzywiedlne continuum! Praukładzie biały!<br />
Christoffela ze Stoksem oddam na wiek cały<br />
Za pierwszą i ostatnią pochodną miłości.</p>
<p>Twych skalarnych przestrzeni wielolistne głębie<br />
Ukaż uwikłanemu w Teoremat Ciała,<br />
Cyberiado cyprysów, bimodalnie cała<br />
W gradientach, rozmnożonych na loty gołębie!</p>
<p>O, nie dożył rozkoszy, kto tak bez siwizny<br />
Ani w przestrzeni Weyla, ani Brouwera<br />
Studium topologiczne uściskiem otwiera,<br />
Badając Moebiusowi nie znane krzywizny!</p>
<p>O, wielopowłokowa uczuć komitanto,<br />
Wiele trzeba cię cenić, ten się dowie tylko,<br />
Kto takich parametrów przeczuwając fantom,<br />
Ginie w nanosekundach, płonąc każdą chwilką!</p>
<p>Jak punkt, wchodzący w układ holonomiczności,<br />
Pozbawiany współrzędnych zera asymptotą,<br />
Tak w ostatniej projekcji, ostatnią pieszczotą<br />
Żegnany - cybernetyk umiera z miłości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
