inicio mail me! sindicaci;ón

Wpisy z Agnieszka Herma

Brawo Natalia!

Dzisiaj rano  wręczono mi  list  gratulacyjny dla mojej uczennicy Natalii Gawrońskiej, która zajęła I miejsce w konkursie wiedzy informatyczno - matematycznej ALGORYTMION organizowanym przez Wydział Matematyczno – Fizyczny Politechniki Śląskiej!!! Pierwszy etap wspomnianego konkursu odbywa się na platformie e-learningowej. Uczniowie muszą rozwiązać co najmniej trzy spośród pięciu dostępnych tam zadań. Rozwiązania wysyła się za pośrednictwem odpowiedniego formularza  na stronie. Drugi etap  odbywa się w laboratoriach komputerowych Wydziału Matematyczno-Fizycznego Politechniki Śląskiej.Rozwiązania zadań uczniowie przesyłają w postaci kodu źródłowego umieszczonego w jednym pliku. Dopuszczone języki programowania to: C,C++ oraz Pascal.

Jeszcze raz serdecznie gratuluję Natalio!

P.S. Przypomnę tylko, że nazwisko tej zdolnej uczennicy pojawiło się już na tym blogu w dwóch odsłonach:
Trzymam kciuki by te doświadczenia pomogły jej w uzyskaniu wysokiego wyniku na maturze!

Rozgrzewka przed maturą

To nazwa darmowych warsztatów dla maturzystów, organizowanych przez Wyższą Szkołę Bankową w Poznaniu Wydział Zamiejscowy w Chorzowie. Już po raz drugi przez cały tydzień prowadziłam zajęcia w ramach tej akcji. W mojej opinii  jest to dla uczniów świetna okazja do efektywnego wykorzystania ferii zimowych, dla lepszego przygotowania się do zbliżającego się wielkimi krokami egzaminu maturalnego. W tym roku zajęcia  z matematyki cieszyły się szczególną popularnością  (uczestniczyło w nich ponad 300 uczniów!!) co oczywiście nie dziwi w kontekście obowiązkowej matury z matematyki. Jeśli chodzi o prowadzone przeze mnie zajęcia, to starałam się je planować tak, by uczniowie mieli okazję przypomnieć sobie ogół zagadnień obowiązujących do egzaminu, ze szczególnym uwzględnieniem tych tematów, które sygnalizowali jako sprawiające określone trudności.

W kontekście tych spotkań, cieszył mnie, przede wszystkim fakt, że uczniowie systematycznie przychodzili na zajęcia przez cały tydzień i co ważniejsze, aktywnie w nich uczestniczyli. Mam nadzieję, że w jakimś  stopniu pomogłam im w uporządkowaniu posiadanej wiedzy lub wskazałam obszary, którym powinni jeszcze poświęcić czas, planując ostateczne powtórki do matury.

Z tego miejsca chciałabym gorąco podziękować wszystkim uczniom, którzy wytrwali do końca i życzyć im „połamania piór” w maju!!!
Szczególne podziękowania kieruję do Piotra Tomczaka, który w imieniu firmy CASIO przekazał do rozlosowania wśród najwytrwalszych uczestników warsztatów, dwa kalkulatory, których wybrani uczniowie będą mogli używać na maturze.Mam nadzieję, że przyniosą im szczęście :)

Soroban w piórniku

Na konferencji w Gdańsku wielokrotnie zapytywani byliśmy przez nauczycieli, czy i gdzie  istnieje możliwość zakupu sorobanów? W odpowiedzi na to pytanie, mogliśmy wyłącznie zwiesić głowę i w  geście bezradności odesłać zainteresowanych do Chin lub Japonii. Zamieszanie wokół tego narzędzia rośnie z dnia na dzień i wydaje się być skutkiem obserwacji pozytywnych efektów jego stosowania w kontekście  doskonalenia umiejętności rachunkowych. W swojej pracy ze studentami coraz częściej odwołuję się do japońskich doświadczeń w tym zakresie. Niestety każdorazowo swoje wykłady na ten temat, kończę smutną refleksją o niedostępności tego sprzętu w Polsce. Dzisiaj jednak nastąpił przełom!  Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, na zajęcia ze studentami nauczania zintegrowanego, jedna z Pań przyniosła ze sobą  bezcenną zdobycz, którą udało się jej „upolować” w sklepie wielobranżowym w centrum miasta za jedyne 2,19zł!!

Stylowy, chiński piórniczek metalowy z sorobanem w klapie :) Pierwszy model jaki udało mi się dotąd w Polsce odnotować. Po wnikliwiej analizie etykiet udało mi się ustalić, że dystrybuuje je firma z Poznania,  miasta z którego wywodzą się prekursorzy doświadczeń w zakresie stosowania sorobanu  w Polsce!Ciekawe kiedy doczekamy się wersji  deluxe w wykonaniu rodzimej firmy, wspieranej budową dydaktyczną jakiegoś uznanego wydawnictwa .

Gdańsk za nami

W ubiegły czwartek w śnieżnej zamieci  jechaliśmy na XIX Krajową Konferencję  SNM. Dwunastogodzinna podróż z Warszawy do Gdańska, upływała nam w beztroskiej atmosferze, przerywanej wybuchami gromkiego śmiechu,  prowokowanego kolejno opowiadanymi kawałami.  Następnego dnia, nie było już bynajmniej czasu na żarty. Rano trzeba było przygotować sale, zorganizować stoisko i nastawić się mentalnie na konwersację w języku angielskim.Czekała nas bowiem wizytacja przedstawicieli CASIO z Niemiec.

Najbardziej obawialiśmy się czy dopiszą uczestnicy, czy listy nie będą świeciły pustkami. Na szczęście tematy dotyczące matury były na tyle interesujące, że na pierwszych warsztatach miałam ponad 40 osób,  na drugich również nie musiałam martwić się o frekwencję, podobnie z resztą  jak pozostałe koleżanki z teamu CASIO.

Wizytacja na zajęciach była bardzo stresującym doświadczeniem. Na szczęście tematyka  okazała się interesująca nawet dla wizytującego,  który skrupulatnie sporządzał notatki z przebiegu spotkania.

Stres po hospitacji zajęć udało się odreagować na fantastycznym bankiecie, którego atmosfera przypadła do gustu wszystkim bez względu na narodowość.

Mimo, iż w niedzielę, goście z Niemiec wrócili do siebie,  stresom nie było końca. Czekało nas bowiem walne zgromadzenie członków SNM  i wybory do nowych władz. Przyczyną zdenerwowania nie było bynajmniej zakreślanie kandydatów na kartach do głosowania, ale fakt, że na liście do Zarządu Głównego  widniały nazwiska dwóch spośród współautorów tego bloga. W wyniku wyborów prezesem SNM został Profesor Henryk  Kąkol,  a Piotr i ja weszliśmy do Zarządu Głównego. Z tego miejsca chciałabym  pogratulować wszystkim, którzy zostali wybrani do nowych władz i podziękować tym, którzy oddali na mnie swój głos. Postaram się nie zawieść.

SNM do nauczycieli, nauczyciele do SNM-u

Chciałabym z tego miejsca  bardzo podziękować osobie, która zgłosiła moją kandydaturę do Zarządu Głównego Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki. Z pewną nieśmiałością przystępuję do wyborów, zwłaszcza ze względu na mój niewielki, bo zaledwie 6-letni staż członkowski. Tym bardziej cieszy fakt, że ktoś zauważył moje istnienie w tym gronie.Przed potwierdzeniem swojego  startu w wyborach, przejrzałam plan pracy ZG SNM na najbliższą kadencję i znalazłam tam wiele bliskich mi kwestii,  w których realizację chciałabym się aktywnie włączyć.  Wydaję  mi się jednak, że najważniejszy  cel działań stowarzyszenia w najbliższych latach należałoby  ująć w formie hasła:  „SNM do nauczycieli, nauczyciele do SNM-u”.  Z moich doświadczeń  jako doradcy metodycznego niezbicie wynika, że wielu nauczycieli matematyki nie ma pojęcia czym jest i jaką działalność prowadzi SNM. Przyznam szczerze, że ja sama studiując w Kolegium Nauczycielskim w Bielsku – Białej, mając po drugiej stronie ulicy ówczesne biuro stowarzyszenia, nie miałam pojęcia o jego istnieniu! Dopiero kiedy zaczęłam bezpośrednio współpracować z Panem Profesorem Kąkolem, dowidziałam się czegoś więcej na ten temat. Stąd też, moim zdaniem,  podstawowym celem działań ZG, ale i wszystkich aktywnych członków, powinno być  upowszechnienie informacji na temat  istnienia tej instytucji. Trzeba jednak pamiętać, że pierwszy krok w tym zakresie,  trzeba zrobić w „realu”. Zawitać do szkół z krótką, acz treściwą informacją na temat tego czym jest i co może dać nauczycielowi przynależność do tej instytucji. Trzeba też zrobić wszystko, żeby nauczyciele chcieli czytać czasopismo NiM +TI, a co ważniejsze, czynnie włączali się w proces jego powstawania.

Konferencja w Gdańsku tuż, tuż…

W dniach od 12-15 lutego 2010r. odbędzie się w Gdańsku XIX Krajowa Konferencja SNM. Jak co roku, trwają obecnie gorączkowe przygotowania do realizacji tego przedsięwzięcia. Organizatorzy dopinają kwestie lokalowo-bytowe. Prowadzący warsztaty przygotowują materiały na zajęcia. Firmy pracują nad interesującymi ofertami edukacyjnymi dla nauczycieli. Jednakże kluczowym momentem tegorocznej konferencji, są wybory do władz SNM. Na platformie  http://snm.edu.pl/można przyjrzeć się zgłoszonym dotychczas propozycjom kandydatów. Do czasu wyjazdu na konferencję chyba warto, zastanowić się na kogo zagłosować, tak by wybór ten nie miał charakteru przypadkowego zwłaszcza, że będzie decydował o funkcjonowaniu tej instytucji w najbliższych latach. Dotychczas na platformie http://snm.edu.pl/czlonkowie/ nie było widać istotnych dyskusji przedwyborczych. Obecnie sytuacja uległa zmianie.Myślę, że każdy członek SNM, powinien przyjrzeć się wypowiedziom w dyskusji na dowolny temat zainicjowanej głównie przez Piotra Tomczaka, wypracował sobie własne zdanie w tym zakresie i podzielił się nim z wszystkimi Koleżankami i Kolegami, którym leży na sercu los stowarzyszenia. Dodam tylko, parafrazując tytuł znanego programu publicystycznego, „warto rozmawiać o SNM”,  zachęcam  więc do wspólnej dyskusji.

Studniówkowy szał

  Czas biegnie nieubłaganie. W wielu liceach odtańczono już uroczystego poloneza, bezwzględnie przypominającego  o ostatecznym odliczaniu dni do matury. Wszyscy uczniowie z niecierpliwością oczekują tego pierwszego, wielkiego balu. Dziewczyny w pięknych sukniach, niejednokrotnie pierwszy raz wkładają na nogi „szpilki”, chłopcy z dresów, wbijają się w „garniaki” i z przerażeniem myślą, jak przetrwać pierwsze takty, ćwiczonego od wielu dni, poloneza. Stres mija po odtańczeniu swojej roli z przedstawicielem grona pedagogicznego  u boku, potem już tylko tańce, hulanki, swawole przy ulubionej muzyce. Ja osobiście chętnie uczestniczę w tych uroczystościach w przeciwieństwie do mojego męża, który nie uznaje  muzyki popularnej nazywając  ją: „zjawiskami dźwiękowymi z dalekiego pogranicza muzyki!!!”.  Gasi mój entuzjazm przywołując czarne statystyki śmiertelnych ofiar hałasu w dyskotekach. Nie powiem, żeby to mnie szczególnie odstraszało, ale postanowiłam tym razem przyjrzeć się zjawisku hałasu by zobaczyć na co narażam swój organizm, biorąc udział w tak wyjątkowej imprezie.Okazuje się, że rozpiętość odczuć wrażeń dźwiękowych odbieranych przez człowieka jest bardzo szeroka. Od stanu ukojenia, relaksu do stanu agresji. Wielkością określającą wrażenia słuchowe  jest poziom ciśnienia akustycznego (N) mierzony w układzie SI w belach (B), (powszechnie stosowany jest decybel dB; 1dB = 0,1 B):
• poziom N określa się wzorem:

gdzie:  
A – wartość danej wielkości,
A0 – wzorcowa wartość wyznaczająca poziom odniesienia (poziom zerowy),
A0 = 10 ^(-12) W/m^2,
Można wyróżnić kilka obszarów słyszalności i tak :
0    -     30 dB   -   obszar ciszy
30   -     60 dB   -   obszar średni (przeciętny)
60   -     90 dB   -   obszar obciążeń
90   -   130 dB   -   obszar uszkodzeń.
Dla przykładu:
rozmowa ……………………………………… 20 dB
średni hałas w mieszkaniu ………….. 40 dB
odkurzacz.. …………………………………..72 dB
krzyki dzieci… ……………………………… 79 dB
radio, ruch w dużym mieście ……… 80 dB
szczekanie psa….. ………………………… 86 dB
dyskoteka… ………………………….. ……110 dB
samolot naddźwiękowy ……………… 130 dB

Źródło: www.google.pl

Z zaprezentowanych powyżej zestawień wynika, że uczestnicząc w studniówce, narażam się na uszkodzenia słuchu! Trudno, zaryzykuję. Zobaczyć moich uczniów w strojach galowych – BEZCENNE!!!

Gratulacje Pani Doktor!

13 stycznia bieżącego roku w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Pedagogicznego  w Krakowie odbyła się publiczna obrona rozprawy doktorskiej  mgr Renaty Wojtuś pt.: „Rola matematycznych programów komputerowych  w  pozalekcyjnej pracy ucznia”. Promotorem powyższej pracy był prof. dr hab. Henryk Kąkol.  Chciałabym z tego miejsca szczerze pogratulować  Szanownej Koleżance oraz Panu Profesorowi! Renata dzielnie odpowiadała na pytania komisji, udowadniając  wszystkim, że nauczanie matematyki z wykorzystaniem  nowoczesnych technologii  może i powinno być przedmiotem badań naukowych. Największym atutem prezentowanej koncepcji dydaktycznej, było zastosowanie pracy długoterminowej, która jest prawie nieobecna w praktyce polskiej szkoły, a daje istotną informację, na temat wewnętrznej motywacji uczniów do stosowania programów komputerowych w procesie nauczania i uczenia się matematyki. 

 

To już czwarta praca doktorska z tego zakresu napisana pod kierunkiem prof. Henryka Kąkola , który od wielu lat propaguje idee nowoczesnej edukacji  na wszystkich poziomach kształcenia. Patrząc z perspektywy własnej obrony, która miała miejsce w roku 2006, mam wrażenie, że dokonała się istotna zmiana w nastawieniu matematyków, do stosowania technologii. Jeszcze 4 lata temu musiałam walczyć  z ogólna niechęcią do tego rodzaju narzędzi, wykazując, że ich stosowanie może mieć istotne znaczenie dla rozwijania wybranych aktywności matematycznych. Dyskusja w czasie obrony Renaty nie była już tak napastliwa. Opór wobec technologii zmalał, na rzecz poszukiwania konkretnych zastosowań istniejących już programów komputerowych. Widać więc, że z czasem zmieniają się nie tylko narzędzia, ale również, a może nawet przede wszystkim,  nastawienie nauczycieli i wykładowców do ich stosowania w procesie nauczania i uczenia się matematyki.

Kalkulator EWD Plus

Wspomniany w tytule kalkulator, nie jest nowym narzędziem firmy CASIO, ale zmodyfikowaną wersją programu służącego do wewnątrzszkolnej analizy wyników egzaminu gimnazjalnego, przygotowaną przez  Zespół EWD, kierowany przez dr.Romana Dolatę. W styczniu 2010 r. konsultanci regionalnych ośrodków doskonalenia nauczycieli prowadzić będą bezpłatne szkolenia z zakresu wykorzystania nowego kalkulatora EWD Plus do wewnątrzszkolnej analizy wyników egzaminu gimnazjalnego, dla osób, które stosują metodę edukacyjnej wartości dodanej.

Dotychczas powszechnie stosowano kalkulatory EWD w formie arkusza kalkulacyjnego pozwalającego obliczyć edukacyjną wartość dodaną dla gimnazjum na podstawie wyników egzaminu gimnazjalnego i sprawdzianu. Nowy kalkulator zawiera tabele przeliczeniowe, pozwalające określić przewidywany wynik ucznia na egzaminie gimnazjalnym na podstawie jego wyniku na sprawdzianie. Zastosowanie nowego kalkulatora umożliwia: rysowanie czterech typów wykresów: rozrzutu,  z przedziałami ufności, rozkłady reszt, rozkłady staninowe wyników uczniowskich na sprawdzianie i egzaminie gimnazjalnym. Z jego użyciem możliwe jest również wykonywanie analiz z podziałem na grupy (według klas, potencjału, płci, dysleksji oraz dodatkowych kryteriów określonych przez użytkownika), tworzenie tabel z wynikami analiz, obliczanie wskaźników EWD.
Planowana na styczeń seria szkoleń, ma przybliżyć dyrektorom i nauczycielom zasady pracy z nowym narzędziem i wskazać sposób analizy i interpretacji zgromadzonych w ten sposób danych, dla określenia, czy dane gimnazjum jest szkołą sukcesu, skutecznie wspomagającą  zdolnych uczniów, szkołą wspierającą, wymagającą pomocy, czy też szkołą niewykorzystanych możliwości.

Źródło: http://www.ewd.edu.pl

Wsparcie czy kłopot?

Dzisiaj, na pierwszym w tym roku, comiesięcznym spotkaniu w WOMie, mieliśmy okazję obejrzeć film z lekcji języka angielskiego przeprowadzonej z wykorzystaniem e-booków. Obserwowaliśmy pracę uczniów  klasy III Szkoły Podstawowej nr 24 im. Tadeusza Kościuszki w  Bielsku- Białej. Placówka ta została wyposażona w pracownię 25 netbooków w ramach projektu Śląskiego Kuratorium Oświaty „Multimedialna szafka dla ucznia = lekki tornister. Lekki jak piórko”.Zgodnie z założeniami projektu te niewielkie komputery,  mają zastąpić tradycyjne podręczniki wspierając pracę na zajęciach w szkole, tak by papierowe książki, uczniowie wykorzystywali wyłącznie do nauki w domu. Inicjatywa ta stanowi odpowiedź na zatrważające wyniki badań jakie przedstawił Rzecznik Praw Dziecka w liście do Ministerstwa Edukacji Narodowej podkreślając w nim, że zbyt ciężkie tornistry (powyżej 3 kg) nosi w szkołach podstawowych 80 procent pierwszoklasistów, 100 procent drugoklasistów i 90 procent trzecioklasistów.
Obserwując pracę uczniów na lekcji z wykorzystaniem e-booków, mieliśmy okazję wymienić się uwagami, dotyczącymi powszechnego wprowadzania takiego sprzętu do szkół. Część osób zwróciła uwagę, na poważne ograniczenia techniczne. Okazało się bowiem, że równoczesne korzystanie z Internetu, przez 26 osób, może powodować istotne zaburzenie procesu dydaktycznego, utrudniając racjonalne gospodarowanie czasem na lekcji. Pojawiły się ponadto wątpliwości co do zgubnego wpływu pracy z takim sprzętem, na wzrok młodych użytkowników, zwłaszcza tych którzy już noszą okulary.  Największe obawy budził jednak fakt, braku obudowy dydaktycznej dla nauczyciela, oprogramowania dedykowanego poszczególnym przedmiotom i gotowych do zasymilowania, rozwiązań metodycznych. W takiej sytuacji konieczne okazuje się samodzielne przygotowywanie przez nauczycieli materiałów, a to jak wiadomo wymaga dużego doświadczenia i to zarówno dydaktycznego jak i informatycznego i poświęcenia minimum 10 godzin dla przygotowania 1 godziny lekcyjnej! I tu pojawiło się naturalne pytanie o to, w jakim zakresie wydawnictwa wesprą kuratoryjną inicjatywę i doposażą szkoły w pakiety edukacyjne, których nie zwierają darmowe e-booki, a koszt ich zakupu przekracza finansowe możliwości szkół.Obserwując poziom zaangażowania uczniów, jaki ewidentnie widać było w realizowanej lekcji i towarzyszący im brak entuzjazmu ze strony pełnych obaw nauczycieli, zastanawiam się nad powodzeniem tej inicjatywy.
Mam nadzieję, że e-booki nie podzielą losu kalkulatorów graficznych, z użyciem których realizowałam swoje badania. Okazało się bowiem, że kiedy  zakończyłam eksperyment  i przeniosłam się do innej szkoły, sprzęt jest wyciągany na światło dzienne wyłącznie podczas sporządzani corocznej  inwentaryzacji.

dalejh »