inicio mail me! sindicaci;ón

Ale ze mnie eurobiurokrata - unijnej przygody c.d.

„Szanowni Państwo, uprzejmie informuję, iż wniosek o dofinansowanie projektu Pt.: Ogólnopolski konkurs matematyczny z kalkulatorem graficznym, o sumie kontrolnej [….] złozony na konkurs nr 1/POKL/3.3.4/09 w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007-2013 przeszedł pozytywnie weryfikację formalną i został zakwalifikowany do oceny merytorycznej. Wniosek został zarejestrowany w Krajowym Systemie Informatycznym i nadano mu niepowtarzalny numer identyfikacyjny: […].
Z poważaniem
Departament Funduszy Strukturalnych …”

Jak by to powiedzieć, jeszcze wczoraj, byłbym gotów się założyć, że wniosek przepadnie z powodów formalnych. Jestem zatem mile zaskoczony. Okazuje się że nie taki diabeł straszny jak go malują, opłacało się czytać po 20 razy … dziwne euro-przepisy.
Jeżeli dobrze zrozumiałem ten list, teraz nastąpi ocena projektu z punktu widzenia jego przydatności dla celów Programu Operacyjnego. Tu paradoksalnie czuję się dużo spokojniejszy, bo wydaje mi się że pomysł był bardzo dobry, ale życie lubi zaskakiwać.
Niestety nie spełniły się oczekiwania że już wszystko będzie jasne (jakikolwiek byłby werdykt) i nie trzeba będzie się denerwować. Czeka mnie pewnie kolejny miesiąc oczekiwania na ostateczną decyzję.
Hmmm, szklanka jest w połowie pełna lub w połowie pusta …

Krzysiek said,14 maja 2009 @ 21:48

Pismo należy czytać tak:
„Szanowni Państwo, uprzejmie informuję, iż wniosek o dofinansowanie projektu Pt.: Ogólnopolski konkurs matematyczny z kalkulatorem graficznym, o sumie kontrolnej [….] złozony na konkurs nr 1/POKL/3.3.4/09 w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007-2013 nie ma usterek gramatycznych i, ku naszemu zdumieniu, wszystkie przecinki i kropki są tam, gdzie trzeba, więc został zakwalifikowany do oceny merytorycznej.
Daliśmy to zatem do przeczytania kumatemu. Zobaczymy, co on na to.
Z poważaniem
Departament Funduszy Strukturalnych …”

Na marginesie. Mój kochany braciszek mawia, że szklanka w połowie pełna ma dwukrotnie za dużą objętość w stosunku do potrzeb, więc jest źle zaprojektowana… :-)

casiokalk said,15 maja 2009 @ 15:30

Ja bym zamienił “…Daliśmy to zatem do przeczytania kumatemu” na “Daliśmy to zatem do przeczytania Panu dr Kumatemu”.
Swoją drogą, ciekawe jak liczną reprezentację ma rodzina Kumatych w naszych urzędach.
W sprawie szklanki: ja bym powiedział że ten kto ją projektował podszedł do sprawy wyjątkowo optymistycznie, ale to nie grzech :). Poza tym, do takiej w połowie pełnej szklanki, można np. wrzucić telefon komórkowy nie ryzykując rozlania wody. Osobiście znam takie eksperymenty wykonywane przez zdolną acz wyjątkowo małoletnią młodzież :(

OlaVillemo said,15 maja 2009 @ 16:27

Szklanki są jakie są… wydaje mi się, że trzeba zawsze optymistycznie spoglądać w przyszłość (szczególnie w przyszłość!!)! Zatem gratuluję, życzę powodzenia w dalszych etapach projektu i myślę, że szklanka jest już do połowy pełna :)

RSS komentarzy

Odpowiedz