inicio mail me! sindicaci;ón

Urzędowa miłość do numerków

Masz swój PESEL bez względu na to, na którą partię masz zamiar głosować w najbliższych wyborach. Dostałeś (-aś) go zaraz po urodzeniu. Ten szczególny numer mówi o twojej dacie urodzenia, określa także twoja płeć. Pierwsze 6 cyfr, to właśnie data urodzenia, od roku do dnia. Np. osoba z numerem 44051401458, to mężczyzna, mówi o tym dziesiąta, nieparzysta cyfra (5), urodzony 14 maja 1944 r. Ostatnia cyfra ma charakter kontrolny. Jest ona dodawana tak, aby po dodaniu wszystkich cyfr, pomnożonych przez określone współczynniki, suma była podzielna przez 10. Jeżeli tak się nie dzieje, to przy zapisywaniu numeru został najprawdopodobniej popełniony błąd. Algorytm nie jest idealny, nie jest w stanie „wychwycić” wszystkich rodzajów błędów. Inaczej mówiąc, można czasami zrobić błąd, a cyfra kontrolna tego nie wychwyci.
Po zakończeniu stulecia, pojawił się problem, Okazało się że osoby urodzone 14 maja 1944 r. i 14 maja 2014 r. mogą mieć ten sam PESEL. Aby tego uniknąć, zmodyfikowano numer miesiąca, np. urodzeni w tym stuleciu, mają liczbę określającą numer miesiąca, zwiększoną o 20. Zatem, urodzony 14 maja 2014 r. będzie miał (-a) numer PESEL zaczynający się od cyfr 442514…..
Wszystko to bardzo ładnie wygląda, zastanawia mnie jednak, po co obdarowano nas dodatkowo numerami NIP? Jeżeli każdy z nas, jest jednoznacznie identyfikowany przez PESEL, to po co nam drugi numer? Pozostaje kwestia firm, które także posługują się NIPem. Ale czy nie można było odpowiednio zaprojektować dla nich wersji PESELu? W przypadku firmy, znika potrzeba oznaczania daty urodzenia, mamy zatem dodatkowe 6 cyfr, którymi możemy swobodnie szarżować. No i oczywiście pozostałe 4 cyfry numeru.
Niestety tak się nie stało. Szkoda. Prostota nie zawsze jest najbardziej oczywistym rozwiązaniem.
Zastanawiam się, co urzędnicy myślą o matematyce? Czy może większość z nich nie podpisała by się pod znanym sloganem: ja matematyki nigdy nie umiałem … ;)

P.S. Kilkanaście lat temu, mój kolega zrobił mi dość głupi kawał, i w dowodzie osobistym (stara, papierowa wersja) przerobił ostatnią cyfrę z 9 na 8. Na szczęście szybko to zauważyłem. Zaniepokojonych o poprawność swoich numerów, odsyłam do Internetu, gdzie można znaleźć sporą ilość prostych programów, weryfikujących ich poprawność.

Prawnik said,2 lutego 2010 @ 09:59

Mały komentarz do PS
Jako właściciel takiego dowodu tożsamości mógłbyś podlegać Art. 270. Par. 1 kk., który jasno mówi, że kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
.. i nie ma tłumaczenia że to żart kolegi :-)

casiokalk said,2 lutego 2010 @ 10:22

Zatem nieświadomie naruszałem prawo prze kilka lat :(. Mam nadzieję że ten dokument został już zutylizowany po tym jak go wymieniłem na nową wersję. Nie ma dowodu nie ma winy ;)

RSS komentarzy

Odpowiedz