Czy coś Ciebie niepokoi, kiedy patrzysz na poniższe zdjęcie?

Czepiacie się :). Ktoś dokonał dość … grubego zaokrąglenia. W końcu 25 wygląda dużo lepiej niż 24. A kolejna ciekawa cena powinna wynosić 179. To z kolei 28% a tu już lepiej byłoby wpisać 29 i tak bez końca ![]()
Sztuka kompromisu i tyle …
taaaaak czepiacie się ;P a ja widzę, że Ktoś jest tu zbyt wyrozumiały
Ciekawe co zrobiłby kierownik czy szef tego sklepu, gdyby przyszedł taki czepiający się klient znający się na procentach i chciał kupić ten komplet obiadowy właściwie obliczając sobie cenę tegoż produktu po faktycznej 25% zniżce… a może ja się nie znam, może doliczyli tam jakiś podatek itp ;P żartuję…
Kierownik takiego sklepu mógłby ewentualnie przyznać rację klientowi, że procent został źle obliczony ale to tylko informacja dodatkowa, nie zmieniająca istoty sprawy. Główna cena jest jasno i wyraźnie podana i jest podstawą do zwarcia transakcji handlowej ![]()
Gdy pracowałam w pewnej firmie, jeśli cena, która była podana przy danym artykule nie zgadzała się z ceną na rachunku to klient miał prawo (oczywiście w sytuacjach na swoją korzyść) o zwrot różnicy w cenach za zapłacony towar no i generalnie tak jest wszędzie. Tu sytuacja jest nieco odmienna, inna - szkoda, że tak jak powyżej opisałam - nie da się zrobić z ceną handlową, która nie jest zgodna z zapisaną procentowo obniżką produktu … fakt racja, że - cytuje poprzednika - “ale to tylko informacja dodatkowa, nie zmieniająca istoty sprawy”. …
Dla prawnika i tak cena wynosi 189 lub 186,75 w zależności kogo reprezentuje, klienta czy sprzedawcę ![]()
He he… nie tylko uczniowie maja problemy z pojęciem procentów