inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z styczeń 7, 2010

Wsparcie czy kłopot?

Dzisiaj, na pierwszym w tym roku, comiesięcznym spotkaniu w WOMie, mieliśmy okazję obejrzeć film z lekcji języka angielskiego przeprowadzonej z wykorzystaniem e-booków. Obserwowaliśmy pracę uczniów  klasy III Szkoły Podstawowej nr 24 im. Tadeusza Kościuszki w  Bielsku- Białej. Placówka ta została wyposażona w pracownię 25 netbooków w ramach projektu Śląskiego Kuratorium Oświaty „Multimedialna szafka dla ucznia = lekki tornister. Lekki jak piórko”.Zgodnie z założeniami projektu te niewielkie komputery,  mają zastąpić tradycyjne podręczniki wspierając pracę na zajęciach w szkole, tak by papierowe książki, uczniowie wykorzystywali wyłącznie do nauki w domu. Inicjatywa ta stanowi odpowiedź na zatrważające wyniki badań jakie przedstawił Rzecznik Praw Dziecka w liście do Ministerstwa Edukacji Narodowej podkreślając w nim, że zbyt ciężkie tornistry (powyżej 3 kg) nosi w szkołach podstawowych 80 procent pierwszoklasistów, 100 procent drugoklasistów i 90 procent trzecioklasistów.
Obserwując pracę uczniów na lekcji z wykorzystaniem e-booków, mieliśmy okazję wymienić się uwagami, dotyczącymi powszechnego wprowadzania takiego sprzętu do szkół. Część osób zwróciła uwagę, na poważne ograniczenia techniczne. Okazało się bowiem, że równoczesne korzystanie z Internetu, przez 26 osób, może powodować istotne zaburzenie procesu dydaktycznego, utrudniając racjonalne gospodarowanie czasem na lekcji. Pojawiły się ponadto wątpliwości co do zgubnego wpływu pracy z takim sprzętem, na wzrok młodych użytkowników, zwłaszcza tych którzy już noszą okulary.  Największe obawy budził jednak fakt, braku obudowy dydaktycznej dla nauczyciela, oprogramowania dedykowanego poszczególnym przedmiotom i gotowych do zasymilowania, rozwiązań metodycznych. W takiej sytuacji konieczne okazuje się samodzielne przygotowywanie przez nauczycieli materiałów, a to jak wiadomo wymaga dużego doświadczenia i to zarówno dydaktycznego jak i informatycznego i poświęcenia minimum 10 godzin dla przygotowania 1 godziny lekcyjnej! I tu pojawiło się naturalne pytanie o to, w jakim zakresie wydawnictwa wesprą kuratoryjną inicjatywę i doposażą szkoły w pakiety edukacyjne, których nie zwierają darmowe e-booki, a koszt ich zakupu przekracza finansowe możliwości szkół.Obserwując poziom zaangażowania uczniów, jaki ewidentnie widać było w realizowanej lekcji i towarzyszący im brak entuzjazmu ze strony pełnych obaw nauczycieli, zastanawiam się nad powodzeniem tej inicjatywy.
Mam nadzieję, że e-booki nie podzielą losu kalkulatorów graficznych, z użyciem których realizowałam swoje badania. Okazało się bowiem, że kiedy  zakończyłam eksperyment  i przeniosłam się do innej szkoły, sprzęt jest wyciągany na światło dzienne wyłącznie podczas sporządzani corocznej  inwentaryzacji.