inicio mail me! sindicaci;ón

Konkurs filmowy - a może by tak jeszcze raz?

Sukces? Chyba tak. Zatem automatycznie pojawiają się myśli czy może go nie powtórzyć. A jeśli tak, to co poprawić. Poniżej przedstawiam kilka swoich wniosków jakie wyciągnąłem podczas organizacji tegorocznego konkursu filmowego.

1.    Termin. Zakładaliśmy, że filmy będą się pojawiać systematycznie od chwili ogłoszenia konkursu. Okazało się jednak, że autorzy czekali zwykle do ostatniej chwili. Zapewne woleli dobrze się przygotować. Wydaje się to logiczne. W tej sytuacji nie ma sensu przyjmować filmów w długim, kilkumiesięcznym okresie. Należy ogłosić konkurs i wyznaczyć termin nadsyłania filmów za ok. 2-3 miesiące.
2.    Dostęp filmów. Nie wypalił pomysł odtwarzania bezpośrednio na stronie www.kalkulatory.pl. W końcowej fazie konkursu, przestawiliśmy się całkowicie na YouTube, pozostawiając na kalkulatory.pl jedynie linki. Tak musiało by to wyglądać w przyszłości. Dodawanie kolejnego ogniwa miedzy YT a widzem w postaci naszej strony, bo w praktyce filmy zawsze i tak są ściągane z YT, znacznie wydłuża czas dostępu do pliku.

Kalkulatory.pl

3.    Wysyłanie filmów. Opcja „Link” miała być alternatywą w przypadku niskiejfrekwencji. Ale nie było takiego problemu. W praktyce okazało się, że było to powszechne źródło dublowania zgłoszeń. Z marketingowego punktu widzenia, zależy nam aby użytkownik wszedł na stronę kalkulatory.pl oraz aby kojarzył kanał Kalkulatory na YouTube. W tej sytuacji wydaje się oczywiste, że najlepszym rozwiązaniem jest zgłaszanie filmów jedynie przez stronę www.kalkulatory.pl.

YT.Kalkulatory

4.    Preselekcja. Jury miało poważny problem, gdy okazało się że liczba filmów przekracza 100. Niewątpliwie nie jest to dobre rozwiązanie. Jurorzy zapewne odczuwali na pewnym etapie zmęczenie, co nie było korzystne dla dokonywanych ocen. Zakładając jeszcze wyższą frekwencję w kolejnej edycji, niezbędna jest wstępna selekcja. Mogła by nią być np. popularność filmu + oceny jakie otrzymuje. Filmy mogły by być zgłaszane np. przez 2-3 tygodnie, po tym okresie następował by 2-tygodniowy okres oczekiwania po którym do finału przechodziło by 25 filmów o największej oglądalności. Pojawia się tu pewien problem związany z tym, że filmy wcześniej dodane mogą być bardziej promowane przez YT. Ale wydaje mi się lepszym rozwiązaniem założenie że do finału wejdzie kilka niezbyt atrakcyjnych produkcji niż rzucanie na jury 150-200 prac. Te nie najlepsze filmy i tak nie będą miały szans w ostatecznej klasyfikacji. Ten mechanizm można jeszcze złagodzić, wprowadzając opcję zgłoszeń specjalnych. Np. organizator i jurorzy mogliby mieć prawo do wprowadzenia do finału kilku prac, które ich zdaniem są wartościowe a nie zakwalifikowały się do 25 o najwyższej oglądalności.

Co będzie za rok? Trudno powiedzieć. Decyzja o ewentualnym powtórzeniu konkursu, zapadnie najprawdopodobniej na wiosnę, podczas planowania działań firmy na „Back to School”.

Niewątpliwie, nadal interesowały by nas filmy dotyczące matematyki. To przedmiot  ściśle związany z produktem (kalkulatory). Dodatkowo daje szansę nadania konkursowi statusu akcji społecznej i pomaga w szukania patronów medialnych oraz instytucjonalnych. W tym roku niestety nie było z tym najlepiej (plany były dużo większe), ale zakładam, że po pierwszej edycji konkursu, przełamiemy lody podejrzliwości. Dobra marka ma swoją cenę, ale trzeba na nią długo pracować.

krzysiek said,19 grudnia 2008 @ 15:11

Cóż, muszę dodać co nieco od siebie, a w zasadzie od moich uczniów. Pokazałem we wszystkich klasach, w których uczę, kilkanaście wybranych filmów. Komentarze i uwagi uczniów koncentrowały się wokół praw autorskich do zamieszczonych fragmentów filmów, obrazów, piosenek itp.
Mianowicie, na ile film ma być autorski? Czy mogę wziąć kawałek innego filmu czy też utworu muzycznego i użyć go w swoim filmie? Czy nie łamię praw autorskich?
Wiem, że moi uczniowie, wyrazili ochotę wzięcia udziału w następnym tego typu konkursie. Warto pokusić się o (ponowne) przemyślenie, jakie filmy mogą brać udział w konkursie oraz o komentarz fachowca od praw autorskich, co wolno a czego nie wolno zamieszczać w filmie.

Administrator said,20 grudnia 2008 @ 23:58

Wszystko prawda, kwestia praw autorskich także musi być dopracowana. Zapomniałem o tym robiąc wpis ale zdaję sobie sprawę że są tu pewne niedociągnięcia. Generalnie powinno to jasno wynikać z faktu że film jest publikowany na YouTube, regulamin tego portalu dokładnie wyjaśnia tą kwestię. W naszym regulaminie była wzmianka że film powinien spełniać wymogi publikacji na YT, jednak z praktyką bywa różnie.
Myślę że w kolejnej edycji, należało by zamieścić deklarację posiadania praw autorskich bezpośrednio w formularzu zgłoszeniowym, tzn. osoba zgłaszająca musiałaby nie tylko zaznaczyć że zna i akceptuje regulamin ale również że posiada pełnię praw autorskich do dzieła.

RSS komentarzy · TrackBack

Odpowiedz