inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z styczeń 26, 2009

MATURA 2010 - schemat punktowania zadań otwartych

Na próbie egzaminu maturalnego z matematyki dla klas drugich pojawił się nowy schemat punktowania zadań otwartych.
Jak egzaminator przyznaje punkty w zadaniach za 2 punkty:
1 punkt - za pokonanie zasadniczych trudności zadania,
2 punkty - za rozwiązanie bezbłędne.
Jak egzaminator przyznaje punkty w zadaniach za 4 punkty:
1 punkt - za rozwiązanie, w którym postęp jest wprawdzie niewielki, ale konieczny na drodze do całkowitego rozwiązania zadania,
2 punkty - za pokonanie zasadniczych trudności zadania,
3 punkty - za rozwiązanie zadania do końca lecz z usterkami, które jednak nie przekreślają poprawności rozwiązania,
4 punkty - za rozwiązanie bezbłędne.
Jak egzaminator przyznaje punkty w zadaniach za 5 punktów:
1 punkt - za rozwiązanie, w którym postęp jest wprawdzie niewielki, ale konieczny na drodze do całkowitego rozwiązania zadania,
2 punkty - za rozwiązanie, w którym jest istotny postęp,
3 punkty - za pokonanie zasadniczych trudności zadania,
4 punkty - za rozwiązanie zadania do końca lecz z usterkami, które jednak nie przekreślają poprawności rozwiązania,
5 punktów - za rozwiązanie bezbłędne.
Hmmm, można i tak… Trochę przypomina mi to ocenę występu kajakarza górskiego. Przewrócił się na początku - 1 punkt. Pokonał pierwszy wodospad? Dwa punkty. Utonął przed metą? 4 punkty…
Żeby było jasne: ja nie mam większych pretensji do takiego systemu punktowania, choć wiem, że się nie podoba lub w najlepszym razie wzbudza kontrowersje. Nie wiadomo bowiem, co to znaczy, że postęp jest “istotny”. Oczywiście, jeśli zdający rozwiązuje zadanie tak, jak autor klucza sobie wymyślił, to ok. Ale wiemy, że nasi uczniowie potrafią rozwiązać każde zadanie na milion sposobów. I trudno tu ustalić, gdzie postęp jest rzeczywiście istotny, gdzie pokonano zasadnicze trudności, tym bardziej, że moi uczniowie mają tendencję do “znajdowania” trudności tam, gdzie autor zadania już ma nadzieję, że są pokonane :-)
Uważam, że na przykład za ułożenie równania (układu równań) i właściwe oznaczenie niewiadomych, zdający powinien otrzymać 50% punktów za zadanie, nawet jeśli nie umie go rozwiązać. Ta ważna cecha (umiejętność budowy modelu) winna być doceniona. Ja tak postępuję oceniając moich uczniów.
Nie bardzo rozumiem, co to znaczy, że rozwiązano zadanie do końca lecz z usterkami, które jednak nie przekreślają poprawności rozwiązania. Jeśli są usterki, to przekreślają poprawność rozwiązania! Chyba że zdający popełnił błąd rachunkowy, który nie ułatwił znacząco rozwiązania. Tu też jest kłopot…
Jak widać, ocena zadania nie jest sprawą łatwą. Kiedyś rozwiązania zadań klasyfikowano wg kategorii: A, B, C, D, E. Nadal wśród nauczycieli są zwolennicy tego systemu. Kategorie od B do E były pojemne i można było w miarę sprawiedliwie ocenić CAŁOŚĆ pracy egzaminowanego. W nowym systemie zanika zupełnie (już zanikła) ocena poprawności językowej, swoboda pisemnej wypowiedzi, kultura matematyczna. Zostaje suma zdobytych punktów za pojedyncze czynności.
Trochę mi żal tych starych matur… Ale to już było i nie wróci więcej…