Tradycyjnie zaczynam od cytatów (www.cogito.com.pl oraz www.epoznan.pl):
CKE rozpoczęła wczoraj wielką kampanię telewizyjną, która ma zburzyć stereotyp matematyki jako trudnego szkolnego przedmiotu. Centralna Komisja Egzaminacyjna postawiła sobie za cel przekonać, że matma wcale nie jest trudnym przedmiotem, a za to jest niezwykle przydatna w dorosłym życiu. Kampania wiąże się z przywróceniem w tym roku obowiązkowej matury z matematyki. Ma się składać z dwóch części: wizerunkowej i edukacyjnej.
Część wizerunkowa kampanii ma pokazać, że matematyka to nie tylko rachunki i że jest potrzebna na każdym etapie życia. Będą o tym przekonywać w spotach reklamowych emitowanych w różnych stacjach ludzie, którzy odnieśli sukces w swoich zawodach. Podkreślone zostanie, że ich profesje – tylko z pozoru – nie są związane z matematyką.
Druga, edukacyjna część kampanii skierowana jest przede wszystkim do maturzystów. W TV 4 codziennie o godz. 18.55 emitowane będą 3,5-minutowe filmiki, na których matematycy z Uniwersytetu Warszawskiego będą wyjaśniać zagadnienia, z którymi uczeń może się spotkać na obowiązkowym egzaminie maturalnym. Po emisji filmiki będą dostępne w portalu Interklasa.pl jako pomoc naukowa. Zaplanowano 75 takich lekcji.
Kampania społeczna potrwa do końca kwietnia. Kampania reklamowa zachęcająca do matematyki kosztować będzie 20 milionów złotych.
Koniec cytatów.
Zgodnie z tytułem tego wpisu pozwolę sobie zauważyć, że
Po pierwsze: 20 milionów złotych to astronomiczna suma. Można za nią dla przykładu:
kupić ponad 4000 wypasionych laptopów albo
kupić ponad 2000 tablic interaktywnych albo
kupić ponad 2 850 000 jednodaniowych obiadów w szkole albo
zapłacić nauczycielowi matematyki za prowadzenie ponad 400000 dodatkowych lekcji …
Po drugie: Zastanawiam się, czy jeżeli uczeń nie lubi matematyki, gdyż został do niej skutecznie zniechęcony przez miłościwie nam panujący system edukacji, to po obejrzeniu spotów reklamowych nagle zapała do tego przedmiotu miłością?
Po trzecie: Pytam się, czy skoro MEN wprowadziło “karcianą” godzinę i nauczyciele mają prowadzić za Bóg zapłać dodatkowe zajęcia w wymiarze 36 godzin lekcyjnych rocznie, to prowadzenie tak kosztownej kampanii jest tylko faux pas czy już skandalem?
Po czwarte: Obejrzałem dwa filmiki na TV4. Pierwszy traktował o odsetkach, drugi o opasaniu Równika. Oba w zasadzie podobały mi się i umieszczone na portalu Interklasa mogą stanowić ciekawe uzupełnienie lekcji. Na przykład w klasach humanistycznych szukamy błędów językowych ![]()
75 takich fimików to dopiero będzie kopalnia pomysłów do wykorzystania na lekcjach języka polskiego!
Po piąte: A gdyby tak CKE zezwoliło na korzystanie z kalkulatorów naukowych na egzaminie maturalnym i przeznaczyło zdobyte unijne fundusze na dofinansowanie ich zakupu przez uczniów, to czy ta w sumie prosta operacja nie ociepliłaby bardziej wizerunku matematyki niż najfajnieszy nawet spot reklamowy?








Promocja matematyki jest potrzebna, zatem cieszę się że ktoś się wreszcie za to zabrał. Ale najwyraźniej dopiero się uczy. Realne efekty można osiągnąć raczej przez działania długookresowe. Taki projekt powinien być rozpisany nie na kilka miesięcy ale na kilka lat. I nie w myśl zasady dużego, słomianego ognia, ale jako mniej spektakularne, ale systematyczne, przemyślane działanie.
Te 20 mln można było spokojnie podzielić na 5×4 mln. To i tak byłby duży budżet z którego można by opłacić małą ekipę fachowców i jeszcze sporo by zostało na kilka ciekawych akcji.
Ale i tak życzę im powodzenia