22 grudnia 2009 @ 08:46 · Kategoria Piotr Tomczak
22 grudnia 18887 r. urodził się hinduski matematyk samouk Srinivasa Ramanujan. Mimo że nie ukończył studiów matematycznych i zmarł bardzo młodo (33 lata), zostawił po sobie imponujący dorobek matematyczny. Składna się na niego słynne 4000 wzorów, które w sporej części nie zostały jeszcze udowodnione oraz prace z zakresu funkcji modularnych (funkcja Ramanujana).
Srinivasa, tuż przed pierwszą wojną światową, wysłał listy do trzech wybitnych brytyjskich matematyków, zawierające 120 twierdzeń, był wtedy niższym urzędnikiem w Madrasie. Dwóch adresatów zignorowało korespondencję, ale trzeci, Godfrey Hardy, sprowadził młodego geniusza do Cambridge.
Na koniec dodam, że jego wczesna śmierć nie jest niestety wyjątkowym zdarzeniem wśród wybitnych matematyków. Czarny „rekord” należy tu chyba do norwega Niella Henryka Abela, który zmarł w wieku 27 lat, pozostawiając po sobie również bezcenny dorobek naukowy.
Źródło
http://pl.wikipedia.org/wiki/Srinivasa_Ramanujan
18 grudnia 2009 @ 23:33 · Kategoria Piotr Tomczak
Ostatniej nocy nie mogłem spać z powodu takiego ciągu: 1, 3, 31, 842, 45296, 4061871, 546809243, 103123135501, 25942945219747, 8394104851717686, … Pracuję nad nim już od kilku tygodni. Potrafię odgadnąć wzór opisujący kolejne elementy, ale mam przeczucie, że będzie trudny do udowodnienia. Choć ostatniej nocy koło 4 nad ranem poczyniłem chyba istotne postępy. Zobaczymy.
Mój sen na szczęście, nie jest zagrożony przez takie dylematy. To fragment listu, jaki Neil James Alexander Sloane, napisał do Ireny Cieślińskiej, dziennikarki Przekroju, która wysłała zapytanie do wybitnych matematyków na całym świecie, z prośbą aby napisali jej, co rozpala ich umysły.
Artykuł, jaki powstał na bazie tej korespondencji, zwyciężył w konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych im. Karola Sabatha podczas Festiwal Nauki 2009. Pełny tekst można znaleźć na stronie Przekroju.
Dowiemy się z niego jeszcze, że np. Doron Zeilberger odpowiada tylko na maile w których umieszczono frazę „MathIsFun” a jego zdaniem, co mi się szczególnie spodobało, ludzka obsesja dowodów formalnych to strata czasu komputerowego, a co jeszcze gorsza – strata ludzkiego czasu.
Z kolei profesor Shing-Tung Yau jest bardzo nieufny wobec dziennikarzy i ma zawsze szereg zastrzeżeń przed rozmową z nimi a Grisza Perelman, po udowodnieniu hipotezy Poincarego (znalazła się ona na liście najważniejszych problemów, jakie matematycy powinni rozwiązać w XXI w.) i odrzuceniu nagrody 1 miliona dolarów, przepadł bez wieści i nikt nie wie, co się z nim dzieje.
Na koniec dodam, że link do artykułu przesłał mi kolega z biura, a robiąc to, miał w oczach dziwną mieszankę przerażenia i politowania.
15 września 2009 @ 10:20 · Kategoria Piotr Tomczak
W ubiegłym tygodniu, miałem dwa ciekawe zdarzenia w biurze. Na początek, jeden z moich kolegów, poprosił mnie o pomoc w analizie pewnej oferty. Występowały tam różne czynniki i odpowiednio je dobierając, należało znaleźć najbardziej korzystne rozwiązanie. Kolega stwierdził, że skoro kończyłem matematykę, to na pewno sobie z tym poradzę. Posiedzieliśmy 20 min. i chyba udało się to właściwie przeanalizować oraz znaleźć najbardziej korzystne rozwiązanie. Skończyło się na kombinatoryce.
Następnego dnia, koleżanka zgłosiła się do mnie z podobnym problemem („…jesteś matematykiem …”). Na potrzeby szerszej akcji marketingowej, należało skorygować pewne warunki współpracy. Zbiór był dość duży i trzeba było znaleźć takie rozwiązanie, które dla możliwie szerokiej grupy, będzie akceptowalne a jednocześnie bardziej opłacalne dla firmy, trochę statystyki (dość podstawowej) i po sprawie.
Te wydarzenia niewątpliwie podbudowały moje samopoczucie. Coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy tej firmie. Najwyraźniej 5 lat studiów nie poszło na marne ;). Jednak przez chwilę zacząłem podejrzewać, że to dość niekonwencjonalny prezent moich kolegów i koleżanek z okazji piątej rocznicy pracy w Zibi…
Chyba w marcu, pisałem dlaczego warto studiować matematykę. „Bo to nie tylko pasjonująca i ciekawa nauka, studiowanie tego przedmiotu rozwija umiejętność krytycznego myślenia, analizowania i kreowania nowych rozwiązań…”. Dziś ponownie bym się pod tym podpisał. Półtora roku temu, charakter mojej pracy trochę się zmienił. Bezwzględnie podstawowym narzędziem pracy stał się Excel i praca z dużymi ilościami danych. Zarówno przy korzystaniu z już istniejących formuł jak i przy tworzeniu nowych, adekwatnych do aktualnych potrzeb, pewne nawyki i umiejętności wyniesione z rozwiązywania problemów matematycznych na studiach, są niezwykle pomocne. Jeżeli nawet, pozornie nie widać w tym matematyki, jest ona tam obecna, w analizowaniu problemu, poszukiwaniu możliwych rozwiązań, itd.
Po raz kolejny zatem powiem, warto studiować matematykę, bo to nie tylko pasjonująca i ciekawa nauka… 