inicio mail me! sindicaci;ón

egzamin z farmakologii

Ponad 100 studentów II roku pielęgniarstwa na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie musi po raz trzeci pisać egzamin z farmakologii, ponieważ egzaminatorka unieważniła wyniki egzaminu poprawkowego. Powód? Wszyscy zdali. Pani profesor zarówno na pierwszym egzaminie, jak i na poprawkowym co roku daje te same pytania. Tak było też i tym razem. Pani profesor pojawiła się w dzisiejszym Teleexpresie, gdzie wyjaśniła, iż studenci musieli skądś wziąć te pytania i wcześniej przygotować odpowiedzi. Przeczytałem na lubelskim forum, że w czasie spotkania z dziekanem przedstawicielka żaków doszła z egzaminatorką do porozumienia i zgodziła się na unieważnienie wyników i wyznaczenie kolejnego terminu egzaminu poprawkowego. Dodatkowo, żacy mają przed samym egzaminem dostarczyć pani profesor dokument*, pod którym podpiszą się wszyscy i tym samym zgodzą się na anulowanie wyników spornego egzaminu.

Muszę powiedzieć, że mimo iż pracowałem 17 lat na wyższej uczelni, to te wieści z Lublina mnie zdumiały.

1. Nikogo na ściąganiu nie złapano, mimo iż na sali przebywała ekipa pilnująca studentów.
2. W naszym kraju obowiązuje domniemanie niewinności, to znaczy należy udowodnić, że ktoś popełnił przestępstwo.
3. Przedstawicielka studentów poległa na całej linii i zgodziła się na wszystkie warunki egzaminatora.
4. Pani profesor od lat używa na egzaminie tego samego zestawu pytań. Dla mnie jest jasne, że znajomość tych zagadnień wśród braci studenckiej jest wysoka.
5. Pani profesor nie przemęcza się w pracy dydaktycznej, serwując stale te same zagadnienia.

W jakim cywilizowanym kraju taka postawa pracownika wyższej uczelni nie spotkałaby się z reakcją władz? Jak to możliwe, że toleruje się takie zachowanie pani profesor? Jak to możliwe, że studenci biernie akceptują skandaliczne dla nich postanowienia? I czy można się dziwić, że nasze uczelnie pętają się w ogonie rankingów uczelni europejskich mając taką kadrę naukowo-dydaktyczną?

*moim zdaniem ten dokument może wyglądać tak:

My niżej podpisani studenci II roku Pielęgniarstwa serdecznie przepraszamy Panią profesor, iż zdaliśmy w komplecie egzamin poprawkowy. Naszą postawą doprowadziliśmy Panią do niepotrzebnych nerwów, a przecież powszechnie wiadomo, iż nic tak nie uspokaja egzaminatora, jak oblanie co najmniej połowy zdających. Dodatkowo, mimo iż pilnowano nas solidnie, nikt nie wpadł na ściąganiu. Słusznie wydało się to Pani podejrzane, gdyż serwując co sesję ten sam zestaw pytań, nie sposób wyobrazić sobie studenta bez gotowca czy choćby skromnej ściągi. W tej sytuacji zgadzamy się unieważnić tę farsę i przybyć na kolejny egzamin w dowolnym ustalonym przez Panią terminie. Gdyby Pani postanowiła po raz kolejny dać nam ten sam zestaw pytań, to spieszymy z informacją, że po ostatniej balandze w pubie “Medyk” całkiem zapomnieliśmy 99% pytań, a to, co pamiętamy, wystarczy do oblania co drugiego z nas. Serdecznie pozdrawiamy.

casiokalk said,2 marca 2010 @ 09:08

Moim zdaniem, cała ta sytuacja świadczy przede wszystkim o wyjątkowo niskim poziomie kształcenia na wydziale prawa w Lublinie. W tzw. cywilizowanych krajach, gdzie standardy prawne są na odpowiednim poziomie, po takim wydarzeniu, natychmiast pojawiła by się grupa studentów prawa z miejscowej uczelni i w imię tegoż właśnie prawa, solidarności z rówieśnikami, jak również odpowiedniego startu w karierę zawodową, stanęła by w obronie kolegów, i zmusiła władze Medyka do konkretnych działań a nie zrzucania odpowiedzialności na studentów.

RSS komentarzy

Odpowiedz