inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z grudzień, 2008

Język matematyki, język informatyki

Dwa dni temu byłem na lekcji u Oli Wróblewskiej. Gimnazjum, powtórzenie wiadomości o trójkątach. Ola zdecydowała się wprowadzić drobne elementy pracy z kalkulatorem. Wybór padł na wpisywanie programów liczących określone wielkości typu; obwód, pole, itd. Uczniowie szybko wdrożyli się do „programowania” i większość z nich ukończyła program na swoim kalkulatorze, mimo że wcześniej tego nie robili, a na pracę z tym urządzeniem przewidziano 10 min. Pod koniec lekcji.
Pierwszy etap poległą na pokazaniu przykładowego, możliwie prostego programu.

dodaj

Program oczywiście dodaje dwie liczby. Jest trywialny, ale pokazuje uczniowi jak proste może być jego edytowanie.
Kolejny krok, obwód trójkąta. Tu już Ola zapytała uczniów jakie modyfikacje należy zrobić. Odpowiedź padła prawie natychmiast

obwod

Niestety nie było już czasu na wprowadzanie kolejnych wzorów. Uczniowie zostali jedynie zapytani jak mógłby wyglądać program na pole trójkąta równobocznego i jego wysokość.
Na kolejnej lekcji, gdy pojawi się nowy wzór, moim zdaniem uczniowie będą w stanie stworzyć dla niego taka aplikację w ciągu 2-3 min.

Ola2
Można to potraktować, jako urozmaicenie lekcji, pozwalające uczniowi lepiej zapamiętać nowy wzór. Inna korzyść, niektórzy uczniowie mogą zainteresować się tymi możliwościami kalkulatora i zacząć tworzyć samodzielnie bardziej skomplikowane programy.
Jednak moim zdaniem, szkolna matematyka powinna zainteresować się programowaniem i algorytmiką, jako niezwykle praktycznym zastosowaniem języka matematyki.
Zapewne podczas jednej lekcji, można by pokazać uczniom proste pętle typu „jeżeli … to” i zrobić kilka ćwiczeń z ich stosowania. Szkolna matematyka jest po brzegi przepełniona takim rozumowaniem (definicje, twierdzenia, wzory, itd.), dlaczego zatem nie skorzystać z okazji aby zastosować to w bliższej dla ucznia praktyce? Kalkulatory graficzne znakomicie się do tego nadają, ich język programowania jest niezwykle prosty i łatwy do przyswojenia.
Niestety, dopóki takie umiejętności nie zostaną wyraźnie wpisane w podstawę programową oraz egzekwowane na egzaminach, nauczyciele będą mogli realizować je jedynie jako ciekawostki i urozmaicenie lekcji. XXI wiek …

Ola1

Interaktywne CV jako nowy sposób autoprezentacji

Żyjemy w czasach, w których zwykło się mawiać, że jeśli czegoś nie ma w Internecie, to znaczy, że nie istnieje.  Sieć globalna jest obecnie podstawowym źródłem informacji o świecie i ludziach. Przekonałam się o tym ostatnio, kiedy  nieoczekiwanie zaproponowano mi współpracę na podstawie analizy  moich dokonań ukazujących się w sieci. Zdałam sobie wtedy sprawę, że skoro nie jestem już wirtualnie anonimowa, to może dobrze byłoby skomponować sobie taką autoprezentację, na okoliczność ewentualnych propozycji zawodowych. Poszukując odpowiedniego narzędzia, z użyciem którego można by przygotować taką prezentację, natknęłam się między innymi na serwis http://www.visualcv.com/ .  Analizując jego zawartość i wskazówki dotyczące tworzenia e-dokumentów stwierdziłam, że  konstruując takie nowoczesne  CV  możemy przygotować ogólnie dostępną, profesjonalną ofertę dla potencjalnego pracodawcy, który nie będzie już musiał przeszukiwać portali społecznościowych w poszukiwaniu informacji na nasz temat. Jest to ważne tym bardziej, że na tego rodzaju platformach, nie zawsze zamieszczamy treści dotyczące naszych umiejętności zawodowych  w obawie przed ewentualnymi, nieprzychylnymi komentarzami zazdrosnych znajomych ze szkolnych lat.  Wydaje się więc, że warto przeanalizować swoje osiągnięcia i w profesjonalnej otoczce zaprezentować je internautom, wśród których nieoczekiwanie znaleźć się może nasz przyszły chlebodawca.

Czy dobrze jest być sześciolatkiem w 2009 roku?

Reforma edukacji minister Katarzyny Hall ma m.in. wprowadzić obowiązek szkolny dla sześciolatków. Liczne protesty wielu rodziców i pedagogów wymogły szeroką debatę publiczną na ten temat. Wszyscy zadają sobie pytania: Czy obowiązek szkolny dla sześciolatków ma sens? Czy rozwój psychofizyczny 6-latka rzeczywiście predestynuje go do pójścia? Kilka dni temu miałam okazję brać udział w debacie zorganizowanej przez dyrekcję szkół Towarzystwa Szkolnego im Reja w Bielsku-Białej, której celem było udzielenie odpowiedzi na pytanie Czy dobrze jest być 6 –latkiem w 2009 roku?  Moją oponentką była Pani metodyk wychowania przedszkolnego, debatę prowadził dziekan Wyższej Szkoły Administracji, który również oponował wobec proponowanych zmian systemowych. Obawiałam się, że nie wyjdę z tego starcia cało! Na szczęście obyło się bez przelewu krwi! W wyniku tej konfrontacji udało nam się wypracować wspólne stanowisko dotyczące obniżenia wieku szkolnego. Uznaliśmy, po głębokiej analizie psychologicznych, a zwłaszcza społecznych konsekwencji dobrowolności wyboru pozostawianego rodzicom w tej kwestii, że konieczne byłoby wprowadzenie wszystkich sześciolatków w jednym roku razem. Byliśmy zgodni co do tego, że współczesny sześciolatek jest gotowy na pójście do zreformowanej, objętej nową podstawą programową, bezpiecznej szkoły, w której będzie uczył się bawiąc i wypoczywając. Jedyną kwestią sporną było wspólne przebywanie w klasie dzieci 6 i 7 letnich. Nie było obaw co do tego, że nauczyciele nie poradzą sobie z  indywidualizacją pracy, bo przecież obecnie też to robią. Chodziło wyłącznie o różnice  rozwojowe narastające z wiekiem w takich zespołach klasowych, które z czasem mogą być przyczyną poważnych problemów psychologicznych. Podsumowując, stwierdziliśmy, że byłoby łatwiej być 6 – latkiem w 2009 roku, gdyby obowiązkiem szkolnym objęte zostały w tym czasie równocześnie wszystkie dzieci sześcioletnie.

A jak Wy sądzicie: Czy dobrze jest być 6 –latkiem w 2009 roku?

Konkursowe wspominki :)

Wszyscy wszystko wiedzą. Konkurs zakończony, lada dzień zwycięzcy będą cieszyć się nagrodami. Chyba czas na małe podsumowanie. Pozwolę sobie zatem wyrzucić z siebie trochę emocji, które kumulowały się przez ostatnie 6 miesięcy. A było tego trochę. Utrzymamy nastrój filmowy i będziemy posiłkować się filmami.

Sierpień
humanistyczna

Konkurs trwa od kilku tygodni, a pojawia się dopiero drugi film, Reklama Matematyki Humanistycznej. To był ciężki okres, trzeba było nadrabiać optymizmem i wierzyć, że konkurs się jeszcze rozkręci, a to nie było łatwe. Istniało ryzyko że całość została źle przygotowana i skończy się na 5-10 nie najlepszych filmach.

Październik - dobrze się zaczyna

spotkania

Został miesiąc do zakończenia konkursu, nadal filmów jest jak na lekarstwo. Pojawia się praca “Spotkania z matematyką”. Zrobił na mnie dość duże wrażenie. Przez chwilę nawet sądziłem że faworyt do zwycięstwa, ale okazało konkurencja dopiero zbierał siły do ataku … czytaj dalej »

« wstecz