Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o kobietach, bez których nie moglibyśmy teraz mówić choćby o bazach Hamela w przestrzeniach Banacha, czy o twierdzeniu Bolzano-Weierstrassa. Wspomniane wyżej teorie nie ujrzałyby bowiem światła dziennego, gdyby nie mamy rzeczonych uczonych, które rzec można „dały początek” tym fundamentalnym odkryciom.
Pozwolę sobie zatem w dniu dzisiejszym poświęcić pare słów naszym kochanym Mamom, a żeby pozostać w konwencji tej strony, postaram się podkreślić ich matematyczne uzdolnienia:
Mama, to ktoś…
kto najlepiej mnoży miłość, dzieląc swoje serce
kto odejmuje sobie, aby dodać innym
kto jest potęgą, samą w sobie
kto ma pierwiastek ciepłych myśli w każdym geście
kto zna wartość niewiadomej w równaniu zwykłych dni
kto parametry codzienności wyznacza w dziedzinie ciepłych uczuć
kto nam podsuwa aksjomaty do budowania teorii dobrego życia
Kochane Mamy dziękujemy Wam za to, że za sprawą Waszej miłości, mamy siłę do codziennych zmagań z nieubłaganą teorią chaosu szarej rzeczywistości.







