Słowo soroban, pierwszy raz usłyszałam uczestnicząc w warsztatach prowadzonych w ramach konferencji SNM. Było mi trochę wstyd, że oto słyszę o tym narzędziu od studentki, która ma w tym zakresie większą wiedzę, niż ja, absolwentka Akademii Pedagogicznej. Powodowana tym zażenowaniem, postanowiłam oswoić nieco to nietypowe liczydło. W samodzielnym opanowywaniu umiejętności jego obsługi, bardzo pomogły mi materiały zamieszczone na stronie www.soroban.pl. Zaprezentowane tam przykłady, zostały doskonale metodycznie dobrane i uszeregowane zgodnie z zasadą stopniowania trudności. Lekturę tej strony, polecam wszystkim, którzy jeszcze nigdy nie pracowali z tym liczydłem.
Kiedy już opanowałam „podstawy obsługi” tego niezwykle prostego w swojej budowie narzędzia, postanowiłam pokazać go nauczycielom, na spotkaniach metodycznych. Okazało się jednak, że niewiedza na temat sorobanu jest powszechna, a jego walory dydaktyczne potwierdzają nauczyciele wszystkich etapów edukacyjnych. Mając na względzie te uwagi oraz obserwując jak pracują z sorobanem uczniowie japońskich szkół stwierdzam, że narzędzie to powinno być powszechnie stosowane jako wsparcie czynnościowego nauczania arytmetyki na poziomie szkoły podstawowej.









Ja zobaczyłem ten film chyba w grudniu 2004, no i byłem zgubiony.
Od tego czasu poprowadziłem ok 20 warsztatów dla nauczycieli i uczniów, pokazujących jak się liczy na tym … czymś. Razem z trójką przyjaciół, przygotowaliśmy stronę www.soroban.pl, której moja firma (CASIO) jest sponsorem.
Wydaje mi się że ta wersja liczydła ma ogromne zalety dydaktyczne w nauce liczenia na poziomie wczesnoszkolnym i SP, a dokładnie na etapie przechodzenia od konkretu do symbolu. Z niewiadomych dla mnie powodów, żaden z dystrybutorów pomocy dydaktycznych w Polsce, nie chce dodać sorobanu do swojej oferty. Zatem na pytanie nauczycieli jakie często słyszę: gdzie można to kupić, odpowiadam - w Japonii