2009 nie jest liczbą pierwszą, dzieli się przez 7 i jeszcze przez 7 a nawet przez 41… Dla nauczycieli nie siódemki będą się liczyły w nadchodzącym roku ale piątki. Rząd zafundował nam dwie podwyżki po 5% każda, wyśmiane na forach internetowych jako obniżki, gdyż po uwzględnieniu inflacji oraz dodaniu do pensum jednej godziny (1/18=5,(5)% - same piątki!!!) nic z podwyżki nie zostanie. Pan premier powiedział, że jestem solą tej ziemi (dziękuję!), ale dlaczego robi ze mnie idiotę dodając mi pracy i ujmując wynagrodzenia? Wysokość podwyżek jest ustalona odwrotnie proporcjonalnie do stopnia awansu zawodowego, gdyż władza wie, że o ile młodzi nauczyciele mogą jeszcze prysnąć ze szkoły, o tyle starzy (jak ja - po 20 latach pracy przy tablicy) nie bardzo mają dokąd pryskać. Mogą po paru latach ewentualnie prysnąć na pomostową zapomogę, ale nie da się przeżyć za 600 zł miesięcznie. Pewnie więc prysną do OKE albo do Kuratorium, gdzie - zgorzkniali - wymyślą jakieś biurokratyczne zadania dla szkół. Większość będzie jednak nadal uczyła, a czyż może być coś bardziej zniechęcającego dla młodzieży niż ja w wieku 65 lat stojący przy tablicy i bredzący o liczbach pierwszych???
Życzę więc Koleżankom i Kolegom, solom tej ziemi, abyśmy zdrowi byli i przez to uniknęli kontaktu z państwową służbą zdrowia.
Nauczycielom matematyki, aby CKE w swej łaskawości zechciała opublikować nowe tablice matematyczne na 2010 rok już w 2009 roku.
Zespołowi, który układa zestawy zadań na maturę, aby w komplecie wygrał w Lotto i wyjechał do ciepłych krajów.
Uczniom - samych piątek !!!



