inicio mail me! sindicaci;ón

Dziś e-matura

O 8.45 wylosowani uczniowie, w różnych szkołach w Polsce, zasiedli przed komputerami aby przez Internet rozwiązać zadania maturalne z matematyki. Tak przynajmniej miało być. Jak to w praktyce przebiega, trudno powiedzieć. Informacje na stronie organizatora są dość lakoniczne.
Całość organizuje Politechnika Łódzka. W komitecie honorowym m.in. Katarzyna Hall (MEN) i Krzysztof Konarzewski (CKE). Projektodawcą i głównym koordynatorem w zakresie matematyki jest dr Jacek Stańdo. Pan Jacek rozmawiał ze mną o tym projekcie na ostatniej Szkole Dydaktyki Matematyki (Będlewo 2009). Zachęcał mnie do udziału, brakowało im jeszcze trochę środków do zamknięcia budżetu, jednak nie zdecydowałem się na współpracę. Mieliśmy jeszcze się kontaktować w tej sprawie, ale to też nie nastąpiło, stąd wnioskuję, że znaleziono potrzebnego sponsora.
Harmonogram
Pierwszym krokiem było zadeklarowanie przez szkołę chęci udziału w projekcie. Nie wiem jak dotarto do potencjalnych uczestników. Organizatorzy szacowali, że do egzaminu przystąpi 10 tys. uczniów z 500 szkół w Polsce. Czekam zatem na podsumowanie ile z tych planów udało się zrealizować.
Nauczycieli mieli rejestrować swoich uczniów w systemie, na podstawie numerów PESEL. Rejestrowani mieli być tylko ci uczniowie, których numery w dzienniku wylosował system. 26 października nauczyciele otrzymali hasła, dziś uczniowie mieli zasiąść przed komputerami i zmierzyć się z e-maturą.
Więcej informacji można znaleźć na stronie: http://www.ematura.com/.
W tej chwili nie znam niestety odpowiedzi na najważniejsze dla mnie pytanie: z czego, z jakich pomocy może korzystać uczeń? Jeżeli myślę o nastolatku siedzącym przed ekranem PC, to automatycznie zakładam, że ma on dostęp co najmniej do Excela, a może również do typowego oprogramowania matematycznego. A może również do Internetu?
Ale możliwa jest też inna wersja, uczeń rozwiązuje zadania a nauczyciel biega po sali i sprawdza czy ktoś nie otworzył sobie jakiejś aplikacji matematycznej, no może za wyjątkiem kalkulatora z Windows ale tylko w wersji podstawowej!
Jeżeli ta druga wersja jest prawdziwa, mielibyśmy do czynienia wyłącznie z zamianą kartki papieru na jej pikselową wersję i sprawdzenie skuteczności połączeń internetowych między szkołą i centralą egzaminu. Cały taki projekt byłby moim zdaniem mało sensowny. Nie wyobrażam sobie aby w Polsce ktoś kiedyś zdecydował się zainwestować górę pieniędzy w zakup specjalnych komputerów, które byłyby pozbawione prawie wszystkich swoich możliwości, a umożliwiały by jedynie połączenie raz w roku z CKE i napisanie matury przez uczniów.
Jeżeli jednak, uczeń ma do dyspozycji ogólnie rozumianą technologię informacyjną, na ekranie komputera lub obok niego, i korzysta z niej przy rozwiązywaniu zadań, to mamy do czynienia z bardzo ciekawym eksperymentem, który nadążał by za światowymi trendami w tym zakresie. Tylko że, zadania na takim egzaminie mają zupełnie inny charakter od tych, które spotyka polski maturzysta co roku na początku maja.

ematura

P.S. Łódź maturą stoi i basta ;)
Zobacz
Łódź - centrala maturalnego pogotowia strajkowego
Łódź ruszyła- protest w sprawie matury z matematyki

Matura 2010 – pogotowie strajkowe

Maturzyści znaleźli sposób, aby wywrócić majową maturę z matematyki. 3 listopada zaplanowano próbną maturę z tego przedmiotu. Ten egzamin praktycznie nic nie daje uczniowi, jest potrzebny Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, do oceny sytuacji i trafnego przygotowania zadań na maj. Gdyby próba wypadła wyjątkowo źle, należało by się zastanowić nad obniżeniem wymagań na głównym egzaminie wiosennym.

Przeciwnicy obowiązkowej matematyki, wpadli na pomysł, aby całkowicie zbojkotować egzamin w przyszłym tygodniu i w ten sposób sparaliżować pracę CKE. Centrum strajkowe znajduje się w Łodzi. Tamtejsi maturzyści ostatnio wyróżniają się aktywnością obywatelską (zob. Łódź ruszyła). Ale pomysł zyskuje wielu zwolenników. Nie wszyscy pogodzili się z faktem, że nie unikną matematyki.

Źródło informacji

Co to może dać? Oczywiście jeżeli CKE nie będzie dysponowała dobrą oceną sytuacji, zwiększa się ryzyko, że egzamin maturalny nie wypadnie najlepiej, przy czym rozumiem przez to dwie możliwe sytuacje:
a)    zadania będą zbyt trudne w stosunku do aktualnego stanu wiedzy maturzystów, na skutek tego znaczna ich cześć nie zda matury
b)    zadania będą zbyt łatwe, co skończy się dyskredytacją egzaminu  a także częściowo świadectwa maturalnego w opinii wyższych uczelni.
Pytanie czy lepiej mieć jakikolwiek papier, nawet mało wartościowy, czy zawalczyć o mające dobrą renomę świadectwo. W czyim interesie działają ci, którzy chcą za wszelką cenę obniżyć rangę matury z matematyki?
Na pewno nie w interesie dobrych uczniów, bo im zależy aby wykazać się swoją wiedzą, pokazać że są najlepsi i w ten sposób przygotować sobie drogę na dobre kierunki studiów. Trudno określić kto jest najlepszy gdy wszyscy dostają najwyższą ocenę…
Inaczej to już wygląda z punktu widzenia przeciętnych i słabych uczniów. Oni zapewne obawiają się, że nie poradzą sobie z matematyką i zablokuje im to drogę na studia. Są zatem gotowi na desperackie kroki. No to nie wiem jeszcze w czyim imieniu/interesie działa w tej sytuacji, tzw. solidarność zbiorowa.

Nie sądzę żeby CKE było zainteresowane dużym odsetkiem nie zaliczonych matur. Gdyby tak było, nie robili by żadnych egzaminów próbnych a jedynie dali zadania w maju i ocenili prace. Kto umie ten zda, kto nie umie - do widzenia. Ale z drugiej strony nie po to się
robi egzamin, żeby wszyscy go zdawali. Chcemy określić kto jest najlepszy, kto powinien kontynuować naukę na najlepszych kierunkach studiów, a kto ma najmniejszą wiedzę i raczej powinien już zakończyć edukację bo i tak nie poradzi sobie na wyższej uczelni.

Może nie brzmi to specjalnie ładnie i jest dalekie od pięknych ideałów o powszechnym dostępie do wiedzy, ale 18-letni człowiek chyba już dobrze wie jak wygląda życie, choć pewnie część tych młodych ludzi, obserwując dorosłych, nadal liczy że dostanie od życia coś za nic.

Łódź ruszyła

Zaczęło się, po fali narzekań i złorzeczeń pod adresem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, łódzcy maturzyści postanowili przejść do czynów. W XXVI LO napisano protest przeciw organizacji dwóch egzaminów z matematyki (podstawowego i rozszerzonego) w tym samym dniu. Uczniowie zbierają podpisy w innych szkołach.

“My, uczniowie deklarujący zdawanie matury na poziomie podstawowym i rozszerzonym z matematyki, protestujemy przeciwko konieczności pisania tego egzaminu w jednym dniu. (…) Matura z matematyki to prawie sześć godzin wytężonej pracy w napięciu i stresie. Obniżona wydolność umysłu, który najlepiej pracuje między 9 a 11, uniemożliwi wielu z nas uzyskanie satysfakcjonujących wyników na poziomie rozszerzonym. (Dlatego) Żądamy przełożenia matury na poziomie rozszerzonym z matematyki na inny dzień”.

Źródło informacji

Tak się składa, że kilka dni temu słyszałem wypowiedź Krzysztofa Konarzewskiego, dyrektora CKE w sprawie tych zmian. Argumenty były dość proste:
a)    Nie można doprowadzić do blokady standardowej pracy szkoły (nauczanie) poprzez ciągnące się wiele dni egzaminy, ustalony został limit dni, jakie szkoła może przeznaczyć na egzamin maturalny i aby go zrealizować, trzeba kumulować część egzaminów.
b)    Egzamin maturalny zdaje się raz w życiu, zatem można oczekiwać, że na te kilka dni, uczeń, dorosły człowiek, wykaże się szczególnie dużym wysiłkiem.
Trafność i zasadność tych argumentów każdy może ocenić sam. Uczniowie chcą mieć możliwie komfortowe warunki podczas pisania matury, to oczywiste. Z drugiej strony rozumiem, że władze oświatowe muszą dopilnować nie tylko egzaminów maturalnych ale także procesu kształcenia młodszych uczniów, a każdy chyba wie co się dzieje w szkole w czasie matury.
Najtrudniej znaleźć dobre rozwiązanie, gdy wszyscy mają rację, a na dodatek każdy mówi co innego :(.