inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z kwiecień 21, 2010

jeszcze raz o konkursach

Zaintrygowany wynikami konkursów gimnazjalnych przeprowadziłem małe śledztwo. Jakoś nie mogę zrozumieć, dlaczego w Wielkopolsce tylko czworo uczniów zostało laureatami konkursu matematycznego. Co może być tego przyczyną: niski poziom finalistów czy za trudne zadania? Jak to wygląda w innych rejonach naszego kraju?

Im dłużej grzebałem w Internecie, tym większe było moje zdziwienie. W kuratoriach oświaty obowiązują różne regulaminy dla tych samych konkursów przedmiotowych. W rezultacie, aby zostać finalistą konkursu matematycznego, a potem ewentualnie laureatem, trzeba spełnić całkiem różne wymagania. Są takie kuratoria, gdzie finalista, który napisze finałowe zadania poniżej pewnego progu, nie dostaje tytułu finalisty. Są też i takie, gdzie regulamin z góry określa minimalną liczbę laureatów! Muszę powiedzieć, że ja tego nie rozumiem. Nasza oświata jest scentralizowana i kuratoria oświaty nie są bytami samoistnymi, tylko jednostkami ministerstwa w tak zwanym terenie. Nie rozumiem, dlaczego każde kuratorium musi mieć własny regulamin konkursu. W Wielkopolsce pod skrzydłami kuratora organizuje się 11 konkursów przedmiotowych. Pomnóżmy to przez liczbę kuratoriów i przez liczbę osób zaangażowanych w “twórczość regulaminową”… Różne regulaminy,  różne pytania konkursowe, różne liczby finalistów i różne liczby laureatów.

W samym tylko konkursie matematycznym mamy dla przykładu:
86 laureatów w konkursie matematycznym organizowanym przez Kuratorium Oświaty w Katowicach,
71 laureatów w Białymstoku,
46 w Krakowie,
39 w Bydgoszczy,
25 w Warszawie,
19 w Szczecinie
i … 4 w Poznaniu.

Jednak każdy z nich ma te same przywileje: celujący z matematyki na świadectwie, zwolnienie z egzaminu gimnazjalnego w części matematyczno-przyrodniczej z maksymalną liczbą punktów i, co najważniejsze, wolny wybór oddziału w dowolnej szkole w kraju.

Coś tu jest nie w porządku…