15 września 2009 @ 10:20 · Kategoria Piotr Tomczak
W ubiegłym tygodniu, miałem dwa ciekawe zdarzenia w biurze. Na początek, jeden z moich kolegów, poprosił mnie o pomoc w analizie pewnej oferty. Występowały tam różne czynniki i odpowiednio je dobierając, należało znaleźć najbardziej korzystne rozwiązanie. Kolega stwierdził, że skoro kończyłem matematykę, to na pewno sobie z tym poradzę. Posiedzieliśmy 20 min. i chyba udało się to właściwie przeanalizować oraz znaleźć najbardziej korzystne rozwiązanie. Skończyło się na kombinatoryce.
Następnego dnia, koleżanka zgłosiła się do mnie z podobnym problemem („…jesteś matematykiem …”). Na potrzeby szerszej akcji marketingowej, należało skorygować pewne warunki współpracy. Zbiór był dość duży i trzeba było znaleźć takie rozwiązanie, które dla możliwie szerokiej grupy, będzie akceptowalne a jednocześnie bardziej opłacalne dla firmy, trochę statystyki (dość podstawowej) i po sprawie.
Te wydarzenia niewątpliwie podbudowały moje samopoczucie. Coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy tej firmie. Najwyraźniej 5 lat studiów nie poszło na marne ;). Jednak przez chwilę zacząłem podejrzewać, że to dość niekonwencjonalny prezent moich kolegów i koleżanek z okazji piątej rocznicy pracy w Zibi…
Chyba w marcu, pisałem dlaczego warto studiować matematykę. „Bo to nie tylko pasjonująca i ciekawa nauka, studiowanie tego przedmiotu rozwija umiejętność krytycznego myślenia, analizowania i kreowania nowych rozwiązań…”. Dziś ponownie bym się pod tym podpisał. Półtora roku temu, charakter mojej pracy trochę się zmienił. Bezwzględnie podstawowym narzędziem pracy stał się Excel i praca z dużymi ilościami danych. Zarówno przy korzystaniu z już istniejących formuł jak i przy tworzeniu nowych, adekwatnych do aktualnych potrzeb, pewne nawyki i umiejętności wyniesione z rozwiązywania problemów matematycznych na studiach, są niezwykle pomocne. Jeżeli nawet, pozornie nie widać w tym matematyki, jest ona tam obecna, w analizowaniu problemu, poszukiwaniu możliwych rozwiązań, itd.
Po raz kolejny zatem powiem, warto studiować matematykę, bo to nie tylko pasjonująca i ciekawa nauka… 
17 kwietnia 2009 @ 15:00 · Kategoria Piotr Tomczak
Jeszcze jedna nowa, licząca zabawka casio, DS-2TV, kalkulator serii Heavy Duty. Zwykle takie określenie oznacza, że urządzenie można zalać wodą, rzucić o ścianę itd. i nic nie powinno mu się stać. W tym jednak przypadku producent nie daje takich gwarancji. Główna zaleta tego urządzenia to klawiatura. Powinna ona pracować wyjątkowo wygodnie, skutecznie i cicho. I rzeczywiście tak jest, klawisze DS-2TV wydają bardzo delikatny i prawie niesłyszalny odgłos, pracując przy tym bardzo „miękko”. Dają też specyficzne odczucie pewności podczas wstukiwania cyfr.
Oznaczenia klawiszy wykonane są metodą wstrzykiwanego plastiku. Zatem jeżeli ścieli byśmy klawisz np. w połowie jego wysokości, to na przekroju zobaczylibyśmy ten sam znak, inaczej mówiąc, nie ma fizycznej możliwości starcia znaku.
Dlaczego „Duża, męska …”? Bo akurat ten model ma dość spore wymiary (48×146x186 mm) a jego obudowa robi odrobinę „pancerne” wrażenie, aczkolwiek nie oznacza to wcale że jest ciążki. Podejrzewam, że nie przypadnie do gustu zbyt wielu kobietom, co innego mężczyzna lubiący mieć pod dłonią … coś konkretnego.
W tej serii dostępny jest jeszcze jeden model: JS-2TV. I ma on dużo mniejsze wymiary.
Na koniec dodam, że tuż przed Świętami, byłem w naszym dziale księgowym pod Warszawą. Przypadkowo natknąłem się tam na dość stary kalkulator casio, wyglądający podobnie masywnie jak DS, i mający napis: Silent Touch. Najwyraźniej pomysł nie jest nowy, a koledzy z Tokio postanowili jedynie odkurzyć go i nadać nowego blasku.

20 listopada 2008 @ 09:37 · Kategoria Piotr Tomczak
Przedstawiam kilka nieoficjalnych pomysłów CASIO na kalkulator. Ciąg dalszy kolorowego szaleństwa. Po serii 3 kolorowych kalkulatorów JW-200TV i ich kieszonkowych odpowiedników SL-1100TV oraz po ostatnim debiucie ekskluzywnych RT-7000, najwyraźniej czas aby magia kolorów dotknęła także liczydełka z niższej półki cenowej. Jak to ostatecznie będzie wyglądało, trudno powiedzieć, ale kierunek wydaje się słuszny. Zdjęcia niestety nie są najwyższej jakości, ale jak na nieoficjalny przeciek chyba wystarczą;)
Mała, otwierana … puderniczka?

Małe co nieco na biurku …


Większe co nieco na biurku …



I jeszcze małe co nieco w kieszeni …

16 października 2008 @ 08:32 · Kategoria Piotr Tomczak
No i mam wreszcie to cudo podręcznej, biurowej myśli obliczeniowej - CASIO RT-7000. Pierwsze wrażenie - dość przyjemna praca klawiszy. Coś jak różnica w zamykaniu drzwi pomiędzy popularnym samochodem i luksusową limuzyną. Drobny, niedostrzegalny szczegół który trochę podświadomie daje nam poczucie wyjątkowości.
Wizualnie kalkulatorowi też niczego nie można zarzucić. Wokół białej lub czarnej “powierzchni liczącej” majestatycznie pnie się aluminiowa obręcz. Jest ona także odpowiedzialna za delikatnie wyczuwalny ciężar liczydełka, gdy uniesie się go dłonią.
Zaskoczyła mnie funkcja obliczeń na datach. Jest ona dość nietypowa, tzn. w odróżnieniu od innych modeli, kalkulator bezpośrednio liczy ilość dni.
Pozostałe funkcje są dość standardowe: TAX, konwersja walut, suma całkowita, kasowanie ostatniej cyfry … Nic nowego pod słońcem. Ale jak to wcześniej pisałem, temat funkcji w kalkulatorze biurowym został dawno zamknięty, teraz liczy się tylko to jak bardzo atrakcyjnie może on wyglądać.
Jednym słowem, idealna zabawka do skórzanego fotela i dębowego, wielkiego biurka. U mnie on raczej ginie wśród innych kalkulatorów, płyt CD, dokumentów, itd. No cóż, wyjątkowe przedmioty wymagają właściwego miejsca. Może przypomnę sobie o nim jak będę chciał zrobić prezent komuś, kto ma już odpowiedni gabinet 
29 kwietnia 2008 @ 08:45 · Kategoria Piotr Tomczak
1. JW-200TV-WE

Białe szaleństwo. Fajnie mieć na biurku kalkulatorek na który zwraca uwagę każdy kto do ciebie przychodzi :). A bardziej wtajemniczonym kojarzy się z … MacBookiem.
2. D-60L

Mniejsza, wygodniejsza wersja rynkowego potentata GX-12V. Co w praktyce oznacza że liczy procenty w klasyczny sposób (100 + 10 % daje 110). Ale nie praktykującemu matematykowi najbardziej podoba się 16-cyfrowy wyświetlacz. Chyba nikt normalny nie operuje takimi liczbami
3. DF-230TM

Kombajn. Brakuje mu chyba tylko funkcji check & correct, ale raczej jej nie używam zatem mogę śmiało powiedzieć że ta zabawka ma wszystko. Głównie używam go do liczenia marży i ceny sprzedaży. Bardzo wygodny jest 3-liniowy wyświetlacz. TAX i wymiana walut to jazda obowiązkowa.
Czy to oznacza że mam na biurku 3 kalkulatory? Powiedzmy że 2 to minimum a często rzeczywiście jest 3 ;). Kiedyś były to naukowe lub graficzne ale teraz rzadko je wyjmuję. Zwykle z pamięci potrafię udzielić odpowiedzi na standardowe pytania klientów, a do codziennych obliczeń całkowicie przekonałem się do biurówek