Gorzka prawda
Pozostając w kręgu wspomnień po Amsterdamie, chciałam dzisiaj krótko przytoczyć dwie żartobliwe konkluzje jakie w swoim wystąpieniu zaproponował jeden z uczestników konferencji. Okazuje się, że szwedzkim nauczycielom matematyki stosującym technologię w nauczaniu matematyki, towarzyszą te same dylematy co nam, raczkującym w tej dziedzinie. Wszyscy chcielibyśmy bowiem uniknąć zagrożeń wynikających z powszechności stosowania kalkulatorów:
Oczywiście mówienie o powszechnym stosowaniu takich środków na lekcjach matematyki w Polsce, jest sporym nadużyciem, ale okazuje się że w „świadomej technologicznie” Szwecji, nadal odczuwa się dylematy bliskie naszej krajowej sytuacji, którą doskonale odzwierciedla poniższy rysunek: Widać zatem, że bez względu na to czy technologia w nauczaniu matematyki jest „chlebem powszednim” czy ciągle jeszcze egzotycznym snem zapaleńców, zawsze trzeba się liczyć z perspektywą wyklęcia przez tradycjonalistów. Myślę więc, że trzeba robić swoje i korzystając z doświadczeń krajów, którym się udało, przekonywać o tym, że warto czasem wymienić koło
![]()



