Początek nowego roku to czas, kiedy podejmujemy postanowienia na nadchodzące dni, zawsze optymistycznie wierząc w to, że uda nam się wszystkie zamierzenia zrealizować. A zatem z optymizmem godnym lepszej sprawy i zachowawczą ostrożnością sapera na polu minowym, na rok 2010 postanawiam:
- pisać regularnie – może niekiedy krótsze teksty, ale częściej w ubiegłym roku bowiem udało mi się stworzyć zaledwie 56 wpisów, co zważywszy na liczbę dni w roku daje niezbyt wysoki wynik;
- „wyostrzyć pióro” –przynajmniej w przypadku tekstów o charakterze komentującym kontrowersyjne wydarzenia, tak bym w procesie „sączenia jadu”, stała się godną kolegów współautorów, prowokując czytelników do częstszego komentowania moich obserwacji,
- poruszać ciekawsze tematy –zakładam to, choć wiem, że ich poszukiwanie jest niezwykle trudne, a znalezienie częstokroć zależne od dynamiki zmian edukacyjnych jakie przynosza kolejne dni,
- zadbać o poprawność językową swoich tekstów.
Mam nadzieję, że przynajmniej w niewielkiej części uda mi się zrealizować powyższe postanowienia. Tymczasem, życzę wszystkim: Szczęśliwego Nowego Roku!!!








Proces sączenia jadu, jak to ładnie ujęłaś, to proces, który zmierza do destrukcji… A który z Twoich “kolegów współautorów” chciałby cokolwiek porozwalać? Piotrek? A Jemu tak dobrze z oczu patrzy…