3 listopada 2009 @ 19:44 · Kategoria Krzysztof Nowakowski
Za każdym razem, kiedy czytam zadania maturalne “ery nowożytnej” wpadam w depresję połączoną z agresją. Nie inaczej było o 14:00, kiedy przeczytałem treść zadań próbnej matury z matematyki na poziomie podstawowym. Co to ma, do cholery, być?! Zadania zamknięte nie dość, że są na żenująco niskim poziomie, to jeszcze w kilku zadaniach tłucze się ten sam trójkąt prostokątny i a to trzeba policzyć jedną, a to drugą funkcję trygonometryczną. Zero wyobraźni, maksimum tłuczenia schematów i eksplozja banału. Wyobraźmy sobie, że pokazujemy ten arkusz ufoludkowi, któremu akurat dziś popsuł się aparat latający po galaktykach i musiał wylądować w Polsce. Czego dowie się o stanie umysłu przeciętnego osiemnastolatka, który uczył się matematyki przez 6 lat w szkole podstawowej, 3 lata w gimnazjum i 3 lata w szkole ponadgimnazjalnej? Że cierpi na sklerozę, gdyż trzeba mu dawać do rozwiązania zadania łatwiejsze niż na egzaminie gimnazjalnym? Sześć procent liczby x jest równe 9. Oblicz x. O, po 12 latach kontaktu z matematyką już procenty umie policzyć! Braaawo! Dowie się też, że wielką wagę przywiązujemy do trójkąta prostokątnego, pewnikiem musi to być magiczna figura - najlepiej, żeby boki miała o długościach 3, 4 i 5.
To nawet nie jest śmieszne. To jest żałosne. Najpierw wprowadza się obowiązkowy egzamin. Potem sprowadza się poziom tego egzaminu do parteru. Nawiasem mówiąc, skoro wyższe uczelnie nie zechciały uwzględnić wyników tego egzaminu w procedurze rekrutacji, to jego wynik w ogóle nie ma znaczenia. W rezultacie otrzymujemy gniota. Mogę tylko przypuszczać, że egzamin na poziomie rozszerzonym będzie dla odmiany szczególnie trudny i jak zwykle usiany parametrami. Niech wszystkie ufoludki wiedzą, że trudne zadanie to zadanie z parametrami!
Trafnie całość podsumował na jednym z forów internetowych pewien “gość”: “sama matematyka to piękna rzecz, ale te pytania maturalne to paranoja, przynajmniej niektóre z nich. Takiej matematyki też bym się nie uczył, bo i po co.”
Jako nauczyciel protestuję przeciwko traktowaniu mnie i moich uczniów jak debili!
3 listopada 2009 @ 15:24 · Kategoria Piotr Tomczak
Chyba wszystko już wiadomo. Egzamin się zakończył, ponad 400 tys. maturzystów powoli wraca do szarej rzeczywistości. Na stronie CKE można znaleźć arkusze wraz z odpowiedziami (podobnie na dużych portalach informacyjnych). To ja zadam pytanie psychologiczne: czy lepiej zdać czy lepiej oblać próbna maturę?
Zadać:
a) Można się podbudować psychicznie, nie jest tak źle, w życiu nie wybrał bym tej matematyki na maturze, śni mi się od kilku miesięcy w najgorszych koszmarach, a tu proszę, nie jest tak źle, poradziłem sobie.
b) A jaka zadowolona jest moja pani od matematyki. Widać, że duży kamień spadł jej z serca. Jest spora szansa że w spokoju dotrwa do maja, no przynajmniej do marca. O dyrektorze nie wspominam.
c) Rodzice zadowoleni, dziecko niby „100% humanista” a z tą straszną matematyką sobie poradziło.
d) Pani Minister zadowolona: proszę Państwa nie róbmy afery, nie jest tak źle…
e) Nie muszę się dużo uczyć, widać, że coś tam jednak umiem.
Oblać
Tu przychodzi mi do głowy, tylko jeden argument. Moja znajoma nauczycielka ze szkoły podstawowej, stosuje od lat sprawdzony schemat, podczas próbnych egzaminów, daje swoim uczniom trudniejsze zadania. Nie najlepsze wyniki, wykorzystuje do motywowania ich do cięższej pracy. Efekt jest co roku podobny, jej uczniowie na egzaminach radzą sobie bardzo dobrze, na ogół lepiej niż porównywalne grupy uczniów. Ale Basia jest wyjątkowym nauczycielem, potrafi bardzo skutecznie i rozsądnie wykorzystać mobilizację i mały strach swoich podopiecznych. Tak, aby w konsekwencji wyszło im to na dobre. Nie sądzę aby można było to zastosować na szerszą skalę.
A może w ogóle nie publikować wyników? To w końcu miał być tylko test dla CKE, próba generalna. Może wszyscy lepiej by się poczuli gdyby wyniki były utajone. Tylko w tej sytuacji po co ogłaszać pospolite ruszenie? Nie można było przeprowadzić tego eksperymentu na wybranej próbce kilkudziesięciu szkół w Polsce? Ale do tego jest potrzebna wiedza z zakresu statystyki, działu matematyki, który z tego co wiem, też jest obecny na maturze.
Urzędnicy do obowiązkowej matury marsz!
edulandia.pl - arkusze z odpowiedziami