inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z lipiec, 2010

Dlaczego komputer pogarsza wyniki nauczania?

W USA i Rumunii przeanalizowano skutki bezpłatnego przekazywania laptopów uczniom z biedniejszych rodzin. Okazało się, że w większości przypadków wyniki w nauce jakie osiągał uczeń pogorszyły się po otrzymaniu komputera. Uczniowie używali komputerów głównie do gier i mocno ograniczyli czas jaki poświęcali na odrabianie lekcji w domu. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać.

Na facebooku (profil Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki) wywiązała się ciekawa dyskusja na ten temat, zapraszam.

Plaża 2010

Szczęśliwcy odpoczywają na urlopach, pozostali albo z żalem wspominają albo z nadzieją patrzą na kalendarz. Ogólnie sezon ogórkowy i nie ma specjalnie o czym pisać. To ja też trochę powspominam.
Kilka dni temu wróciłem ze swojego urlopu. Większość czasu spędziłem na dość uroczej plaży. Jeżeli dodam do tego, że przez pewien czas w tej samej miejscowości przebywał także moja koleżanka, współautorka tego bloga, to śmiało możemy stwierdzić, że było to wakacyjne zagłębie blogujących matematyków.
Pierwszego dnia, ku swemu przerażeniu, odkryłem że kran pod prysznicem działa symetrycznie. Właśnie tak, jeden zgodnie z kierunkiem wskazów zegara a drugi przeciwnie. Inaczej mówiąc oba kurki były swoim wzajemnym odbiciem lustrzanym, z dokładnością do koloru oczywiście.
To odkrycie na tyle mnie zbulwersowało, że w nocy miałem przedziwny sen. Śniło mi się że wędrowałem przez … ośnieżone szczyty Himalajów. Zawędrowałem do pewnej nepalskiej wioski. Tam zaprowadzono mnie do miejscowej szkoły w której na biurku nauczyciela zobaczyłem rosyjskie liczydło. Mieszanką angielskiego i gestykulacji próbowałem nawiązać rozmowę z nauczycielką na temat stosowania tej pomocy dydaktycznej w nauczaniu matematyki. Chciałem się pochwalić, że w Polsce sam prowadziłem szkolenia na ten temat. Wtedy Pani Profesor odpowiedziała mi piękną polszczyzną, że ona tego nie używa i nawet nie wie jak się na tym liczy. To już był koniec, obudziłem się. Może i dobrze.
Blisko kontakt z nietypowym kranem zaowocował nową ideą dydaktyczną, takie urządzenie może być niezwykle pomocne podczas nauki o przekształceniach. Mamy w klasie dwa karny, pierwszy działa normalnie, oba kurki odkręcają się w tą samą stronę. W drugi kurki odkręcają się w przeciwnych kierunkach. Nauczyciel prowadzi biednego ucznia do tego zestawu, pokazuje mu pierwszy kran. Zobacz, to tak jak z przesunięciem. A teraz zobacz ten drugi, tu mamy symetrię osiową.
No, to może na tym skończę, bo jeszcze coś ciekawego wymyślę i będzie :(

kto do liceum?

OKE w Poznaniu podaje wyniki matur w formie pliku pdf o objętości 96 stron, co doskonale utrudnia analizę tych danych. A są to dane niezmiernie interesujące i każdy gimnazjalista i jego rodzice powinni się z tymi danymi zapoznać.

Mnie fascynuje porównanie potencjału szkół podanych w tabeli. Popatrzmy na przykład na wyniki egzaminu z matematyki na poziomie podstawowym. Uczniowie zwycięskiego VIII LO zdobyli w sumie ponad 19445 punktów procentowych, a uczniowie ostatniej w rankingu szkoły nieco ponad 744. Z drugiej zaś strony, tabela wyników matury z języka angielskiego pokazuje, że druga tam Szkoła Baletowa ma “potencjał” 162 punktów procentowych, zaś uczniowie ostatniej szkoły w tym rankingu uzyskali ponad 322 punkty… Oczywiście celowo wybieram takie dane, żeby pokazać, że wybór najlepszej szkoły jest trudny i wymaga o wiele więcej parametrów niż tylko liczba uczniów i średnie wyniki z danych przedmiotów. Ale jednak wynik VIII LO z matematyki robi wrażenie.

Przy okazji rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych pojawia się pytanie: ile punktów wystarczy, aby zostać uczniem liceum? Okazuje się, że są miasta, gdzie wprowadzono limit punktów i poniżej tego limitu nie można przyjąć ucznia do żadnego liceum w mieście. Ponieważ w Poznaniu nie ma tego limitu, więc (teoretycznie) każdy gimnazjalista może próbować… W tym roku minimalna liczba wynosiła … 37 punktów na 200. 200 punktów otrzymuje w postępowaniu rekrutacyjnym laureat konkursu, więc realnie można powiedzieć, że bardzo dobre świadectwo, ale bez osiągnięć w konkursach, daje jakieś 160 punktów. 37 na 160… Wydaje się, że to strasznie mało (23%), ale w jednym z poprzednich wpisów pokazywałem wyniki rekrutacji na wyższe uczelnie, gdzie ten wynik daje bez problemu miejsce na wielu kierunkach studiów. W tym kontekście dziwi pomysł likwidacji najsłabszych liceów. Czy rzeczywiście osoba, która chce iść do liceum, ale nie dostaje się tam, bo ma za mało punktów, znajdzie dla siebie odpowiednią zawodówkę - tak z marszu i na szybko? Śmiem wątpić. Potrzebna jest już w gimnazjum “preorientacja zawodowa”. To skomplikowany problem. Nie chcę tutaj o tym pisać. Chcę wyraźnie powiedzieć, że zamiast likwidować licea, bo niż, bo słaby poziom, bo coś tam, należy zmiejszyć liczbą uczniów w klasie do rozsądnego poziomu 25. To nie jest prawda, że w “słabych” liceach uczą słabi nauczyciele! Nie marnujmy tego potencjału!

I, na zakończenie, wizyta w sklepie. Kupujemy mleko o smaku pistacjowym. Oto wybór:

ml1  ml2

Jedna butelka kosztuje 2 złote i 68 groszy, zaś dwie butelki kosztują 4 złote i 69 groszy, przy czym, jak widać na obrazku, drugą butelkę kupujemy (ze świadomością, że jest) o 50% taniej.

Zagadnienia wakacyjne:

1. Oblicz cenę butelki mleka w dwupaku.

2. Jak się ma ta znaleziona cena do ceny butelki (tego samego) mleka na zdjęciu 1?

3. Po co pisze się,  ”drugie opakowanie 50% taniej”?

4.  A można by napisać: “drugie opakowanie 90% taniej” przy tej samej cenie za dwupak?

5. A można napisać: “drugie opakowanie gratis!!!” ?

wakacyjnie o rankingach

Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu podała wyniki egzaminów maturalnych dla wszystkich szkół ze swojego regionu. Oczywiście - jak zwykle - podano same średnie arytmetyczne plus liczbę zdających.

Wielokrotnie pisałem, że podawanie gołych średnich arytmetycznych nie ma sensu, gdyż do jednych szkół trafiają najlepsi gimnazjaliści, laureaci i finaliści konkursów przedmiotowych, a do innych szkół trafiają uczniowie, którzy powinni zakończyć swoją edukację w gimnazjum dla pracujących. W zasadzie tworzy się w szkołach średnich cały łańcuszek danych, opartych na średniej arytmetycznej. Najpierw gimnazjaliści składają papiery do wybranych klas - tu obowiązuje rekrutacja elektroniczna i zamiana ocen i osiągnięć z gimnazjum na punkty. Listy przyjętych do klas, wywieszane we wszystkich szkołach średnich,  stanowią swoistą kompilację średnich ze średnich. Listy porządkowane są wg liczby punktów zdobytych w procesie rekrutacji. W bardzo dobrych liceach po kilka a nawet kilkanaście osób w klasie ma 200 punktów. Nic zatem dziwnego, że media natychmiast podają swoje “rankingi klas, do których najtrudniej się dostać”. Można przyjąć, że do liceum z górnej połki w Poznaniu trzeba mieć jakieś 150 punktów, żeby myśleć o dalszej edukacji tamże. Ale może być i tak, że 160 punktów nie wystarczy. Ciekawe, że w tak dużym mieście jak Poznań, liceów z “górnej półki” nie ma wcale tak wiele, a są i takie licea, gdzie można dostać się z mniej niż 90 punktami, czyli z kiepskim świadectwem gimnazjalnym. Tak więc, w jednej klasie danej szkoły przez trzy lata może się kształcić kilkunastu finalistów różnych konkursów, a w innej szkole ze świecą szukać w ogóle zainteresowanych przedmiotem. Na marginesie taka uwaga: lepiej być najsłabszym uczniem w dobrej klasie niż najlepszym uczniem w słabej klasie. (Rozwinę tę myśl przy następnej okazji.)

W takiej sytuacji podawanie samych średnich arytmetycznych jest co najmniej nie fair. Pierwszy raz wszyscy uczniowie zdawali maturę z matematyki i aż się prosiło, żeby skonfrontować wyniki egzaminu gimnazjalnego z wynikami egzaminu maturalnego.

Sęk w tym, że nie wiadomo tak naprawdę, jak to zrobić… Liczona dla gimnazjów Edukacyjna Wartość Dodana ma szereg braków i spore grono oponentów. Z kolei ja proponuję, żeby zrezygnować w ogóle z porównywania szkół za pomocą jakieś jednej liczby na korzyść graficznej prezentacji wyników za pomocą na przykład diagramów pudelkowych (o tym przy następnej okazji). Dla mnie nie do zaakceptowania są porównania szkół, gdzie egzamin z matematyki zdaje prawie 300 abiturientów i szkoły prywatnej, gdzie zdawały 4 osoby (żeby było śmieszniej - wszystkie oblały…).

No, ale mamy wakacje, więc i ja wakacyjnie przetworzę dane dostarczone przez OKE. Jedna z lokalnych gazet zadała pytanie: ktora szkoła jest najlepsza, podając cztery tabelki z wynikami matury z języka polskiego, angielskiego, matematyki i geografii. Przetworzyłem parę tych tabelek. Oto i one. W pierwszej kolumnie nazwa szkoły, w drugiej liczba zdających, w trzeciej wynik średni. Przyjąłem następujące skróty: LOMM - liceum św. Marii Magdaleny, LZSZP - liceum Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego, LOSU - liceum Sióstr Urszulanek, LPZP - liceum Zakonu Pijarów.
Ranking pierwszy. Wyniki egzaminu maturalnego z języka polskiego na poziomie podstawowym:

s1

Ranking drugi. Wyniki egzaminu maturalnego z języka polskiego na poziomie rozszerzonym:

s2

Ranking trzeci. Wyniki egzaminu maturalnego z matematyki na poziomie podstawowym:

s3

Ranking czwarty. Wyniki egzaminu maturalnego z matematyki na poziomie rozszerzonym:

s4

Ranking piąty. Wyniki egzaminu maturalnego z języka angielskiego na poziomie podstawowym:

s5

Ranking szósty. Wyniki egzaminu maturalnego z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym:

s6

I mój ranking na zakończenie. Z tych wszystkich wyników “wyciągnąłem” średnią ważoną i podzieliłem przez liczbę egzaminów. Powstał wynik średni ważony przeciętnego abiturienta danej szkoły i ranking tych wyników wygląda tak:

s7

Ten ranking pokazuje świetną pracę, jaką w tym roku wykonano w II LO, a przecież w tej szkole zdawano (z wielkim powodzeniem) maturę IB - gratulacje!

Nowy członek jury

Początkiem lipca ruszyła trzecia edycja ogólnopolskiego konkursu „Matma mnie kręci”. Nie chciałabym jednak w tym miejscu kolejny raz przypominać  informacji na temat warunków udziału oraz przewidywanych nagrodach. Postanowiłam natomiast bliżej przedstawić jednego z nowych członków tegorocznego jury:
Lidia Adamczyk-Jóskow doktor  nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa UŚ,  nauczyciel j. polskiego w IV Liceum Ogólnokształcącym w Bielsku-Białej.

Lidia o sobie:
Mój punkt G znajduje się (nie jak u większości kobiet na końcu wyrazu shopping - nienawidzę zakupów!!!) na końcu wyrazu SAILING, SKIING, DANCING, SINGING…:)
Mam patent żeglarza i sternika jachtowego - żeby móc żeglować w weekendy od kwietnia do października po żywieckim zrezygnowałam z pracy ze studentami i wybrałam wolność nauczyciela szkoły średniej, który (dodatkowo) w wakacje pływa po Mazurach:)
Lubię ludzi, szczególnie ze studiów i szkoły średniej…
Kocham życie - jak większość homo sapiens:) nie naukę - jak większość highscholowców:)

Gdyby ktoś zapytał dlaczego została członkiem jury w tegorocznej edycji, skoro nie jest matematykiem, odpowiem przytaczając niektóre z  realizowanych przez Nią przedsięwzięć:

  • organizuje szkolne maratony filmowe podczas ferii zimowych oraz cotygodniowe spotkania Dyskusyjnego Klubu Filmowego, wyjścia na projekcje działającego przy Kinoplexie „Klubu Konesera” oraz DKF „Kogucik” przy bielskim Studio Filmów Rysunkowych
  • wdrożyła w szkole ogólnopolski program Młodzieżowej Akademii Filmowej (comiesięczne wykłady i projekcje dla klas I, II, III w ramach określonych cyklów problemowych, prezentujące największe osiągnięcia kinematografii polskiej, europejskiej i światowej
  • ma na swoim koncie liczne publikacje prasowe i książkowe związane z tematyką szkolną i dydaktyką
  • jej wszechstronne zainteresowania znajdują odzwierciedlenie w osiągnięciach podopiecznych, np. I nagroda i dwa wyróżnienia w ogólnopolskim konkursie fotograficznym „Tęcza”, I nagroda w ogólnopolskim konkursie Akademii Polonijnej i Światowego Stowarzyszenia Dziedzictwa Kulturowego „Wychowanie patriotyczne, wartości, postawy i symbole narodowe”, rokrocznie laureaci „Lipy”(Ogólnopolskiego Przeglądu Dziecięcej i Młodzieżowej Twórczości Literackiej), I nagroda w ogólnopolskim konkursie poetyckim „Tu żyję”, dwukrotnie wyróżnienia i II miejsce w ogólnopolskim konkursie na recenzję zorganizowanym przez Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, dwukrotnie nagroda specjalną „Laur Erato” na turnieju recytatorskim młodych Cztery Pory Roku,  I nagroda oraz dwie II i wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie „Dwudziestolecie Polski Niepodległej. Sukcesy i porażki”,  wyróżnienia na Przeglądzie Filmów Autorskich „Stop Klatka” (2007 – za dokument; 2008 – za fabułę i animację), wyróżnienie XIV Ogólnopolskich Basztowych Konfrontacjach Recytatorskich „Koryfeusz 2007”, II nagroda w Konkursie Poetyckim Młodych „Nadchodzące pokolenie”, II nagroda w konkursie poetyckim „Laur Euterpe”, w konkursie organizowanym przez Młodzieżową Radę Miasta Bielsko-Biała na temat: „Matka i dziecko” w kategorii ‘poezja’- I i II miejsce oraz wyróżnienie; w kategorii ‘proza’ - nagroda specjalna.. itd.
  • kończyła liczne kursy specjalne wspomagające intelektualny i osobowy rozwój uczniów, np. dotyczące możliwości wykorzystania programów edukacyjnych Unii Europejskiej, nadpobudliwości psychoruchowej uczniów w szkole masowej
  • jako prelegentka brała udział w konferencjach naukowych  organizowanych przez uniwersytety np. w Poznaniu czy Katowicach
  • opracowała i wdrożyła w życie innowacje pedagogiczne: programową i metodyczno-organizacyjną
  • włączyła szkołę w ogólnopolską akcję „Patrz i zmieniaj” organizowaną przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, a służącą edukacji globalnej, krzewieniu jej w ramach istniejącej podstawy programowej i wspieraniu prospołecznej aktywności uczniowskiej – w jej ramach odbywały się warsztaty i liczne prelekcje filmowe, których zadaniem było np. kształtowanie pozytywnych postaw świadomej konsumpcji (film „My kupujemy, kto płaci”), racjonalne gospodarowanie zasobami naturalnymi („Święta woda”) czy wyrównywanie szans między kobietami a mężczyznami („Żelazne damy Liberii”){szczegóły na końcu}
  • prowadziła konferencje metodyczne dla nauczycieli np. związana ze sposobami wykorzystania zasobów Szkolnej Filmoteki (przekazanymi przez Filmotekę Narodową zestawami filmów animowanych, fabularnych, dokumentalnych, krótko i długometrażowych, które posiada każda szkoła ponadgimnazjalna) w edukacji filmowej i na lekcjach języka polskiego

A zatem, chyba nikt nie ma już wątpliwości, że to właściwa osoba na właściwym miejscu!!

IV Forum Matematyków Polskich

Dlaczego nieszczęścia chodzą parami? Czy matematyka może rozwiązać zagadki biologiczne?…to tylko niektóre z pytań sformułowanych przez prelegentów IV Forum Matematyków Polskich, które odbyło się w Olsztynie w dniach od 1 do 3 lipca. Uczestnicząc w odczytach można było dowiedzieć się  między innymi, że tzw. „prawo serii” jest zwykłą iluzją, wynikiem niezrozumienia mechanizmów statystycznych, a przede wszystkim tendencyjnej interpretacji obserwacji rzeczywistości. W kolejnych referatach wyjaśniano ponadto  zagadnienie dotyczące występowania, zjawisk cyklicznych w biologii, odnoszono się również do  zagadnienia formy, kształtu i barwy w naturze wykazując,  ich istotny związek z teorią  fraktali czy niestabilności Turinga.
Wspomniane wyżej  zagadnienia to przykładowe problemy poruszane w trakcie wybranych odczytów plenarnych konferencji. Sama miałam przyjemność wystąpić w sekcji popularyzacji matematyki i dydaktyki. W referacie przedstawiłam przykładowe propozycje dydaktyczne wykorzystania  kalkulatora ClassPad w przygotowaniu matematycznym przyszłych studentów kierunków technicznych, ze szczególnym uwzględnieniem wpływu stosowania tego narzędzia na rozwijanie myślenia algorytmicznego i prowadzenia rozumowań matematycznych. Dyskusja jaka nawiązała się po  wystąpieniu, jednoznacznie wykazała, że konieczna jest konfrontacja doświadczeń nauczycieli akademickich oraz dydaktyków matematyki, głównie w celu zweryfikowania rozbieżności powstających na styku  minimów programowych nauczania matematyki na uczelniach technicznych z założeniami nowej podstawy programowej.

Poza merytorycznym wymiarem tej konferencji, warto w tym miejscu wspomnieć o atrakcjach kulturalnych jakie zaproponowali nam organizatorzy. W drugim dniu konferencji mieliśmy do wyboru  zwiedzanie olsztyńskiej starówki albo spływ kajakowy przełomem Łyny. Ze względu na zapewnienia organizatorów, że spływ jest łatwy i nie wymaga specjalnych umiejętności, ani doświadczenia, postanowiłam zaryzykować.

Trasa była faktycznie malownicza, widoki urocze, pogoda idealna, ale… nikt nie sprawdził wcześniej, że w wyniku świeżej wycinki drzew,  na rzece leżał zwalony pień znacznie utrudniający spływ!!  Jeden kajak wywrócony do góry dnem, jeden zaklinowany pod drzewem, męska część ekipy po pas w wodzie i kobiety ratujące sprzęt elektroniczny przed utonięciem, to bilans spokojnej wyprawy kajakowej :-)Ubrania wyschły, sprzęt z dokładnością do jednej kamery, przetrwał, podobnie jak wspomnienia, które pozostaną w naszej pamięci na długo!!