inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z styczeń 3, 2009

próbne egzaminy czyli kijem w mrowisko

Najbliższe dwa tygodnie przebiegną w mojej szkole pod znakiem próbnych egzaminów dla uczniów klas trzecich oraz prób dla uczniów klas drugich. Moje wrażenia z tego typu przedsięwzięć są takie:
1. Dekompozycja planu lekcji i zamieszanie organizacyjne powodują dodatkową robotę dla dyrekcji, która musi ułożyć ekstra plan na te dni, zapewnić sale, stoliki i krzesła jak na prawdziwy egzamin.
2. Uczniowie, którzy lekce sobie ważą obowiązki szkolne, mają w sumie najlepiej: po prostu ominą szkołę szerokim łukiem, robiąc dodatkowe wakacje, czy ktoś ich nieobecność w ogóle zauważy?
3. Uczniowie solidni, którzy lubią być zawsze przygotowani do sprawdzianów, będą mieli mnóstwo pracy; ale czy rzeczywiście warto?
4. Żal mi tych uczniów z p. 3.
5. Żal mi dyrekcji…
6. Żal mi nauczycieli (a więc i siebie), gdyż będą musieli trwać na posterunku czyli siedzieć na tych próbnych egzaminach całymi godzinami a później poprawiać, opisywać, wyniki działań uczniów….
7. Co rok zadania z matematyki są tak ułożone, jakby uczniowie nie mieli nic lepszego do roboty, tylko wciąż powtarzali materiał z matematyki.
No i ten kij w mrowisko: a może ustalić jednolity termin na te “próby” na przykład z końcem roku kalendarzowego, czyli tydzień przed Bożym Narodzeniem? Albo w soboty, sobota po sobocie: jedna sobota = jeden przedmiot?