inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z maj 18, 2010

Konferencja, to brzmi dumnie

Zauważyłem, że nauczyciele a szczególnie środowisko akademickie ma dużą słabość do słowa „konferencja”. Spotyka się 15-20 osób na dwie godziny i już mamy konferencję. Można by napisać „pogadanka przy kawie” i nie było by to specjalnie dalekie od prawdy. No ale konferencja, to jest coś!
W tym roku ma się odbyć pierwsza ogólnopolska konferencja z zastosowania technologii informacyjnej w nauczaniu matematyki. Zorganizuje ją grupa robocza Matematyka i Komputery działająca w ramach Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki. MiK ma już na swoim koncie 15 spotkań warsztatowych, organizowanych od kilkunastu lat. Czym będzie się różniła ta konferencja od poprzednich warsztatów? Oczywiście nazwą.
Na stronie MiK widzę te same informacje jakie były tam rok temu. Zarysowana ogólnie tematyka (komputery, kalkulatory graficzne, itd.) brak jakichkolwiek szczegółów odnośnie planowanych zajęć, będą one tradycyjnie podane na dwa dni przed konferencją oraz bardzo zachęcająca reklamówka miejsca gdzie konferencja ma się odbyć. Nowe wraca…
Pomysł zorganizowania w Polsce konferencji dotyczącej stosowania technologii w nauczaniu matematyki, błąka się po kilku głowach już od kilku lat. Ostatnia koncepcja zakładała trójprzymierze między MiKiem, konferencją MathPad Mirosława Majewskiego i spotkaniem organizowanym przez firmę Casio. Wyglądało to dość obiecująco. Łączne siły tych trzech spotkań, mogłyby dać frekwencję na poziomie 150-200 uczestników oraz udział 3-4 firm. Ale na złożeniach się skończyło.
Grupa Matematyka i Komputery jest zainteresowana taką konferencją, ma nawet silne zaplecze w postaci Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki, co gwarantuje bazę kontaktową, reklamę a przede wszystkim obsługę księgową. Ale MiK najwyraźniej nie ma zupełnie pojęcia jak się do tego zabrać. Jak na razie jedyne co osiągnęli to nazwa …
„Grupa Casio” także byłaby zainteresowana konferencją, ale brak jej możliwości aby ją zorganizować.
MathPad Mirosława Majewskiego jest chyba największym spotkaniem z tej trójki i posiadającym największy prestiż. Uczestniczy w nim największa liczba pracowników naukowych. Problem w tym, że profesor Majewski nie jest zupełnie zainteresowany tworzeniem szerszego spotkania. Raz do roku przylatuje do Polski niosąc ofiarnie kaganek oświaty, pokazuje co ostatnio wykombinowały firmy informatyczne w zakresie oprogramowania matematycznego i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, wraca na mocno nasączoną ropą naftową pustynię aby rozmyślać na zawiłymi problemami geometrii komputerowej.
Jak widać sytuacja nie jest wesoła. A problem istnieje. Mimo iż polski maturzysta korzysta na egzaminie jedynie z kalkulatora kieszonkowego, a idea powszechnego wprowadzenia kalkulatorów graficznych ostała się jedynie w najbardziej rozpalonych głowach, nie ma co ukrywać, że poziom stosowania technologii w polskiej szkole z roku na rok rośnie. Miliardy złotych zostały zainwestowane w komputery, kalkulatory, oprogramowanie i tablice interaktywne. Niestety nauczyciel jest najczęściej zdany na samego siebie w szukaniu sposobów wykorzystania tych dobrodziejstw XXI wieku.
Dlaczego nie udaje się zorganizować konferencji? Jednym z głównych problemów jest chyba odpowiedź na pytanie czym taka konferencja miałaby być. Dość często pokutuje przekonanie, że ma to być przede wszystkim prezentacja warsztatu jednego fachowca. Tak naprawdę, konferencja z założenia jest miejscem spotkań i wymiany wiedzy między różnymi osobami, grupami i środowiskami. Zatem należy stworzyć możliwość wypowiedzenia się wszystkim którzy maja na to ochotę. Im więcej warsztatów, wykładów, prezentacji, dyskusji tym lepiej. Świadczy to o potencjale spotkania. Formuła musi być na tyle otwarta, aby każdy kto jest związany z tematem, mógł odnaleźć w niej miejsce dla siebie. To oczywiście wymaga od organizatorów spojrzenia z szerszej perspektywy i zaakceptowanie szeroko rozumianej różnorodności.
Wydaje się, że najbardziej naturalnym organizatorem konferencji dotyczącej technologii w nauczaniu matematyki powinien być MiK. Wynika to wprost ze statutowych celów jakimi kieruje się jego macierzysty SNM. Niestety grupa Matematyka i Komputery ma chyba równie dużo zdolności do wyszukiwania nowych koncepcji i rozwiązań co do tracenia szans rozwoju. To właśnie na letnich warsztatach MiKa słyszałem po raz pierwszy o e-lerningu. Ale dziś gdy co chwila uruchamia się jakąś platformę e-lerningową, trudno było by znaleźć osobę, które skojarzyła by pojęcie z MiKiem. Temat eksplodował a MiK nie umiał wykorzystać szansy aby stać się głównym centrum wymiany doświadczeń między użytkownikami.
Podobnie spotkanie „grupy Casio”. Rodziło się ono właśnie na letnich warsztatach grupy MiK w latach 2006-2008. Ale w pewnym momencie szefostwo MiKa stwierdziło, że Casio za bardzo się rozrosło i postanowiło przyciąć mu skrzydeł. W efekcie spotkania Casio od ubiegłego roku odbywają się poza MiKiem i nic nie wskazuje na zmianę tej sytuacji.
Ostatnim wynalazkiem MiKa są tablice interaktywne. Temat dość gorący choć mocno przereklamowany. Problem jednak w tym, że spotkanie prowadzone przez przedstawiciela firmy, który nie ma zielonego pojęcia o nauczaniu, powinno się raczej nazywać prezentacją handlową a nie merytorycznym warsztatem.
Jest jeszcze kilka podobnych tematów. Grupa Cabrii Bronka Pabicha, która błąka się do konferencji do konferencji do konferencji bez stałego miejsca spotkań. Niezwykle ostatnio popularna GeoGebra, która jak dotąd nie posiada formalnego spotkania użytkowników i sympatyków. Ośrodek Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie, który sobie rzepkę skrobie bez jakiejkolwiek koordynacji z pozostałymi nurtami spotkań nauczycielskich.
Wszystko to, zebrane razem, dałoby w ciągu 2-3 lat konferencję porównywalną z konferencją krajową SNM. Pytanie tylko czy komuś z decydentów naprawdę zależy na organizacji takiego spotkania i czy umiał będzie wypracować i zaproponować taką formułę, w której znajdą dla siebie miejsce wszyscy zainteresowani. Może warto byłoby zafundować komuś lot samolotem z Krakowa do Gdańska,  koniecznie z miejscem przy oknie, aby zorientował się, że Polska edukacja matematyczna nie kończy się na jednej grupie czy jednym Stowarzyszeniu…