Gdańsk za nami
W ubiegły czwartek w śnieżnej zamieci jechaliśmy na XIX Krajową Konferencję SNM. Dwunastogodzinna podróż z Warszawy do Gdańska, upływała nam w beztroskiej atmosferze, przerywanej wybuchami gromkiego śmiechu, prowokowanego kolejno opowiadanymi kawałami. Następnego dnia, nie było już bynajmniej czasu na żarty. Rano trzeba było przygotować sale, zorganizować stoisko i nastawić się mentalnie na konwersację w języku angielskim.Czekała nas bowiem wizytacja przedstawicieli CASIO z Niemiec.
Najbardziej obawialiśmy się czy dopiszą uczestnicy, czy listy nie będą świeciły pustkami. Na szczęście tematy dotyczące matury były na tyle interesujące, że na pierwszych warsztatach miałam ponad 40 osób, na drugich również nie musiałam martwić się o frekwencję, podobnie z resztą jak pozostałe koleżanki z teamu CASIO.
Wizytacja na zajęciach była bardzo stresującym doświadczeniem. Na szczęście tematyka okazała się interesująca nawet dla wizytującego, który skrupulatnie sporządzał notatki z przebiegu spotkania.
Stres po hospitacji zajęć udało się odreagować na fantastycznym bankiecie, którego atmosfera przypadła do gustu wszystkim bez względu na narodowość.
Mimo, iż w niedzielę, goście z Niemiec wrócili do siebie, stresom nie było końca. Czekało nas bowiem walne zgromadzenie członków SNM i wybory do nowych władz. Przyczyną zdenerwowania nie było bynajmniej zakreślanie kandydatów na kartach do głosowania, ale fakt, że na liście do Zarządu Głównego widniały nazwiska dwóch spośród współautorów tego bloga. W wyniku wyborów prezesem SNM został Profesor Henryk Kąkol, a Piotr i ja weszliśmy do Zarządu Głównego. Z tego miejsca chciałabym pogratulować wszystkim, którzy zostali wybrani do nowych władz i podziękować tym, którzy oddali na mnie swój głos. Postaram się nie zawieść.







