Ostatni artykuł Piotra sprawił, że zaczęłam wspominać…. I tak okazało się, że myśląc o SNM przywołuję w pamięci głównie spotkania Grupy Roboczej Matematyka i Komputery, grupy o najdłuższych tradycjach w SNM, zrzeszającej osoby zainteresowane wykorzystaniem TI na lekcjach matematyki . W zespole tym miałam okazję nie tylko realizować swoje pasje, ale również, a może przede wszystkim poznałam, fantastycznych ludzi i miejsca w Polsce, których prawdopodobnie nie odwiedziłabym, gdyby nie wspomniane warsztaty…
Ostrowiec Świętokrzyski 2002
Pierwszy raz…
… uczestniczyłam w warsztatach dotyczących wykorzystania kalkulatorów graficznych w nauczaniu, zachwycając każdym wykresem, jaki udało mi się poprawnie wygenerować…
Kutno 2003
Prowadząc zajęcia…
…miałam okazję uczyć innych tego czego sama jeszcze ciągle uczyłam się, pracując na co dzień z kalkulatorami w gimnazjum.
Wieluń 2004
Dowiedziałam się o istnieniu Linuxa…
…ale ta wiedza wcale nie sprawiła, że miałam ochotę porzucić kalkulatory.
Kielce 2005
Czujnik ruchu…
…był nie tylko tematem fascynującego wkładu, ale również inspiracją dla doskonałego matematycznego aerobiku.
Kielce 2006
Niewiele pamiętam…
…ale to nie efekt jakiegoś ówczesnego niedomagania, ale przygotowań do obrony pracy doktorskiej, których nie przerywałam nawet na tym wyjeździe.
Wieluń 2007
Poobronny relaks…
…był dla mnie głównym celem tego wyjazdu, ale okazało się, że poznałam… e-activity i… ta fascynacja dała początek kolejnym wyzwaniom.
Racibórz 2008
Powrót do prowadzenia zajęć……w tej samej, choć nowej roli, z e-activity w tle…
I tak, myśląc o SNMie zawsze mam w głowię tą fantastyczną grupę ludzi, których łączy miłość… do matematyki i słabość… do technologii…
W tym roku po raz pierwszy warsztaty tej grupy zostaną zorganizowane pod nową nazwą:
I Ogólnopolska Konferencja z zastosowania TI w nauczaniu matematyki w Czudcu k. Rzeszowa, w dniach 16 – 19 sierpnia 2010.
Wszystkich którzy chcieliby wziąć udział w tym spotkaniu odsyłam do strony http://www.snm.edu.pl/.
Może warto poświęcić cztery wakacyjne dni, żeby nauczyć się czegoś nowego…















Mi SNM kojarzy się przede wszystkim z wizytą w mieszkaniu Wacka Zawadowskiego na Żoliborzu, jesienią 2004 roku, gdy zaczynałem powoli rozszyfrowywać skrót SNM. Potem wizyta w Bielsku u Henryka Kąkola, jakże mało wtedy wiedziałem o tym mieście …
Wyjazd na pierwszą konferencję do Chorzowa, pierwsze rozmowy z nowo poznanymi nauczycielami, konferencja krajowa w Grudziądzu i kolejne, które stawały się coraz bardziej istotne dla mnie prywatnie.
Krótka aczkolwiek dość intensywna “przygoda” z grupą MiK a ostatnio zaskakującymi wyborami do Zarządu i wszelkimi ich konsekwencjami…