inicio mail me! sindicaci;ón

Bez matematyki wracasz na drzewo? Nie wydaje mi się

Poniżej znajdziecie link do wywiadu Renaty Kim (Przekrój) z prof. Łukaszem Turskim. Publikacja ukazała się pod koniec maja. Od razu poczułem pokusę aby wejść w ostrą polemikę z profesorem. Co się odwlecze to nie uciecze.
Wywiad Renaty Kim z profesorem Łukaszem A. Turskim

Zdajemy obowiązkową maturę z matematyki aby racjonalnie myśleć?
Coś mi się wydaje, że przez znaczą część historii cywilizacji, mało kto znał matematykę na poziomie dzisiejszego ucznia trzeciej klasy gimnazjum. Czy mamy stąd wnioskować, że racjonalne myślenie w społeczeństwie rozpoczęło się wraz z masową edukacją? Popatrzmy na nasze podwórko, wynika z tego że większość naszych królów była niezrównoważonymi szaleńcami.

Osoba nie znająca wielomianów nie zrozumie odczytu z licznika?
Zapewniam Pana profesora, że znam wiele osób, które na pytanie co to jest wielomian nie udzieliłyby żadnej odpowiedzi a z licznikami radzą sobie dość dobrze. Aha, skoro radzą sobie z licznikami, to zapewne wiedzą o tych wielomianach (nieświadomie) dużo więcej. Skoro zatem posiadają tą intuicyjną wiedzę o wielomianach, to po co było marnować tyle czasu w szkole?

Nierówności przy kredycie?
Mam w swoim życiorysie kilka kredytów, ale nigdy nie wpadłem na to aby przy ich braniu robić obliczenia z nierównościami mimo że nie tylko zdawałem maturę z matematyki ale także ukończyłem studia z tego przedmiotu.

Nie umiałem matematyki a wyszedłem na ludzi.
To nie tylko popularna mantra ale także fakty. Cześć naszego społeczeństwa zakończyła edukację matematyczną na poziomie 3 klasy gimnazjum i całkiem przyzwoicie ułożyła sobie życie. Najwyraźniej są takie obszary życie gdzie bez królowej nauk można sobie całkiem dobrze radzić.

Komputer i matematyka.
Pisząc ten tekst, wcale nie obcuję z matematyką. Jeżeli ona gdzieś tu jest, to ukryła się głęboko w układach scalonych i dzieli mnie od niej gigantyczna bariera. Wiem że ten kto zbudował tego laptopa musiał znać dobrze matematykę, ale zapewniam że przy pisaniu tekstów na bloga, wystarcza mi w zupełności to czego nauczyłem się w szkole podstawowej.

Całki, buty i bielizna.
To oczywiście bardzo ciekawe że ktoś wykorzystywał zaawansowane obliczenia matematyczne przy projektowaniu sukni dla znanej aktorki, ale to nie zmienia faktu że nikt nie kupuje butów czy bielizny z podręcznikiem do analizy matematycznej w ręku. A gdyby nawet ktoś to robił, to raczej nie miało by to nic wspólnego z racjonalnym myśleniem.

Młodzież jest głupio uczona, mamy tandetny poziom nauczani matematyki…
Tutaj temperatura mocno mi się podniosła. Oczywiście Pan prof. Turski posiada także habilitację z dydaktyki matematyki i ma za sobą 10-letni staż pracy na stanowisku nauczyciela matematyki zatem wie co mówi …
Oczywiście najlepiej zrzucić winę na nauczycieli zwłaszcza jeżeli wie się tyle o nauczaniu matematyki co przeciętny rodzic. Fizyka, którą Pan Łukasz profesjonalnie się zajmuje, też jest wszędzie wokół nas. Ale z tego wcale nie wnioskuję że jestem fachowcem od fizyki i mogę np. krytykować dorobek naukowy Ł. Turskiego. Panie profesorze, jeżeli nawet nauczycielom często brakuje fachowej wiedzy jak dobrze uczyć, to proszę pamiętać że w takie kompetencje wyposaża ich nasz kochany system szkolnictwa wyższego. Którego Pan jest częścią.

Stare dobre, rewolucyjne podręczniki do matematyki z przed 100 lat.
Tu Pan profesor pokazał jaka jest jego znajomość współczesnych badań z zakresu dydaktyki matematyki. Bez komentarza.

Barack Obama stawia na matematykę.
To jedyna część wypowiedzi prof. Turskiego która mi się podoba w tym całym wywiadzie. Mała kropla balsamu na moje nerwy. Nie można było od tego zacząć?

Krzysiek said,6 sierpnia 2010 @ 18:10

Do czego mi to się przyda? To częste pytania moich uczniów na lekcjach matematyki.
Po 20 latach mniej lub bardziej udolnych prób udzielania sensownych odpowiedzi spasowałem i teraz odpowiadam tak:
1. pragmatycznie - w programie liceum ogólnokształcącego są trzy lata matematyki plus egzamin, bez tego nie masz, skarbie, wykształcenia ogólnokształcącego;
2. historycznie - a czy ja się pytałem, do czego mi się przyda “Nad Niemnem”?
3. wprost - do niczego! Czy po tej odpowiedzi jest Wam lżej na duszy?
4. futurystycznie - nie mam bladego pojęcia, nie jestem wróżką…
W ogóle to radziłbym zastanowić się nad obecnym programem - podstawą programową - bo, o czym wielokrotnie pisałem, uczniowie są coraz mądrzejsi i słusznie zauważają, że muszą uczyć się pierdół…

Gauss - The Prince of Math said,20 sierpnia 2010 @ 11:48

Sens wypowiedzi profesora Turskiego jest o wiele szerszy.
Dlaczego matematyka jest najważniejsza? Otóż matematyka to królowa wszystkich nauk - jednak troszeczkę upośledzona - bo do tej pory nie jest przyznawana za dokonania w matematyce nagroda Nobla, jedynie pośrednio np. w ekonomii. Matematyka, to nic innego jak jeżyk opisujący nasza rzeczywistość, takie nauki jak fizyka, która garściami czerpie z matematyki nie mogła by istnieć właśnie bez matematyki, to samo jest z dynamicznie rozwijającą się informatyką, przedmiotami technicznymi . uważany za księcia matematyki Gauss, zwrócił uwagę na ruch planet opisanych przez Koeplera - wnioski do jakich doszedł to metoda najmniejszych kwadratów (MNK) będąca podstawą dzisiejszej statystyki, ekonometrii itd. Wpływ matematyki na nasze życie jest ogromny, tak naprawdę zawsze był duży tylko ludzie nie zawsze mieli narzędzia poznawcze, w postaci wiedzy, aby te zależności zauważyć i zrozumieć.
Profesor Turski o tym mówi, ale jest jak ta trojańska Kassandra, która przez to ze sprzeciwiła się Zeusowi, jej proroctwa aczkolwiek spełniające się nie były brane serio przez jej rodaków - czym to się skończyło - upadkiem Troi - i sądzę że nawet po upadku Troi nikt by jej nie uwierzył.
Dyskusja na temat matematyki i bezsprzecznych korzyści z niej wypływających będzie zawsze jałowa, racjonale argumenty zawsze będą padać na jałowy grunt takim jakim są co niektórzy redaktorzy, którzy z trudem zdawali maturę z matematyki, bądź wcale jej nie zdali. Co więcej dyskusja z ludźmi którzy boją się matematyki będzie zawsze odnosiła ten sam skutek.
To co bez wątpienia szkodzi szeroko pojętej matematyce to strach. Ale cyt. “Strach ma wielkie oczy” i można go po prostu przełamać. Na studiach miałem kilku kolegów którzy byli totalnymi zerami z matmy i bali się prostego egzaminu, a co się okazało kiedy im się wytłumaczyło w czym rzecz - to te straszne rzeczy nie tylko nie okazały się straszne ale i fajne - i oczywiście egzamin zdany. Na tym prostym przykładzie wiedza z matematyki jest fajna, a nawet i fascynująca, wszakże pod jednym wszak warunkiem wykładowca/nauczyciel musi być dobrym dydaktykiem - ta wiedza musi być dobrze przekazana - a często i gęsto jest tak że jest się dobrym dydaktykiem , ale gorszym pracownikiem naukowym i vice versa.

Z autopsji wiem że to właśnie wiedza z matematyki zawsze okazywała się najbardziej przydatna i pomocna, ku mojemu zdziwieniu nawet tam gdzie się t tego nie spodziewałem.

Obserwuję profesora Turskiego od jego występu w Telewizji po letnich igrzyskach w Atlancie w 1996 r. - profesor jako jedyny podważył sens sukcesu tej olimpiady. przypomniał jednocześnie, że urzędujący prezydent Aleksander Kwaśniewski nawet nie raczył spotkać się z młodymi licealistami którzy w tymże roku w konkursie matematycznym Kangur zgarnęli najważniejsze laury. I profesor miał rację - sukcesy sportowe mają efekt krótkotrwały i w zasadzie poza poprawą ogólnego samopoczucia społeczeństwa nie zmieniają faktu, że jak jest dziura w moście tak ona będzie - po prostu te sukcesy nie mają żadnego przełożenia na inne dziedziny życia. Po prostu inwestycja w sportawca, kończy się z chwilą zakończenia przez niego kariery, a tak naprawdę, kiedy są u szczytu swoich możliwości - a potem to się wszystko kończy następuje okres zapomnienia, i rozpaczliwa czasami walka o powrót który nigdy nie nastąpi.
Niestety w naszym kraju nakłady na naukę w przeliczeniu na człowieka śą jednymi z najniższych i to w porównaniu z krajami bloku wschodniego - liczba publikacji naukowych stale się zmniejsza.
Ten patologiczny stan jedynie się pogłębia. Ale jak może być inaczej skoro na studia idą niedouczeni studenci. Reforma edukacji która miał poprawić polskie szkolnictwo paradoksalne wpędziła nasze szkolnictwo w kolejny kryzys - od razu widać było że stary system jaki był był systemem lepszym. Wprowadzenie gimnazjów które nie dają matury, nie wiadomo po co i do czego na dodatek w tych samych szkołach podstawowych jedynie podrożyły funkcjonowanie polskiej oświaty, wysokie koszty administracyjne to konieczność dodatkowych cięć w oświacie - a odbywa się to kosztem cięcia programu nauczania - efekty są takie że studenci nie wiedzą co to jest pochodna funkcji, logarytmy do czego to się stosuje itd.

Albert Einstein, którego nie należy przedstawiać, miał bardzo ciekawą osobowość, można by rzec gwiazdy filmowej. Kiedy na skutek zawieruchy wojennej emigrował do USA - był witany jak gwiazda. na czym jednak polega wielkość Einsteina - otóż na tym że będzie on pamiętany po wsze czasy, i tak jak inni naukowcy którzy wyprzedzili swoje epoki np. Da Vinci, czy Kopernik , o o takiej Jędrzejczak będzie tylko smutne i krótkie wspomnienie zwłaszcza po wypadku jaki spowodowała.
Kolejnym przykładem są Stany Zjednoczone jeszcze w 17 wieku kolonia holenderska, potem angielska - kraj kolonialny który w 20 wieku stał się niekwestionowaną potęgą ekonomiczną, naukową i militarną, a także kulturalną. Dlaczego bo USA były tworzone przez emigrantów, pionierów którzy zbudowali zręby nowoczesnego państwa - i pomimo wielu kontrastów jaie są w USA nie zmienia to faktu, że ten kraj jest absolutnym liderem - zrobić karierę w USA jest równoznaczne ze zrobieniem kariery na świecie, reszta świata rzuca wyzwanie USA, tak jak zrobiła to Unia Europejska Tzw. Strategią lizbońską która skończyła się totalna klapą. Współczesne Stany zjednoczone przodują w statystykach np. tak prestiżowej europejskiej i światowej nagrody jaką jest nagroda Nobla. A my niestety zamiast czerpać z dobrych i sprawdzonych wzorców bezmyślnie nasladujemu to co nam nasi panowie każą.

RSS komentarzy

Odpowiedz