Oto pierwsze trzy zadania z testu matematyczno-przyrodniczego, jaki pisali gimnazjaliści:

Średnie zużycie energii oznacza, że zsumowano wydatek energii wszystkich zawodników i podzielono przez liczbę zawodników, prawda?
Popatrzmy dla przykładu na zadanie 2. Zawodnik zużył 500 kcal, więc pewnie zużył 250 kcal w ciągu 30 minut. Czy rzeczywiście musiał trenować aerobik?To klasyczne pomylenie założenia z tezą!
Jeśli trenuję aerobik, to średnio zużywam 250 kcal w ciągu 30 minut i skoro zużycie energii ma być wprost proporcjonalne do czasu, to wnioskuję, że trenując 60 minut średnio zużyję 500 kcal energii.
Jeśli zużyłem 500 kcal energii w ciągu godziny gry w siatkówkę, to znaczy, że trenowałem aerobik? A skąd wiadomo, że nie pływałem w tym czasie? Może ja zużywam 250 kcal energii w czasie 30 minut pływania?!!
Polecam analizę zdania: Jeśli wszystkie krasnoludki noszą białe bródki i mój dziadek nosi białą bródkę, to mój dziadek jest krasnoludkiem.
WYWALIĆ CAŁĄ LOGIKĘ Z PROGRAMU NAUCZANIA MATEMATYKI I DODAĆ UCZNIOM PARĘ GODZIN NA RACHUNKI TO PRZEPIS NA WYKSZTAŁCENIE DURNIÓW.








Problem jest, ale dość subtelny. Podejrzewam że 99% zdających nie dostrzegło tego a pozostały 1% dostrzegł ale przyjął założenie, że chodzi o tego Pana Średniego. Jeżeli popatrzymy na sytuację z punktu widzenie “efektywności maszyny”, to nic złego się nie stało. Jednak matematycznie powinniśmy dążyć do ideału.
Przydał by się komentarz CKE do tej sytuacji.