Nie będę pisał o Sofizmacie, koledzy z ekipy Sophisma Pictures zadbali o rozgłos równie dobrze co o jakość filmu. Są jednak dwa filmy, które szczególnie mnie zainteresowały.
Matematyka w parku?
Autor tego filmu miał analogiczny pomysł jak Andrzej Michalecki z Sofizmatem. Chłopak, dziewczyna, zadanie z matematyki. Oczywiście sceneria jest zupełnie inna, piękny, jesienny park. Za ten park szczególne wyrazy uznania.
Widać też, że autor dysponował dobrym sprzętem i umiał się nim posługiwać. Jakość filmu jest bardzo wysoka, montaż także na dobrym poziomie. Bardzo podobała mi się praktycznie pozbawiona słów narracja. Moim zdaniem to chyba największy Przegrany III edycji konkursu.
Drugi film, który szczególnie lubię to „X-Mat Official Trailer” Macieja Budysia. W 2009 r. Maciej zajął III miejsce z filmem „Matematyka pana Królika”. Najwyraźniej chciał spróbować jeszcze raz swoich sił w naszym konkursie. X-Mat ma jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych scenariuszy jakie zostały moim zdaniem wykorzystane w filmach z 2010 r. Sama technika nie jest nowatorska. Zastosował ją już Damian Pawlikowski w pierwszej edycji konkursu (Matma Na Plus), ale Maciej użył jej także z bardzo dobrym skutkiem.
Ten film ku mojemu zaskoczeniu nie przeszedł w selekcji na YouTube. Bez wahania przyznałem mu „zgłoszenie specjalne” jakim dysponowałem.
Nasz konkurs jest już poważnym wydarzeniem. Nie ma wątpliwości że trzeba go kontynuować. Trzy edycje i prawie milion wyświetleń na YouTube to ogromny kapitał, który należy wykorzystać. Jednak im dalej w las tym więcej drzew. Śledząc fora internetowe łatwo można zauważyć że emocje są coraz bardziej gorące i od czasu do czasu wylewają się w niekoniecznie miły sposób.
W chwili obecnej widzę dwa główne problemy:
Profesjonaliści/amatorzy. Nie ma co ukrywać że filmy mają coraz wyższą jakość, przynajmniej niektóre. To na pewno problem dla części osób zainteresowanych udziałem. Jednak z drugiej strony konkurs dużo by stracił gdybyśmy próbowali odizolować się od osób mających trochę większą wiedzę filmową. O niemożliwości sprawdzenie czy Jaś z 5 klasy szkoły podstawowej nie korzystał przypadkiem z pomocy wujka pracującego w TVN już nie wspominam.
Ilość filmów. W roku 2009 byłem zaskoczony niską frekwencją w porównaniu z I edycją konkursu. Wydawało się że to skutek skrócenia terminu nadsyłania prac. Ale w III edycji mieliśmy podobną ilość filmów jak w II, chociaż wydłużyliśmy termin do 1 listopada. Gdyby się okazało, że liczba zgłaszanych filmów będzie mniejsza niż 50, pod znakiem zapytania stanęła by sensowność selekcji na YouTube, chyba że zmniejszylibyśmy liczbę filmów finałowych.
Jak już niektórzy zauważyli, wczoraj wraz z Andrzejem Michaleckim i Marcinem Zaprawą byłem w programie „Kawa czy herbata?” emitowanym w porannym paśmie TVP1. Mam już w swoim życiorysie podobną wizytę w TVN, zatem nie jestem zaskoczony tym co się tam wydarzyło. 2-3 pytania, krótkie odpowiedzi bez wchodzenia w szczegóły i następni goście.
Chyba najbardziej cenną rzeczą było wyemitowanie przez TVP części filmu Sofizmat. Mamy pierwszy film z naszego konkursu, który wyszedł z YouTube do TV. To niewątpliwie spora promocja dla całego przedsięwzięcia i w pewnym sensie nowa włożona między zazwyczaj szczelnie zamknięte drzwi telewizji. Był precedens, może będą następne.
Do tej pory naszym największym osiągnięciem w promocji konkursu były wywiady dla lokalnych stacji radiowych. Telewizja szczególnie dobrze umożliwia utożsamienie wydarzenia z konkretnymi osobami (organizatorzy, laureaci), a to z kolei buduje lepszy, bardziej wyrazisty wizerunek.
Jest jeszcze jeden drobiazg, pojawianie się tematu związanego z matematyką w takim porannym, „bezbolesnym” paśmie telewizyjnym, to dowód, że media powoli przestają się bać matematyki. Radek Brzóska, który prowadził program, wprawdzie przyznał, że dużo złego o matematyce zostało powiedziane, ale już sam na szczęście nie powiedział czegoś w rodzaju: ja sam nigdy matematyki nie lubiłem. Chociaż trzeba przyznać, że nie powiedział także, że lubi matematykę ;). Ale może następnym razem …
Moduł do wysyłania filmów jest już gotowy. Znajdziecie go na stronie www. Czasu jest sporo, wróciliśmy do opcji z I edycji (koniec października) ale nie ma też co odkładać tego na ostatnia chwilę. Co roku jest grupa osób, które nie zdążyły wysłać filmu bo planowały zrobić to ostatniego dnia i nagle zdarzyło się coś nieprzewidzianego. Już dwa razy musiałem przechodzić tą męczarnię i im odmawiać mimo że chodziło czasami tylko o kilka godzin. Czuję że w tym roku będzie podobnie
OK. koniec marudzenia, wszystkie informacje o filmie są już na stronie www.kalkulatory.pl. Zapoznajcie się z nimi dokładnie, bez względu na to czy będziecie bawić się z nami pierwszy raz czy może będzie to wasze drugie lub trzecie podejście do „10 000 zł” jakie dla was mamy.
Rok temu podczas drugiej edycji konkursu filmowego, wprowadziliśmy po raz pierwszy wstępną selekcję filmów na YouTube. Oceniane były: liczba wyświetleń, ilość przyznanych gwiazdek, ilość dokonanych ocen filmu. Obliczenia były dokonywane na podstawie wzoru: C(0,1AB-0,2B+1), gdzie C-ilość wyświetleń, B- ilość dokonanych ocen, A – średnia ocena filmy na YT.
Aktualnie YouTube zmienił schemat ocenia filmów. Istnieją tylko dwie opcje: pozytywny lub negatywny. Dodatkowo można sprawdzić ile osób oceniło w określony sposób dany film. W tej sytuacji zostałem zmuszony do przygotowania nowego wzoru.
Głównym celem jest wyłonieni filmów, które nie tylko mają wysoką oglądalność ale także pozytywne oceny internautów. Dysponujemy trzema zmiennymi: W – ilość wyświetleń, P – ilość pozytywnych ocen, N – ilość negatywnych ocen.
Kluczowy jest oczywiście ułamek P/N. Można by go po prostu przemnożyć przez W i zakończyć sprawę. Ale mamy tu dwa problemy:
a) możliwość pojawienia się zera w liczniku lub mianowniku.
b) W przypadku gdy film uzyska 2 pozytywne oceny i jedną negatywną, ułamek ma identyczną wartość jak dla 100 i 50. A bardziej zależ nam na filmach często ocenianych. W niektórych przypadkach filmy na YouTube mogą się intensywnie promować, co zupełnie może nie wiązać się z ich wartością artystyczną.
Dodałem zatem w liczniku i mianowniku wartość 20. To zlikwidowało problem zera, a także podwyższyło znaczenie liczby dokonanych ocen. Teraz aby uzyskać wyższą wartość ułamka, należy mieć odpowiednio więcej ocen. Dla opisywanego wyżej przykładu otrzymujemy: 22/21 i 120/70. Drugi, częściej oceniany film, uzyska zdecydowanie wyższą notę.
Nadal nurtował mnie jednak problem silniejszej pozycji filmów z wysoką oglądalnością względem tych, które miały mniejszą liczbę wyświetleń ale wyższe oceny pozytywne. Aby to zniwelować, pomnożyłem przez 2 ilość pozytywnych ocen a cały ułamek podniosłem do trzeciej potęgi. Powstała wersja, która najbardziej mi odpowiada:
W((2P+20)/(N+20))^3
Poniżej symulacja różnych wariantów jakie mogą się pojawić oraz odpowiadające im wartości wynikające z wzoru.
Epilog do akcji reklamowej CKE. Epilog do naszego konkursu filmowego (a może preludium?). Czysta przyjemność dla matematyka, a mam nadzieję że nie tylko. Zresztą świadczy o tym liczba odsłon. Nie będę więcej zanudzał, po prostu zobaczcie to sami.
Pisałem już, że w tym roku odbędzie się druga edycja konkursu filmowego, wspominałem też, że planujemy preselekcję, aby ograniczyć ilość filmów, które będzie oceniało jury. Ta wstępna selekcja będzie opierała się na popularności filmu na portalu YouTube. Potrzebny jest zatem algorytm, który rozwiąże tą kwestię. Najprościej byłoby wziąć pod uwagę jedynie ilość wyświetleń filmu. Ale wiadomo, że może to być bardzo mylące. YouTube często automatycznie promuje filmy bez względu na ich wartość. Sama idea opierania się na liczbie odsłon i tak budzi duże kontrowersje, spróbowałem zatem rozbudować ten klucz.
Mam do dyspozycji jeszcze dwie wartości:
a) ilość przyznanych gwiazdek
b) ilość dokonanych ocen.
Oznaczmy kolejno: A-ilość gwiazdek, B-ilość ocen, C-ilość wyświetleń.
Pierwszy pomysł to oczywiście AxBxC. Ale po pierwsze 1-2,5 gwiazdek to raczej ocena negatywna, a po drugie czasami filmy nie są oceniane, mimo że mają wysoką oglądalność. W takiej sytuacji wzór dawałby wynik 0.
Potrzebny jest algorytm, który bazowałby przede wszystkim na oglądalności, ale dawał specjalne punkty filmom często i dobrze ocenianym.
C+C((A-2,5)10+B) ten wzór nie odpowiadał mi, ponieważ mimo znacznego wzmocnienia roli gwiazdek (x10) traktował mimo wszystko dość podobnie tą wartość i ilość ocen.
Wersja ostateczna: C(0,1AB-0,2B+1) powstała po przekształceniu wzoru C+(A-2)BCx0,1.
Podstawową wartości pozostaje oglądalność. Jeżeli film nie będzie miał żadnych ocen to otrzymamy po prostu C. W drugim czynniku zmniejszyłem wartość 2,5 do 2. Stwierdziłem, że jeżeli film uzyska średnio 2,5 gwiazdki, co praktycznie jest oceną neutralną, to i tak lepiej niż gdyby nikt go nie oceniał. Zatem dajemy punkty za niejednoznaczne oceny. Dalej mnożymy przez B -promocja filmów, które są często oceniane, i przez C – w ten sposób drugi czynnik jest jednak proporcjonalnie powiązany z pierwszym. Na końcu dodałem wartość 0,1 bo stwierdziłem, że ten iloczyn może sięgać ogromnych wartości i w praktyce „wchłonąć” pierwszą cześć wzoru. Jeżeli film uzyska negatywne oceny internautów, to mimo wysokiej oglądalności, wzór przesunie go na koniec listy.
Myślę, że taki sposób selekcji, skłoni także autorów, nie tylko do promowania swoich filmów, i dbania o wysoką oglądalność, ale także do promowania oceniania, czyli w praktyce do kreowania szerokiego jury konkursu.
Pozostaje jeszcze opcja zgłoszeń specjalnych, która ma zadbać o to, aby w ostatecznie ocenianej przez jury puli filmów, znalazły się także wartościowe produkcje, którym nie udało się przebić przez oglądalność na YT.
Ogólnie zdaję sobie sprawę, że algorytm może mieć pewne wady, ale z praktycznego punktu widzenia, liczę, że będzie on korzystny dla konkursu. Oczywiście ostateczna ocena nastąpi w praktyce.
Organizacja II edycji konkursu filmowego, została formalnie zaakceptowana przez firmę Zibi SA. Oficjalna informacja o rozpoczęciu konkursu, pojawi się prawdopodobnie w maju. Według wstępnych założeń nastąpi zmiana systemu weryfikacji filmów. Nie możemy dopuścić aby jury oceniało kilkaset zgłoszeń. Potrzebna jest wstępna selekcja. Może to być np. popularność na YouTube.
Rozpoczynamy także poszukiwani patronów akcji. Chodzi o organizacje związane z matematyką i jej nauczaniem, oraz media matematyczne, szkolne i młodzieżowe.
Pierwsza edycja konkursu przyniosła wiele nieoczekiwanych doświadczeń. Będą one teraz bezcenne.
Spodziewam się ok. 200 prac. Ile zostanie wysłanych to się okaże. Na dzień dzisiejszy 3 najlepsze filmy z 2008 zostały wyświetlone prawie 10 tys. razy. Mała ciekawostka, film z miejsca drugiego (W czym pomaga mi matematyka), wyprzedził nieznacznie pod tym względem laureata drugiego miejsca (Każdy liczy). W tym roku powinno być trochę łatwiej, można przejrzeć pierwsza edycję i wyrobić sobie zdanie. To oczywiście może odbić się negatywnie na kreatywności, ale miejmy nadzieję że pojawią się znowu niepowtarzalne produkcje, które rzucą wszystkich na kolana.
Wstępna selekcja na YoTube, odda na pewno część „władzy” w ręce internautów. Zobaczymy jaki będzie tego efekt.
Czy 3 minuty to mało? Mam ostatnio sporo pytań czy można zwiększyć długość filmu ponad regulaminowy czas. Myślę że wynika to głównie z niedostatecznego przekazania ogólnej idei konkursu.
Decyzja o ograniczeniu długości filmu zapadła po konsulatacjach i analizie materiału jaki można znaleźć na YouTube. Tak na prawdę nie oczekiwaliśmy że powstanie nowoczesny, multimedialny wykład o matematyce, ale raczej krótka, interesująca reklama tej dziedziny nauki. Mamy nadzieję że filmy które wygrają konkurs, będą jeszcze długo cieszyły się popularnością w sieci i będą pracowały na pozytywny wizerunek matematyki.
W tej sytuacji czas 1-3 min jest moim zdaniem całkowicie wystarczający. Aby bardziej się do tego przekonać, wystarczy przyjżeć się reklamom emitowanym w telewizji. Rzadko przekraczają one 1 min a mimo to ich twórcy często potrafią zawrzeć w tym czasie mini opowieść i przebić się do świadomości widza. Ideałem było by stworzenie dzieła które mogło by konkurować z dobrymi reklamami telewizyjnymi.