Sorobanowy zawrót głowy
Kto choćby pobieżnie śledzi moje wpisy na blogu, zapewne zauważy, że od czasu do czasu poświęcam parę linijek w tym miejscu fenomenowi japońskiego liczydła. Dzisiaj też pozwolę sobie na kilka dygresji w tym zakresie. Od ubiegłego roku prowadzę w Kolegium Nauczycielskim przedmiot o nazwie „Projektowanie sytuacji dydaktycznych w przedszkolu i klasach I-III”. Szukając inspiracji do zajęć, postanowiłam kolejny raz sięgnąć po soroban. Poprosiłam studentów o przygotowanie propozycji dydaktycznych wykorzystania tego narzędzia do wspierania edukacji matematycznej w nauczaniu zintegrowanym. Ich pomysły mnie oszołomiły.
Począwszy od własnoręcznie wykonanych narzędzi, których koraliki wykonano z kamieni…

papieru…

czy drewna…

przez koło fortuny…

i rebusy z sorobanem w roli głównej…

aż po “żywe koraliki”

na gigantycznym sorobanie…

Był też “pociąg”, w którym w ciszy ”wagony” ustawiały się w kolejności zgodnie z porządkiem wynikającym z liczb zapisanych na sorobanie…

oraz bajki z sorobanem w tle…

To była sama przyjemność patrzeć na to, ile pomysłów może się zrodzić za sprawą kilku drewnianych koralików!!!



