inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z grudzień, 2008

Czego boją się nauczyciele?

Z rozmów jakie prowadzę z nauczycielami w trakcie moich dyżurów metodycznych, wynika jednoznacznie, że boją się oni stosować nowoczesne technologie, głównie przez wzgląd na nieprzewidywalność komplikacji natury technicznej pojawiających się w trakcie ich stosowania.  Drugim aspektem istotnie akcentowanym w tym kontekście jest obawa nauczycieli o ich zdegradowanie w procesie nauczania. Z wszechwiedzących głosicieli „wiedzy  tajemnej”, przeobrażają się w  pośredników instruująco-organizujących. Paradoksalnie ta pozorna „degradacja”, stanowi wyzwanie, które prawdopodobnie wielu nauczycieli napawa przerażeniem. Pełniąc funkcję jedynego wiarygodnego źródła wiedzy na lekcji, panowali w pełni nad przebiegiem zajęć i byli w stanie przewidzieć większość pytań oraz uczniowskich trudności. Z chwilą wprowadzenia kalkulatora czy komputera na lekcje matematyki, wzrasta poziom nieprzewidywalności przebiegu procesu nauczania: nauczyciel zasypywany jest lawiną pytań natury technicznej i merytorycznej, pełna indywidualizacja pracy zaburza tok lekcji, uczeń eksperymentuje,  zadaje sam sobie nowe pytania, nieświadomie przedłuża zadania, bada przypadki graniczne…a zatem odkrywa matematykę!! Niestety odbywa się to w atmosferze  totalnego zamieszania, które merytorycznie trzeba ogarnąć i na bieżąco komentować. To praca niełatwa i dlatego nauczyciele rezygnują z podejmowania takich wyzwań  wolą powiedzieć, że nie lubią technologii, bo „ona ogłupia”, niż podjąć trud zmierzenia się z takim wyzwaniem. Może potrzebny byłby technologiczny doradca online, na bieżąco wspierający nauczycieli stosujących technologię? Może…ale jeśli miałby być tak „eksploatowany” jak tradycyjny doradca metodyczny, to może szkoda sobie tym zaprzątać głowę?!

to i owo na nowy rok, ale raczej owo

2009 nie jest liczbą pierwszą, dzieli się przez 7 i jeszcze przez 7 a nawet przez 41… Dla nauczycieli nie siódemki będą się liczyły w nadchodzącym roku ale piątki. Rząd zafundował nam dwie podwyżki po 5% każda, wyśmiane na forach internetowych jako obniżki, gdyż po uwzględnieniu inflacji oraz dodaniu do pensum jednej godziny (1/18=5,(5)% - same piątki!!!) nic z podwyżki nie zostanie.  Pan premier powiedział, że jestem solą tej ziemi (dziękuję!), ale dlaczego robi ze mnie idiotę dodając mi pracy i ujmując wynagrodzenia? Wysokość podwyżek jest ustalona odwrotnie proporcjonalnie do stopnia awansu zawodowego, gdyż władza wie, że o ile młodzi nauczyciele mogą jeszcze prysnąć ze szkoły, o tyle starzy (jak ja - po 20 latach pracy przy tablicy) nie bardzo mają dokąd pryskać. Mogą po paru latach ewentualnie prysnąć na pomostową zapomogę, ale nie da się przeżyć za 600 zł miesięcznie. Pewnie więc prysną do OKE albo do Kuratorium, gdzie - zgorzkniali - wymyślą jakieś biurokratyczne zadania dla szkół. Większość będzie jednak nadal uczyła, a czyż może być coś bardziej zniechęcającego dla młodzieży niż ja w wieku 65 lat stojący przy tablicy i bredzący o liczbach pierwszych???

Życzę więc Koleżankom i Kolegom, solom tej ziemi, abyśmy zdrowi byli i przez to uniknęli kontaktu z państwową służbą zdrowia.
Nauczycielom matematyki, aby CKE w swej łaskawości zechciała opublikować nowe tablice matematyczne na 2010 rok już w 2009 roku.
Zespołowi, który układa zestawy zadań na maturę, aby w komplecie wygrał w Lotto i wyjechał do ciepłych krajów.
Uczniom - samych piątek !!!

Second life

Dla niektórych ludzi święta są okazją do spotkań ze znajomymi, rodzinnych spacerów, długich nocnych rozmów o niczym,  wspólnego spędzania czasu.   Mam jednak wrażenie, że z dnia na dzień powiększa się grupa osób uciekających od tej kłopotliwej „towarzyskości”. Mają swoje „drugie życie” w lepszym świecie. W wirtualnej rzeczywistości „second life”, mają grupę wiernych przyjaciół, czas spędzają w ulubionych lokalach i w wybranym momencie, przemieszczają się w dowolne miejsce na świecie. Zachodzi jednak  pytanie, czy  da się tak długo żyć bez uszczerbku na psychice, czy nie jest to najprostsza droga do rozdwojenia jaźni, do zagubienia między tym co jest oczekiwaniem, a co może być realnym spełnieniem?  Trudno stwierdzić na ile takie „drugie życie” jest ucieczką od kłopotów, a na ile kaprysem sfrustrowanych  singli….Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to życie atrakcyjne i pewnie wcześniej czy później każdy z nas będzie miał w tym zakątku wirtualnego świata, jakiś epizod na swoim koncie. Pytanie brzmi, na ile będziemy w stanie zachować równowagę między realnym a wirtualnym światem i nie damy się ponieść iluzji…

Mając na względzie tą atrakcyjną wizę „drugiego życia”, spójrzmy na to co oferuje kalkulator graficzny to przecież minikomputer.  Czy kalkulator może zapewnić namiastkę „second life”????  Pozytywna odpowiedź na to pytanie byłaby pewnym nadużyciem, acz niebezzasadnym. Spójrzmy bowiem na przeciętnego ucznia, z Jego problemami rachunkowymi i brakami w wiadomościach. W realnym świecie matematycznym tworzonym z udziałem nauczyciela – tradycjonalisty, uczeń ten skazany bywa na niepowodzenie. Może gdyby podsunąć mu „matematyczny second life” z maszyną, która pomoże mu pokonać jego lęki i wyrównać braki w wiedzy, może polubiłby matematykę w realu….

Pierwsze święta na blogu

Był pierwszy wpis, pierwszy komentarz, pierwszy miesiąc. Czas na pierwsze Święta. Czego powinienem nam życzyć? Chyba odwagi. Dla autorów, aby nie zrażali się gdy ich wpisy nie będą komentowane, dla internautów, aby nie bali się wyrażać swoich opinii. Na tym ta zabawa polega, na dyskusji i wymianie opinii. Podobno blog nie jest niczym innym jak prywatną stroną www. Zatem mamy stronę o kalkulatorach, technologii, matematyce, szkole. Ale możliwość komentowania zmienia stronę prywatną w publiczną. Jest to zaproszenie dla wszystkich, do dyskusji o tym co ważne i nie ważne, mądre i głupie.

Życzę zatem wszystkim, dyskusji, dyskusji i jeszcze raz dyskusji. Wymieniając się opiniami, słuchając się na wzajem, wykraczamy poza własne ja, poza własny umysł. Może razem, uda nam się więcej …

Zamiast prezentu, mam dość ładne życzenia, które kiedyś znalazłem w sieci.

Autor: To Mi Meteor, student matematyki

Ile równań niezależnych,
Ile jest szeregów zbieżnych,
Ile całek niewłaściwych,
Ile na płaszczyźnie krzywych,
Ile funkcji kwadratowych,
Co nie mają miejsc zerowych.

Ile krzywe mają siecznych,
Ile jest układów sprzecznych,
Ile różnych jest symetrii,
Ile twierdzeń w geometrii,
Ile przestrzeń ma wektorów,
Co nie tworzą pustych zbiorów,

Tyle szczęścia i radości
W Twoim domu,
Razem z Gwiazdką
Niech zagości.

swieta

Świąteczna dygresja

Chyba trudno być Mikołajem w XXI wieku. Jeszcze tak niedawno dziecięce marzenia ograniczały się do paczki klocków, zdalnie sterowanego auta z napędem na cztery koła, czy w porywach szaleństwa, kolejki elektrycznej. Teraz dzieciak pisze o tym, że chciałby dostać iPhona, odtwarzacz MP3 lub MP4, a najlepiej laptopa z nieograniczonym dostępem do Internetu. Cóż, świat się zmienia, a wraz z nim pojawia się Mikołaj  na miarę czasów. Nie jest już ciepłym dziaduniem z siwą brodą i wielkim brzuchem, ale „pakującym na siłowni”, odtłuszczonym super Santa Clausem do zadań specjalnych, który zrezygnował z jazdy w saniach zaprzężonych w renifery, na rzecz  skutera śnieżnego.

Pomimo tych zmian i tak co roku tęsknimy za niepowtarzalnym aromatem świątecznego barszczu z uszkami, smażonej rybki czy kapusty z grzybami i tej magicznej atmosfery wspólnie spędzanych chwil. Czekając na uroki nadchodzących świąt, musimy jedynie mocno trzymać kciuki za odchudzonego Mikołaja, aby wystarczyło mu sił do rozwiezienia prezentów wszystkim dzieciom. Z okazji zbliżających się Świąt, życzę:


Oczekującym - spełnienia

Niekochanym - miłości

Samotnym –  odnalezienia

Zawiedzionym – ufności

Niech w te święta zagości w Waszych domach spokój, wzajemne zrozumienie i ciepło, z którego będziecie czerpać siłę do zmagania się z absurdalną rzeczywistością.

Konkurs filmowy - a może by tak jeszcze raz?

Sukces? Chyba tak. Zatem automatycznie pojawiają się myśli czy może go nie powtórzyć. A jeśli tak, to co poprawić. Poniżej przedstawiam kilka swoich wniosków jakie wyciągnąłem podczas organizacji tegorocznego konkursu filmowego.

1.    Termin. Zakładaliśmy, że filmy będą się pojawiać systematycznie od chwili ogłoszenia konkursu. Okazało się jednak, że autorzy czekali zwykle do ostatniej chwili. Zapewne woleli dobrze się przygotować. Wydaje się to logiczne. W tej sytuacji nie ma sensu przyjmować filmów w długim, kilkumiesięcznym okresie. Należy ogłosić konkurs i wyznaczyć termin nadsyłania filmów za ok. 2-3 miesiące.
2.    Dostęp filmów. Nie wypalił pomysł odtwarzania bezpośrednio na stronie www.kalkulatory.pl. W końcowej fazie konkursu, przestawiliśmy się całkowicie na YouTube, pozostawiając na kalkulatory.pl jedynie linki. Tak musiało by to wyglądać w przyszłości. Dodawanie kolejnego ogniwa miedzy YT a widzem w postaci naszej strony, bo w praktyce filmy zawsze i tak są ściągane z YT, znacznie wydłuża czas dostępu do pliku.

Kalkulatory.pl

3.    Wysyłanie filmów. Opcja „Link” miała być alternatywą w przypadku niskiejfrekwencji. Ale nie było takiego problemu. W praktyce okazało się, że było to powszechne źródło dublowania zgłoszeń. Z marketingowego punktu widzenia, zależy nam aby użytkownik wszedł na stronę kalkulatory.pl oraz aby kojarzył kanał Kalkulatory na YouTube. W tej sytuacji wydaje się oczywiste, że najlepszym rozwiązaniem jest zgłaszanie filmów jedynie przez stronę www.kalkulatory.pl.

YT.Kalkulatory

4.    Preselekcja. Jury miało poważny problem, gdy okazało się że liczba filmów przekracza 100. Niewątpliwie nie jest to dobre rozwiązanie. Jurorzy zapewne odczuwali na pewnym etapie zmęczenie, co nie było korzystne dla dokonywanych ocen. Zakładając jeszcze wyższą frekwencję w kolejnej edycji, niezbędna jest wstępna selekcja. Mogła by nią być np. popularność filmu + oceny jakie otrzymuje. Filmy mogły by być zgłaszane np. przez 2-3 tygodnie, po tym okresie następował by 2-tygodniowy okres oczekiwania po którym do finału przechodziło by 25 filmów o największej oglądalności. Pojawia się tu pewien problem związany z tym, że filmy wcześniej dodane mogą być bardziej promowane przez YT. Ale wydaje mi się lepszym rozwiązaniem założenie że do finału wejdzie kilka niezbyt atrakcyjnych produkcji niż rzucanie na jury 150-200 prac. Te nie najlepsze filmy i tak nie będą miały szans w ostatecznej klasyfikacji. Ten mechanizm można jeszcze złagodzić, wprowadzając opcję zgłoszeń specjalnych. Np. organizator i jurorzy mogliby mieć prawo do wprowadzenia do finału kilku prac, które ich zdaniem są wartościowe a nie zakwalifikowały się do 25 o najwyższej oglądalności.

Co będzie za rok? Trudno powiedzieć. Decyzja o ewentualnym powtórzeniu konkursu, zapadnie najprawdopodobniej na wiosnę, podczas planowania działań firmy na „Back to School”.

Niewątpliwie, nadal interesowały by nas filmy dotyczące matematyki. To przedmiot  ściśle związany z produktem (kalkulatory). Dodatkowo daje szansę nadania konkursowi statusu akcji społecznej i pomaga w szukania patronów medialnych oraz instytucjonalnych. W tym roku niestety nie było z tym najlepiej (plany były dużo większe), ale zakładam, że po pierwszej edycji konkursu, przełamiemy lody podejrzliwości. Dobra marka ma swoją cenę, ale trzeba na nią długo pracować.

Spam, spam, spam - co my na to?

Niestety zostaliśmy zlokalizowani przez serwery spamerskie. Zakładam, że to efekt zwiększonej popularności … W ostatnich dniach, do komentarzy były dodawane duże ilości wpisów spamerskich. Zaczynało się niewinnie od kilku dziennie, niestety ta liczba rosła lawinowo. W tej sytuacji niezbędne stało się wprowadzenie pewnych ograniczeń zwiększających bezpieczeństwo strony. Najważniejsze zmiany:

  1. Komentarze mogą być wpisywane jedynie przez osoby zalogowane
  2. Podczas logowania należy wpisać kod z obrazka.

Sugestie praktyczne

Jeżeli chcesz aktywnie uczestniczyć w blogu, tzn. komentować wpisy autorów, zarejestruj się.

Kliknij link “Rejestracja” w prawej kolumnie i wypełnij pola “Nazwa użytkownika”

W tym momencie na twoją skrzynkę zostanie wysłany mail z linkiem finalizującym cały proces oraz twoim hasłem.

Jeżeli masz problem z kodem z obrazka, kliknij na niego kilkakrotnie aż pojawi się wersja czytelna dla ciebie.

Gdy się zalogujesz, będziesz mógł (-a) zmienić  hasło i swoje dane.

Jeżeli pojawią się jakiekolwiek problemy, skontaktuj się z nami.

Za wynikłe problemy przepraszamy. Mamy nadzieję że te zmiany przyczynia się do lepszego funkcjonowania bloga.

zdrowe serce amisza

Gazeta (www.wyborcza.pl) pisze na temat artykułu, jaki zamieścił “Science” o amiszach. Z artykułu wynika, że na 800 przebadanych  w Pensylwanii amiszów, co 20. osoba jest nosicielem mutacji pewnego genu. Do artykułu dołączono zdjęcie z takim podpisem: “Tych 23 widocznych na zdjęciu amiszów z Wisconsin buduje stodołę (…). Z publikacji w najnowszym Science wynika, że co najmniej jeden z nich jest nosicielem zmutowanego genu (…)”.

Akurat poprawiam pracę klasową z rachunku prawdopodobieństwa. Cóż, absencja w tej klasie sięgająca 30% zaowocowała fatalnymi wynikami i masą ocen niedostatecznych. Ale nawet najsłabsi uczniowie w tej klasie wiedzą, że to, co napisał o amiszach autor artykułu, nie jest prawdą… Fakt, iż co 20. zbadany amisz jest nosicielem zmutowanego genu nie oznacza, że wśród 20 amiszów MUSI być jeden taki człowiek!

Prawdopodobieństwo, że losowo wybrany amisz jest nosicielem takiego zmutowanego genu można przyjąć na 1/20, czyli nie jest nosicielem z prawdopodobieństwem 19/20 = 0,95. Tak więc szansa, że wśród 23 amiszów żaden nie jest nosicielem jest równa 0,95^23, czyli około 30%. Można więc powiedzieć, że co najmniej jeden na 23 amiszów siedzących na dachu stodoły jest nosicielem zmutowanego genu z prawdopodobieństwem około 70%. Do pewności jednak trochę brakuje…

Dobrze, że wreszcie wprowadzono obowiązkową maturę z matematyki.  Przyszli dziennikarze i inni tak zwani humaniści będą musieli nieco bliżej zaznajomić się z tym przedmiotem, co, jak widać, może się przydać w pracy.

A tak na marginesie: skoro zbadano 800 amiszów w Pensylwanii i co 20 okazał się nosicielem zmutowanego genu (w sumie 40 osób), to czy jest to wystarczająca przesłanka, by cokolwiek ogólnego można twierdzić o amiszach ze stanu Wisconsin siedzących na dachu stodoły?

Czy mogę twierdzić, że skoro co 20. uczeń, którego uczę matematyki jest leniem, to w klasie uczonej przez Agnieszkę w innej częsci kraju jest co najmniej jeden leń?

Nowe media w nauczaniu

Analizując ogół projektowanych zmian w oświacie, można się pokusić o stwierdzenie, że niebawem czeka nas zalew multimedialnych pomocy naukowych. Wydawnictwa już szykują się do ataku na rynek,  na który pod przykrywką programowego hasła edukacja nowoczesna,  do obiegu wpuszczą interaktywne pomoce dydaktyczne różnej maści i jakości. Przerażeni nauczyciele czekają już bowiem na materiały, które wyręczą ich w realizacji założeń nowej podstawy programowej i samoistnie wpłyną na poprawę efektywności nauczania. Ich podopieczni zaś, sparaliżowani wizją obowiązkowej matury z matematyki, oczekiwać będą na cud samoopanowania materiału nauczania. A zatem wszystkim, wizjonerom, którzy maja jakiś pomysł na wspomaganie realizacji tych pobożnych życzeń, zapala się odtąd zielone światło do działania. Mam tylko nadzieję, że korzystając ze sprzyjającej sytuacji na rynku, nikt nie zapomni o istocie matematyki i nie dojdzie do przerostu formy nad treścią.

Myślę, że powinniśmy pomyśleć nad tym aby w końcu wykorzystać potencjał tkwiący w przeszkolonych dotąd nauczycielach

i rozpropagować idee zastosowania kalkulatorów w nauczaniu matematyki.

Zatem do roboty! Marnym pseudointeraktywnym  propozycjom mówimy zdecydowane nie!!

Mój prywatny werdykt - filmy

Skoro znamy już wyniki, mogę ujawnić swoich faworytów. Trzy filmy które najbardziej utkwiły mi w pamięci. Nietypowe, wyróżniające się pomysłem, wykonaniem, formą. Każdy z nich jest inny, właściwie każdy powinien zwyciężyć w odrębnej kategorii, bo tak na prawdę trudno je porównywać. Reguły konkursów mówią, ze musimy wyłonić zwycięzcę, nawet gdy jest to bardzo trudne. Ja jednak teraz tego nie zrobię, przyznam 3 swoje indywidualne, niezależne wyróżnienia.

rataje

Pozornie prymitywna forma, ale tak na prawdę to siła tego filmu. Najbardziej uderzyła mnie praca zespołowa. Albo ci ludzie znakomicie się dogadują, albo ktoś umiał idealnie zsynchronizować ich pracę.  4 epizody, każdy z ciekawym pomysłem. Bardzo dobra gra aktorów, doskonały montaż i zdjęcia. Zastanawiam się ile razy kręcili te sceny. No i muzyka, nuciłem ją przez kilka tygodni, bardzo dobrze dobrana. Gratulacje.

mat3matyka

Nagroda za warsztat pracy, perfekcyjny. Mam wrażenie że autor wie trochę więcej o filmie… Praca wydaje się przemyślana i zaplanowana w najdrobniejszym szczególe. Matematyczne pomysły interesujące i ładnie wklejone w scenariusz. Obudowane “ozdobnikami” które dają filmowi specyficzny klimat. Wszystko się ze sobą sensownie i logicznie łączy. Przemyślana opowieść od początku do końca. Doskonały montaż. Wyrazy uznania.

matematyk

Jak rozpoznać prawdziwą sztukę? Usunąć nowoczesną technologię, robiące wrażenie rozwiązania techniczne oraz skandaliczne i kontrowersyjne treści, a potem zobaczyć co zostaje. Może to nawet nie jest film, ale ta praca jest dla mnie właśnie sztuką przez duże S. Wyjątkowo prosta technika, przekaz zawiera kilka prostych komunikatów związanych z ideą konkursu. Oglądają ten film, widzę oczami wyobraźni artystę jedzącego śniadanie na podłodze,  w pracowni na poddaszu, któremu nagle przychodzi do głowy pomysł. Rzuca wszystko i przez najbliższe kilkanaście godzin tworzy. Zapewne rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, a ja posługuję się stereotypami, ale mimo wszystko gratuluję :)

dalejh »