Jechałem ostatnio samochodem i słuchałem mojej ulubionej stacji radiowej, gdzie mało muzyki a dużo gadania. Dziennikarz wraz z zaproszonym gościem rozmawiali na temat artykułu, jaki ukazał się w pewnej gazecie. Pan dziennikarz lamentował, że w ciągu roku w okolicy portu Barrow na Alasce zniknęło sto milionów kilometrów kwadratowych lodu. Wiadomo to dzięki odtajnionym przez prezydenta Obamę zdjęciom satelitarnym. Państwo dyskutowali w studio o globalnym ociepleniu klimatu i jego skutkach dla świata, a ja zacząłem zastanawiać się, ile to jest sto milionów kilometrów kwadratowych i wychodzi na to, że tyle: 100000000 km2. Taką powierzchnię ma na przykład kwadrat o boku dziesięciu tysięcy kilometrów, czyli 10000 km. Nie sądzę, aby “okolica portu” miała tak wielką powierzchnię. Po powrocie do domu odszukałem w necie stosowny artykuł i oba zdjęcia, na których widać “okolice” portu Barrow.
Faktycznie, lód zniknął! W artykule czytamy jednak, że “łatwo zaobserwować wyraźne cofnięcie się lodu, który stracił ponad milion kilometrów kwadratowych”. Taaaa, czyli pan dziennikarz w studio radiowym raczył pomylić się…
Zacząłem szukać w Internecie pozostałych zdjęć i trafiłem na stronę o ekologii, a tam na artykuł “Obama odtajnia zdjęcia znikającego lodu”, w którym przeczytałem, że “skala zmian jest ogromna. Fotografie wykonano tego samego miesiąca w 2006 i 2007 roku, w porcie Barrow na Alasce. Analizy wykazały, że zniknął prawie milion m2 lodu”. Aha, taką powierzchnię ma na przykład kwadrat o boku 1000 metrów. Jakoś mało…
Popatrzmy na fotografie. Jeśli przyjmiemy, że każda z nich jest kwadratem, to lód na lewej fotografii zajmuje nieco mniej niż połowę powierzchni zdjęcia, prawda? Czy może to być milion kilometrów kwadratowych? Milion metrów kwadratowych? Nie sądzę. Szukam więc dalej. Skąd nasze media wzięły te informacje? Z Guardiana. W artykule czytamy “the photographs demonstrate starkly how global warming is changing the Arctic. More than a million square kilometres of sea ice - a record loss - were missing in the summer of 2007 compared with the previous year”.
Proszę mi wybaczyć, ale te liczby są nieprawdziwe. Nie mam pojęcia, jakie są prawdziwe, ale wiem, że ich podawanie nie ma najmniejszego sensu. Oglądamy dwie fotografie i wyraźnie widzimy zmiany. Po co epatować opinię publiczną jakimiś liczbami, skoro większość i tak nie ma zielonego pojęcia, ile to jest sto milionów kilometrów kwadratowych?!
Przy okazji warto wspomnieć o kłopotach, jakie mają naukowcy amerykańscy. Otóż w USA nie pisze się 1000, tylko pisze się 1k. Jeśli więc mamy kwadrat o boku jednego tysiąca metrów, to ja napiszę 1000 m, a Amerykanin napisze 1km. Powierzchnia takiego kwadratu to rzecz jasna 1000000 m2, ale jak Amerykanin zapisze to jako 1km2, to już pomyłka gotowa, gdyż 1km2 rozumie jako 1000 m2 ! Dlatego dla zapisu jednostek warto korzystać z nawiasów kwadratowych, 1k[m2] to nie to samo, co 1[km2]. Problem wbrew pozorom jest poważny, kiedyś pisałem, że amerykańska sonda uderzyła w powierzchnię Marsa, bo współpracujące ekipy z Europy i USA używały innych jednostek.
A kurczenie się powierzchni lodu jest proporcjonalne do kurczenia się świata, w którym żyjemy. Mianowicie Point Barrow jest to najdalej w kierunku północnym wysunięty punkt Stanów Zjednoczonych, położony 15 km na północ od miasta Barrow, odległy od bieguna północnego o 2078 km. Oddziela położone na zachodzie Morze Czukockie od położonego na wschodzie Morza Beauforta. 15 sierpnia 1935 r. w pobliżu Point Barrow rozbił się samolot z dwiema znanymi wówczas postaciami: pilotem Wileyem Postem oraz publicystą i humorystą Willem Rogersem. Mój syn przez rok uczył się w szkole imienia Wileya Posta, a doleciał tam z Poznania i wylądował na lotnisku imienia Willa Rogersa…









Ciekawy artykuł i jakże prawdziwy. Tego typu pomyłki wynikające z błędnego przeliczania jednostek zdarzają sie nawet w tekstach pisanych przez uznanych naukowców. Jakiś czas temu zauważyłem ze najbardziej podatne na tego typu przeinaczenia sa media. Zwłaszcza, że większość tego typu nowinek czerpią z mediów zagranicznych, a szczególnie amerykańskich, gdzie przecież jednostka bilion w tłumaczeniu to nie biliard a miliard. Czyli juz tutaj mamy 1000 krotny błąd wynikający tylko i wyłącznie z tłumaczenia słowa. Jeżeli ktokolwiek miałby ochotę poczytać jak należy poprawnie i zgodnie z normami prezentować wartości liczbowe wraz z ich jednostkami oraz generalnie jak używać jednostek SI zapraszam do lektury http://physics.nist.gov/cuu/pdf/sp811.pdf. Jest to dokument stworzony przez National Insitute of Standards and Technology (NIST), który jest swego rodzaju nadzorcą czuwającym miedzy innymi nad poprawnością pomiarow wszelakich wartości fizycznych, tworzeniem standartow, by pomiary jak i prezentacje wyników na świecie zunifikować oraz tworzeniem nowych technologii.