inicio mail me! sindicaci;ón

koniec wakacji

Co rok wakacje wydają się krótsze. Nie ma w tym nic dziwnego. Te niecałe dwa miesiące stanowią coraz to mniejszy ułamek mojego życia! Swiętej pamięci profesor Roman Taberski mawiał, że praca ze studentami ma jeden atut: my się starzejemy, a oni wciąż mają tyle samo lat… Pamiętam, kiedy wpisywałem swoim studentom zaliczenie czegoś tam, zauważyłem, że jestem od nich o 10 lat starszy. Przejąłem się strasznie, że taki stary już jestem… Teraz, kiedy nawet mój syn jest starszy od moich uczniów, myślę sobie, że jak będę miał ponad 60 lat, to praca w szkole będzie czymś niestosownym, że jednak starsi nauczyciele powinni być delegowani do prac z dala od młodych… Nie chodzi tu tylko o  estetykę, czyli jak będę wyglądał za 20 lat, ale o prawo młodych ludzi do przebywania w środowisku bliskim im mentalnie i technologicznie. Notabene, wielu młodszych ode mnie nauczycieli zupełnie straciło kontakt z młodzieżą, nie słuchają ich muzyki, nie oglądają ich filmów, nie interesują się ich nowinkami technologicznymi, panicznie bojąc się wszelkich nowych technologii.

Rozmawiałem ostatnio z pewną młodą nauczycielką, panią X, o przesyłaniu zadań domowych na moją skrzynkę emailową.  Cieszyłem się, że uczniowie napisali tekst w Wordzie, wkleili rysunki z Geonextu itd. Pani X zgasiła mój entuzjazm słowami: “ile tu możliwości ściągania…”. X ma rację. Ja nawet na początku roku szkolnego mówię swoim uczniom, że na moich sprawdzianach wolno ściągać. Jak zobaczę, zabieram pracę i wpisuję ocenę ndst bez możliwości poprawiania. Pewnie przez 20 lat mojej pracy całkiem sporej grupie uczniów udało się to i owo ściągnąć i tego nie zauważyłem, ale żeby z tego powodu rezygnować z prac domowych przesyłanych przez Internet? Wolne żarty. Pani X raczej szuka usprawiedliwienia dla swojej niechęci pomyślenia nad ciekawym zadaniem domowym, a potem nad przeczytaniem w domu tego, co uczniowie zechcą przesłać.

Tak czy owak, w mojej szkole przybyły trzy nowe tablice interaktywne, więc się cieszę, bo pracować będzie mi się lżej, choć ciężej… Czego i Państwu serdecznie życzę.

casiokalk said,27 sierpnia 2009 @ 17:29

Był taki moment w rozwoju ludzkości, gdy język był już mocno rozwinięty i zaczęto doceniać starych ludzi, bo posiadali oni cenną wiedzę i mogli ją przekazywać młodym.
Niestety w epoce rozwiniętych do monstrualnych rozmiarów form zapisu i przechowywania danych, ten argument traci rację bytu. Możemy jednak kolego Krzysztofie mieć nadzieję, że jeszcze w najbliższych 30-40 latach, komputer będą trochę głupsze od nas i ktoś doceni to co będziemy mieli w naszych głowach.

OlaVillemo said,27 sierpnia 2009 @ 20:16

Witam. Bardzo się cieszę, że poznałam kolegę Krzysztofa na naszych warsztatach w Toruniu. Niesamowity człowiek.
Odnosząc się do tematu artykułu, świetnie jest wykorzystywać skrzynkę mailową do korespondowania z uczniami. Osobiście pracując z uczniami metodą projektu również często korzystam z wymiany opinii, komentarzy, pomysłów właśnie drogą elektroniczną. Uczniowie dostali adres mojego maila - specjalnie dla nich stworzonego. Przesłanie pracy domowej itp. mailem, to przecież nie koniec, zawsze można to zweryfikować. Dlatego uczniowie zapewne wiedzą czy warto im ściągać , czy nie (bez względu na to czy to praca domowa czy klasówka). Dlatego zgadzam się, że Pani X miała rację, ale wszystkiemu można zaradzić czy zapobiec… trzymam kciuki za dalsze kształcenie młodzieży Krzysztofie, oby dalej tak owocnie Ci się pracowało :)

Krzysiek said,28 sierpnia 2009 @ 09:26

Bóg Tobie zapłać, dobra kobieto!

RSS komentarzy

Odpowiedz