inicio mail me! sindicaci;ón

Jak było w Krakowie?

Po nowemu, po staremu… czyli zgodnie z przewodnim hasłem konferencji Oddziału Krakowskiego SNM. Nowa… była dla mnie przede wszystkim propozycja wzięcia udziału w dyskusji panelowej, w której uczestniczyłam jako ekspert w dziedzinie wykorzystania nowoczesnych technologii w nauczaniu na wszystkich poziomach. Przed wystąpieniem obawiałam się nieco konfrontacji z pozostałymi członkami grona eksperckiego, okazało się jednak, że moje obawy były bezzasadne, a dyskusja przebiegała  w sympatycznej atmosferze. Wszyscy z wielką troską dzieli  się ze słuchaczami swoimi refleksjami dotyczącymi stanu nauczania matematyki we współczesnej szkole.

Za novum tej konferencji uznać należałoby fakt, że oto naszym wystąpieniom  przysłuchiwali się, przedstawiciele władz Uniwersytetu Pedagogicznego, co niewątpliwie stanowiło przejaw  integracji środowiska nauczycielskiego i akademickiego w kwestii wzajemnej wymiany doświadczeń w zakresie nauczania matematyki i problemów dotyczących kształcenia przyszłych nauczycieli.
Kolejną nowinką, jaką zaproponowali organizatorzy, było interaktywne głosowanie, w trakcie którego uczestnicy odpowiadali na pytania dotyczące stanu nauczania matematyki w polskich szkołach. Głosowanie w trybie  online było nie tylko ciekawym doświadczeniem natury technologicznej, ale i psychologicznej. Okazało się bowiem, że nie było na sali osoby, która nie radziłaby sobie z obsługą pilota do głosowania co więcej, fascynacja malująca się na twarzach zebranych, bliska była reakcjom uczniów, którzy na możliwość korzystania z urządzeń elektronicznych w czasie  lekcji, reagują z podobnym zainteresowaniem.
Nowe było również podejście organizacyjne dotyczące przydziału sal warsztatowych. Tym razem wszystkie sale znajdowały się na wprost wejścia do auli, co znacznie ułatwiało uczestnikom poszukiwanie miejsc, w których odbywały się interesujące ich warsztaty.
Po staremu … między uczestnikami  panowała niezmiennie, atmosfera wzajemnej życzliwości.Jeszcze raz dziękuję organizatorom za zaproszenie, a nauczycielom za udział w moich zajęciach.

casiokalk said,5 grudnia 2009 @ 00:40

Nowa była dla mnie dyskusja bez dyskusji. Ze względów organizacyjnych całe forum zostało ograniczone do wypowiedzi ekspertów. Siedziałem na sali 2h doszlifowując swoją wypowiedź w głowie, a na koniec dowiedziałem się że dyskusji nie będzie. Frustracja niedoszłego filozofa bywa bolesna :(

krzysiek said,5 grudnia 2009 @ 19:46

“… Gdy z całego pułku pozostała zaledwie garstka, gdy sztandar był strzępem, gdy wyczerpał się zapas kul, a karabiny stały się tylko kawałkami drewna, gdy stos trupów większy był od gromadki żywych, święta groza przeniknęła zwycięzców na widok wielkości umierających, artyleria angielska nabierając oddechu umilkła. […] Wówczas przejęty wzruszeniem generał angielski […] wstrzymując ostatnią chwilę, która zawisła nad głowami tych ludzi, zawołał:
- Poddajcie się, waleczni Francuzi!
Cambronne odpowiedział:
- Gówno!
Na słowo Cambronne’a Anglicy odpowiedzieli: “Ognia!” Zagrzmiały baterie, zadrżało wzgórze, wszystkie spiżowe paszcze rzygnęły po raz ostatni straszliwym ogniem, dym rozlał się szeroko, bielejąc w poświacie wschodzącego miesiąca, zakłębił się, a gdy się rozwiał - nie było nic. Garstka wspaniałych straceńców została unicestwiona; gwardia nie żyła….” - tak oto pięknie opisał najpiękniejszy chyba czyn, jakiego dopuścił się w swym życiu nasz bohater, Wiktor Hugo.
Tak mi się jakoś skojarzyło to Twoje szlifowanie ze słynnym okrzykiem generała….

casiokalk said,10 grudnia 2009 @ 10:01

Skojarzenie … ciekawe. Ale jakoś trudno mi dostrzec związek miedzy tą wybitną literaturą, ewentualnie wielką batalią jaka był tam opisana a naszymi krakowskimi wydarzeniami. Może jak się się spotkamy następnym razem to mi to wyjaśnisz. Podejrzewam jednak, że związku należy upatrywać tylko w jednym słowie z tego cytatu ;)

RSS komentarzy

Odpowiedz