inicio mail me! sindicaci;ón

E-learning, e-activity i emulator

Spotykając się z kolegami po fachu, zdarza mi się prowadzić niełatwe  dyskusje o wyższości kalkulatora nad komputerem. W jednej z takich rozmów, dokonaliśmy zbiorowego odkrycia, istnienia  globalnej fascynacji magią litery „e”. Zauważyliśmy bowiem, że wszystko co wiąże się z e-nauczaniem,  e-ocenianiem, e-kształceniem, jest towarem chwytliwy i znajduje szeroki krąg odbiorców. W tej dyskusji nad e-fenomenem, usłyszałam zarzut o niszowości kalkulatora graficznego, wobec e-wymagań społeczeństwa informacyjnego. Szukając stosownej riposty na serię zmasowanych zarzutów, stwierdziłam, że przecież stosowanie kalkulatora graficznego wraz z jego emulatorem, oraz elektronicznymi notatkami, może stanowić formę blended – learningu w e-nauczaniu. Istnieje przecież możliwość stworzenia e- learningowego  kursu, w którym część zajęć odbywających się w ramach tradycyjnych spotkań, jest realizowana z wykorzystaniem kalkulatora graficznego, a pozostałe godziny kursu odbywają się wirtualnie. Uczestnicy pracują z emulatorem oraz notatkami e-activity, które jako zasób bez większego wysiłku, można zamieścić w ramach kursu. Co więcej, ich przygotowanie jest stosunkowo proste i wymaga wyłącznie znajomości podstaw obsługi kalkulatora, a nie jak w przypadku przygotowywania innych materiałów e-learningowych, konieczności poznania dodatkowo, skomplikowanych narzędzi służących stworzeniu  kursu.

Nasza dyskusja nie została jednoznacznie rozstrzygnięta, natomiast na pewno uzmysłowiła moim kolegom, że współczesny kalkulator graficzny wyposażony w emulator i e-notatki, to już narzędzie, które może wychodzić naprzeciw współczesnym e-oczekiwaniom.

Pracownia komputerowa, tablica interaktywna a zestaw kalkulatorów graficznych, część 2.

Jak więc wynika z moich rozważań w części 1. ogólnodostępna pracownia komputerowa to albo marzenie ściętej głowy albo byt całkiem nieudany i omijany szerokim łukiem przez nauczycieli. A wpakowano w nią masę pieniędzy! Jeśli teraz Szanowny Czytelnik Tego Blogu pomyśli sobie, że napiszę, iż warto kupić kalkulatory graficzne itp itd, to…. zaraz do tego dojdę, ale wcześniej muszę pomarudzić co nieco. Owszem, masa szkół kupuje kalkulatory graficzne, ale mam wrażenie, że jest to zakup na zasadzie: mam wolne środki finansowe na koniec roku rozliczeniowego, to trzeba je jakoś ulokować, kupujemy więc 6 kalkulatorów! Zupełnie jak nowobogacki postawi okazałą willę z wychodkiem w podwórzu… Moim zdaniem jeśli kupować, to minimum 16 sztuk, po jednym kalkulatorze na dwóch uczniów. Ja mam do dyspozycji 30 kalkulatorów na lekcji. Co to oznacza? Ano, że uczniowie mogą pisać prace klasowe z wykorzystaniem tego sprzętu. A na lekcji matematyki każdy uczeń pracuje na swoim kalkulatorze. Tablica interaktywna służy mi jak duży ekran, na którym wyświetlam emulator tego samego kalkulatora. I uczymy się klawiszologii w optymalny sposób…