Chyba przypadkowo dołączyliśmy się do ogólnopolskiej dyskusji o roli kobiet w społeczeństwie. Ostatnio w mediach mówi się tylko o szansach Jolanty Kwaśniewskiej w wyborach prezydenckich i ewentualnym parytecie kobiet na listach wyborczych.
W całej tej dyskusji, dostrzegam sporą rolę matematyki. Jest pomysł, aby na listach wyborczych, było obowiązkowo np. 50% kobiet. Można to uzasadnić statystycznie. Zakładamy, że rozłożenie umiejętności i talentów w populacji jest równomierne, tzn. jest tyle samo wybitnych mężczyzn co wybitnych kobiet, tyle samo (procentowo) o przeciętnych zdolnościach wśród obu płci, i tyle samo o niskich. Zatem jeżeli dokonamy losowania odpowiednio dużej próbki, wśród ludzi o wysokich zdolnościach, to w tej próbce powinno się znaleźć mniej więcej 50% kobiet i 50% mężczyzn.
W naszym parlamencie mamy 80% mężczyzn, oznacza to że 50% to wybitne jednostki (założenie niezbędne do budowy modelu ….) a kolejne 30% ma niższe kompetencje i powinno zostać zastąpione kobietami o wyższych kwalifikacjach, z których tylko 20% weszło do parlamentu. W ostatecznym rozrachunku powinniśmy otrzymać 280 (lub wartość zbilżoną) mężczyzn parlamentarzystów o najlepszych kwalifikacjach i 280 kobiet parlamentarzystów również o najwyższych kwalifikacjach.
Jeżeli tak się nie dzieje, oznacza że są dodatkowe czynniki które naruszają tą równowagę, w skutek czego wybory nie generują najlepszej z możliwych reprezentacji. Istnieją zatem przyczyny, które naruszają tą równowagę, promując nadmiernie mężczyzn kosztem kobiet. Dlaczego ta się dzieje, to temat na odrębną dyskusję, ale fakty statystyczne są oczywiste.
W tej sytuacji potrzebne są specjalne regulacje prawne, które naprawią to.
Tyle podpowiada mi matematyka i amatorska znajomość socjologii.
Kobiety, wybory, statystyka
To akurat uważam za wyjątkowo nieobiektywne i krzywdzące dla męskiego rodzaju ludzkiego. Jeszcze kilka takich uwag i przerzucę się na męski szowinizm ![]()
To miała być wyłącznie inspiracja ![]()
Jak najbardziej przychylam się do słów Agnieszki, przecież to istna prawda ![]()
Nie chcę żeby to co napiszę było odebrane jako solidarność kobiet… ale zgadzam się idealnie z Agnieszką. Ja jeszcze ewentualnie mogę zacytować Panią Magdalenę Nowak-Paralusz:
“Niezaprzeczalnym faktem jest, że kobiety nadają się do polityki równie doskonale jak mężczyźni, mają odpowiednie predyspozycje, wbrew niektórym opiniom, często wielokrotnie lepsze niż mężczyźni.”
Ewentualnie aby ochłodzić Piotra dodam:
“To przecież Bóg tak urządził świat, że jest fifty-fifty, pół na pół. Dlatego kobiety i mężczyźni jak najwięcej rzeczy muszą robić wspólnie. W pracy, w domu, polityce. ” /Ritta Uosukainen/
50/50 nie oznacza że mnożna bezkarnie rozpowszechniać wyjątkowo krzywdzące mężczyzn opinie :(.
Chciałbym zaznaczyć, że istnieje hipoteza mówiąca o tym, że statystycznie kobiety mają nie tylko tyle samo zdolności co mężczyźni ale również tyle samo wad!!!




Odnosząc się do powyższych stwierdzeń, inspirując równoczesnie tych, którzy ewentualnie mogliby mieć wpływ na zmiany ustawodawcze we wspomnianym zakresie, posłużę się cytatem:

„ Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane - powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz by zostało zrobione - powierz to kobiecie”.
Margaret Thatcher