13 stycznia bieżącego roku w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie odbyła się publiczna obrona rozprawy doktorskiej mgr Renaty Wojtuś pt.: „Rola matematycznych programów komputerowych w pozalekcyjnej pracy ucznia”. Promotorem powyższej pracy był prof. dr hab. Henryk Kąkol. Chciałabym z tego miejsca szczerze pogratulować Szanownej Koleżance oraz Panu Profesorowi! Renata dzielnie odpowiadała na pytania komisji, udowadniając wszystkim, że nauczanie matematyki z wykorzystaniem nowoczesnych technologii może i powinno być przedmiotem badań naukowych. Największym atutem prezentowanej koncepcji dydaktycznej, było zastosowanie pracy długoterminowej, która jest prawie nieobecna w praktyce polskiej szkoły, a daje istotną informację, na temat wewnętrznej motywacji uczniów do stosowania programów komputerowych w procesie nauczania i uczenia się matematyki.
To już czwarta praca doktorska z tego zakresu napisana pod kierunkiem prof. Henryka Kąkola , który od wielu lat propaguje idee nowoczesnej edukacji na wszystkich poziomach kształcenia. Patrząc z perspektywy własnej obrony, która miała miejsce w roku 2006, mam wrażenie, że dokonała się istotna zmiana w nastawieniu matematyków, do stosowania technologii. Jeszcze 4 lata temu musiałam walczyć z ogólna niechęcią do tego rodzaju narzędzi, wykazując, że ich stosowanie może mieć istotne znaczenie dla rozwijania wybranych aktywności matematycznych. Dyskusja w czasie obrony Renaty nie była już tak napastliwa. Opór wobec technologii zmalał, na rzecz poszukiwania konkretnych zastosowań istniejących już programów komputerowych. Widać więc, że z czasem zmieniają się nie tylko narzędzia, ale również, a może nawet przede wszystkim, nastawienie nauczycieli i wykładowców do ich stosowania w procesie nauczania i uczenia się matematyki.





Słuchając tej profesorskiej dyskusji, walczyłem z pokusą aby się do niej włączyć, i wygrałem :(.
Mam wrażenie, że istnieje kanon podstawowych, trywialnych pytań, które słyszę od lata, zarówno w ustach osób niezwykle utytułowanych jak i tych z dużo mniejszym bagażem przed nazwiskiem: a po co nam te komputery na lekcji? Może emocje trochę w ostatnich latach opadły, ale trywialne pytanie pozostaje trywialnym pytaniem.