inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z styczeń 9, 2009

próbna matura z matematyki dla klas drugich, część pierwsza

Dziś wielkoposka młodzież pisała próbny egzamin maturalny z matematyki na poziomie podstawowym (arkusz: http://bi.gazeta.pl/im/0/6143/m6143330.pdf). Jadąc do szkoły, słuchałem radia, które głosem pani redaktor obwieściło, że poznańska młodzież umówiła się, by napisać ten egzamin bardzo słabo po to, aby za rok ten właściwy już arkusz był dziecinnie prosty. “No, bo jak władze zobaczą, że nic nie umiemy, to obniżą wymagania”.
Ta uczniowska argumentacja bardzo przypadła do gustu pani redaktor, ktora powiedziała na zakończenie: “może coś w tym jest i gra jest warta świeczki?”.
Pójdźmy tym tropem. Wyobraźmy sobie, że arkusz składa się z pytań typu 2+2 = ? Wiadomo, jakie będa rezultaty: 99,9% zdających uzyska maksymalną liczbę punktów. I co wtedy? Czy po to, drogi uczniu, uczyłeś się 12 lat matematyki, żeby teraz zrównać się wynikiem z jakimiś debilami, którzy zakładają nauczycielowi kosz na głowę, notorycznymi wagarowiczami i innym szkolnym marginesem? Gdzie Ty masz instynkt samozachowawczy, żeby zgadzać się na takie rozwiązanie?!!! Czy zgadzasz się, żeby zamiast Ciebie na wymarzonej uczelni znalazł się kolega, który umie co prawda liczyć do czterech ale już do pięciu nie za bardzo?
Skupmy się na arkuszu próbnej matury. Wszak mamy do czynienia z momentem historycznym w dziejach polskiej matury: zadaniami zamkniętymi, czyli testem jednokrotnego wyboru. Wiadomo, że w połowie klasy drugiej nie można było tutaj zamieścić wielu zadań, jakie z pewnością będą na zasadniczym egzaminie, choćby zadań o ciągach czy elementów kombinatoryki, ale już na pierwszy rzut oka widać, że tak skomponowany zestaw zadań nie powinien stanowić większej przeszkody nawet dla humanistów antymatematyków. Przyznam z pewną nieśmiałością: mnie się taki arkusz podoba.
Mam nadzieję, że kiedy uczniowie zasiedli w ławkach, przeczytali pierwsze zadania, to te głupoty o bojkocie próby uleciały im z głowy i napisali rzeczywiście tak, jak potrafią. Zobaczyli, że nie taki diabeł straszny i że spokojnie można będzie zdać zasadniczy egzamin maturalny z matematyki już za rok.  Czego sobie i moim uczniom życzę.